






Po nieudanym początku sezonu 2024/25 w Warcie doszło do zmiany szkoleniowca. Po 6. kolejce działacze spadkowicza z ekstraklasy podziękowali za współpracę Piotrowi Jackowi. W spotkaniu z Polonią Warszawa (0:2) w poprzedniej serii gier drużynę z Poznania poprowadzili jeszcze asystenci poprzedniego trenera. W starciu ze Zniczem warciarzami dowodził już nowy szkoleniowiec – Piotr Klepczarek. Konfrontacja z drużyną spod Warszawy miała dla niego dodatkowy smaczek, bowiem zespół rywali prowadził jego kolega – Grzegorz Szoka. W Grodzisku Wielkopolskim nominalni gospodarze zaprezentowali się z nieco lepszej strony, ale remis wydawał się sprawiedliwym wynikiem.

































































































7
D. Gąska
34
W. Pleśnierowicz
77
F. Waluś
65
S. Shibata
29
M. Maćkowiak
23
S. Pawłowski
8
Ł. Norkowski
42
L. Przybylak
35
F. Jakubowski
►UWAGA! W 71. minucie żółtą kartką ukarany został trener Znicza, Grzegorz Szoka. Powodem była krytyka orzeczeń sędziego. Napomnienie nie jest uwzględniane w pomeczowych statystykach.


Warta przed meczem ze Zniczem. Stoją od lewej: Kacper Michalski, Kacper Przybyłko, Tomasz Wojcinowicz, Jurij Tkaczuk, Maciej Żurawski, Rafał Adamski, Jędrzej Grobelny, Jakub Kiełb (kapitan), Jakub Bartkowski, Maciej Firlej, Bartosz Szeliga.



Nowy szkoleniowiec Warty Poznań – Piotr Klepczarek, przeprowadził pięć zmian w wyjściowej jedenastce, względem ostatniego spotkania z Polonią Warszawa (0:2). W każdej formacji, za wyjątkiem pozycji bramkarza, dokonano kilku roszad. W defensywie w miejsce Wiktora Pleśnierowicza pojawił się Tomasz Wojcinowicz. W pomocy 40-letni trener postanowił dać szansę Michalskiemu i Żurawskiemu, kosztem Filipa Walusia i Łukasza Norkowskiego. Z kolei w ataku, w wyjściowej jedenastce pojawił się Rafał Adamski, który zastąpił Szymona Pawłowskiego.


Znicz przed meczem z Wartą. Stoją od lewej: Dominik Sokół, Bartłomiej Ciepiela, Łukasz Wiech, Paweł Moskwik, Oskar Koprowski, Patryk Plewka, Daniel Stanclik, Władysław Ochronczuk, Wiktor Nowak, Radosław Majewski, Piotr Misztal (kapitan).



Mecz w Grodzisku Wielkopolskim był pełen emocji i zaciętej walki. Obie drużyny prezentowały wysoki poziom gry, co zaowocowało wyrównanym wynikiem. Warta Poznań, grająca na własnym terenie, miała nadzieję na zwycięstwo, ale Znicz Pruszków skutecznie odpierał ataki gospodarzy. (…) Mimo remisu obie drużyny mogą być zadowolone ze swojej gry. Warta Poznań i Znicz Pruszków pokazały, że są dobrze przygotowane do rywalizacji w 1. lidze piłkarskiej.









Celem były trzy punkty. Niestety tego celu nie zrealizowaliśmy. Z przebiegu meczu uważam, że powinniśmy ten mecz wygrać. Natomiast dzisiejsze spotkanie było bardzo trudne i wymagające. Sytuacji nie było dużo – w pierwszej połowie jedna stuprocentowa, która nie była przez nas wykorzystana. W drugiej natomiast, może bez klarownych sytuacji, ale dwa, trzy razy groźnie zaatakowaliśmy w polu karnym przeciwnika. Uważam, że zabrakło skuteczności i na pewno troszkę więcej odwagi. Mamy bardzo doświadczony zespół, zawodników, którzy mają określoną, wysoką jakość. Teraz musimy złapać pewne automatyzmy, troszkę spokoju w niektórych sytuacjach, a ten spokój na pewno przyniesie nam większa liczba punktów. W obecnej sytuacji musimy punktować za trzy, żeby sytuacja się jak najszybciej uspokoiła. Dlatego każda sytuacja w każdym meczu może być na wagę złota.







Zaczynając ten sezon byliśmy skazywani na pożarcie przez wszystkich obserwatorów. Pewnie przed pierwszą kolejką powiedziałbym, że taki remis na Warcie – spadkowiczu z Ekstraklasy, jest bardzo cenny i trzeba się cieszyć. Teraz wydaje mi się, że w takiej dyspozycji jakiej byliśmy ostatnio, bardziej odbieram to jako stratę dwóch punktów. Oczywiście nie ze względu na to, że dzisiaj wyglądaliśmy na boisku wspaniale, tylko po prostu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jesteśmy ambitnymi ludźmi i na pewno chcielibyśmy takie mecze wygrywać, kontynuować zwycięską passę. Trzeba być realistą i doceniać punkt na wyjeździe, bo w pierwszej lidze to nie jest takie łatwe.


Przed meczem chwilą ciszy uczczono pamięć dwójki strażaków, którzy zginęli tragicznie 25 sierpnia 2024 r. w pożarze kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu. Ratując życie innym, śmierć ponieśli wówczas ogniomistrzowie Patryk Michalski i Łukasz Włodarczyk.




Obaj piłkarze dołączyli do swoich zespołów w tym samym roku. Kacper Michalski został zawodnikiem Warty przed sezonem 2024/25, a Radosław Majewski wrócił po latach do Znicza wiosną 2024 r. W meczu w Grodzisku Wielkopolskim odegrali oni kluczowe role. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się gracz Poznaniaków, który celnym strzałem zamknął akcję Macieja Żurawskiego. Była 32. minuta, gdy gospodarze wyszli na prowadzenie. Jednak radość z wyniku 1:0 nie trwała długo. Wyrównujący gol padł po zaledwie pięciu minutach, w kuriozalnych okolicznościach. Majewski podszedł do rzutu wolnego, wrzucił piłkę w pole karne, ta skozłowała przed Jędrzejem Grobelnym i… zatrzepotała w siatce. Dla obu piłkarzy były to pierwsze trafienia w sezonie 2024/25.

