Zygmunt Kukla Zygmunt Kukla
Kroniki21 stycznia 1948
21 stycznia 1948
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 17.01.2020
FOT. EAST NEWS FOT. EAST NEWS

Był kolorowym ptakiem polskiego futbolu. Podkreślał to nie tylko zachowaniem, ale także ubiorem. Do legendy przeszły jego dowcipy i żarty, które nagminnie robił kolegom oraz… przełożonym. Rozpuścił na przykład plotkę, że buduje sobie willę w Zakopanem, choć nie było w tym prawdy. W trakcie kariery często brał udział w mocno zakrapianych imprezach. Nie wypierał się również, że grał w ustawianych meczach. To był jednak tylko dodatek do tego, co kochał najbardziej. 21 stycznia minęła rocznica urodzin znakomitego bramkarza Zygmunta Kukli.

Przez dwadzieścia jeden lat był wierny Stali Mielec. To także dzięki niemu mały, prowincjonalny klub z Podkarpacia wszedł na salony. Najpierw polskiego, a później europejskiego futbolu. Piłkarze Stali mieli oparcie w możnym protektorze – Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego – który w latach 70. nie żałował pieniędzy na piłkarzy. A ci odpłacali się świetną grą. Kukla, Henryk Kasperczak, Grzegorz Lato, Jan Domarski, Andrzej Szarmach – te nazwiska na każdym robiły wrażenie. Podobnie jak sukcesy Stali: dwa mistrzostwa Polski (1973, 1976), finał krajowego Pucharu (1976), ćwierćfinał Pucharu UEFA (1975/76) czy pamiętne mecze z Realem Madryt w Pucharze Europy (1976).

mistrzostwa świata Argentyna 1978mistrzostwa świata Argentyna 1978
FOT. PAP

Polscy piłkarze przed meczem z Argentyną na mundialu'78 znaleźli czas na spacer po Rosario. Na pierwszym planie (od lewej): Zygmunt Kukla, Jerzy Gorgoń i Włodzimierz Mazur.

Biorąc udział w takim projekcie, prędzej czy później Kukla musiał trafić do reprezentacji. W październiku 1976 roku zagrał z Portugalią w eliminacjach MŚ. Był to także selekcjonerski debiut Jacka Gmocha. W Porto Polacy wygrali 2:0. Kukla pomyślnie przeszedł reprezentacyjny chrzest, a jego interwencja przy strzale Oliveiry była wysokiej klasy.

Wyśmienita interwencja Z. Kukli po strzale Nené!

Na argentyński mundial pojechał jednak w roli dublera Jana Tomaszewskiego. Wydawało się, że „nie odklei” się od ławki, jednak po porażce z Argentyną (0:2) Gmoch postanowił zmienić bramkarza. W spotkaniu z Peru (1:0) Kukla nie miał wiele pracy, lecz z Brazylią (1:3) mógł się wykazać. Niespecjalnie się udało, ale koledzy z defensywy niewiele mu pomogli. A Brazylijczycy skwapliwie z tego skorzystali. Przy straconych golach Kukla nie miał szans, ale kilka jego parad uchroniło biało-czerwonych przed pogromem.

Ładna parada Z. Kukli, z wolnego strzelał Nelinho

Pierwszym bramkarzem kadry został dopiero u Ryszarda Kuleszy. Zagrał we wszystkich meczach eliminacji Euro’80. To także dzięki jego kapitalnym interwencjom biało-czerwoni po raz drugi na Stadionie Śląskim pokonali wicemistrzów świata z Holandii, tym razem 2:0.

Uderzenie J. Petersa, świetnie Z. Kukla

Niestety to, co zyskaliśmy z reprezentacją Pomarańczowych, straciliśmy z NRD (1:2 w Lipsku i tylko 1:1 w Chorzowie). Rewanżowe starcie z Holandią w Amsterdamie (1:1) było pożegnaniem Kukli z drużyną narodową. Na zakończenie kariery wyjechał do Grecji, ale po powrocie nie chciał wracać do futbolu. Wybrał pracę w fabryce WSK w Mielcu. Tam zaczęły się jego problemy ze zdrowiem. Najpierw wózek widłowy poranił mu stopę. Ledwo uniknął amputacji. Później stoczył zwycięską walkę z rakiem gardła, ale w 2016 roku doznał rozległego wylewu. Tego pojedynku już nie wygrał. Zmarł w wieku 68 lat.