






Po ponad pół wieku historia zatoczyła koło. Kiedy w czerwcu 1972 roku Górnik Zabrze ostatni raz triumfował w Pucharze Polski, jego barwy w wygranym w Łodzi 5:2 finale z Legią Warszawa reprezentował, wówczas 35-letni, Stanisław Oślizło. 2 maja 2026 roku na PGE Narodowym w Warszawie Trójkolorowi po ponad pięciu dekadach oczekiwań, znów mogli cieszyć się z wygranej, po pokonaniu 2:0 Rakowa Częstochowa, a trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach, wspólnie z kapitanami – Erikiem Janžą i Lukasem Podolskim symbolicznie wzniósł właśnie legendarny obrońca ekipy z Górnego Śląska. Trudno o bardziej symboliczny obraz, ukazujący niezłomną wiarę i wierność klubowi, które w końcu znów doczekały się chwili chwały.














► W 1. rundzie STS Pucharu Polski Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa. Raków Częstochowa, jako reprezentant Polski w europejskich pucharach, rozpoczął udział w rozgrywkach od 1/16 finału. W ćwierćfinale Medaliki wygrały w Świdniku z Avią po dogrywce, a w półfinale u siebie z GKS-em Katowice po serii rzutów karnych.
















































































18
L. Ambros
4
P. Bochniewicz
7
Y. Ikia Dimi
99
T. Loska
17
K. Lukoszek
16
P. Olkowski
10
L. Podolski
36
M. Rakoczy
67
O. Zmrzlý
► Po zakończeniu spotkania czerwoną kartką został ukarany drugi zawodnik Rakowa – Adriano Amorim.
Górnik przed finałowym meczem STS Pucharu Polski 2025/2026. W górnym rzędzie od lewej: Josema, Marcel Łubik, Sondre Liseth, Rafał Janicki, Erik Janža (kapitan). W dolnym rzędzie od lewej: Patrik Hellebrand, Lukáš Sadílek, Maksym Chłań, Michal Sáček, Roberto Massimo, Jarosław Kubicki.
Raków przed finałowym meczem STS Pucharu Polski 2025/2026. W górnym rzędzie od lewej: Jonatan Braut Brunes, Bogdan Racovițan, Oskar Repka, Stratos Svarnas, Oliwier Zych, Paweł Dawidowicz, Patryk Makuch. W dolnym rzędzie od lewej: Ivi López, Marko Bulat, Jean Carlos Silva, Fran Tudor (kapitan).







Myślę, że pierwsza bramka była decydująca, bo przez długi czas mecz był zamknięty. Gdy objęliśmy prowadzenie 1:0, czekaliśmy na kontrę. Dziękuję klubowi za to, że dał mi szansę pracy. Jestem za to bardzo wdzięczny, bo dla trenera z zagranicy nie jest to łatwe. Napisaliśmy mały kawałek historii i cieszę się, że jestem jego częścią.







Nie były to w naszym wykonaniu dobre zawody. O wyniku zadecydowała sytuacja, w której optycznie mieliśmy kontrolę nad spotkaniem. Jeśli chce się wygrać finał Pucharu Polski, nie można tracić bramki w taki sposób. To był decydujący moment, bo to był zbyt prosty gol. To nie miało prawa się wydarzyć i przesądziło o końcowym rezultacie.









Puchar Polski to coś wyjątkowego, tak samo ważnego jak mistrzostwo kraju, tylko że smakuje inaczej. Górnik zdobywał go sześciokrotnie, w finale graliśmy dwanaście razy. Ostatni raz triumfowaliśmy w 1972 roku. Było to piękne zwycięstwo 5:2 nad Legią Warszawa, odwiecznym i godnym rywalem. Po tych wszystkich sukcesach trofeum trafiło do nas na własność i do dziś zdobi naszą gablotę. A teraz, po ponad pięćdziesięciu latach, mamy kolejne. Trudno to w tej chwili ogarnąć.(…) Widok świętujących zawodników, ich rodzin, ta radość po końcowym gwizdku… To coś, czego się nie zapomina. No i pamiętajmy, Puchar Polski to też bilet do Ligi Europy. Czekamy już na losowanie!






Teoretycznie najbardziej doceniani przeważnie są ci, którzy błyszczą na boisku. Strzelają gole albo popisują się świetnymi interwencjami. Po finale STS Pucharu Polski wyróżniono jednak zawodnika, który wykonuje być może mało spektakularną pracę w środku pola, ale bez którego nie sposób byłoby wyobrazić sobie sukcesu Górnika. MVP starcia z Rakowem w pełni zasłużenie został bowiem Czech Patrik Hellebrand, którego śmiało można było nazwać prawdziwym „żołnierzem” słowackiego trenera Michala Gašparíka. Choć jak widać „suche liczby” wcale na to nie wskazywały. Bezbarwny występ tym razem zaliczył z kolei jeden z liderów Rakowa. Hiszpan Ivi López, wybrany najlepszym graczem finału w 2022 roku, tym razem niczym się nie wyróżnił i opuścił boisko po mniej więcej godzinie gry.







Byliśmy bardzo zmotywowani. Może przez pierwsze 15-20 minut było widać trochę nerwów w naszej grze, ale mimo wszystko mieliśmy kontrolę nad tym meczem. Raków miał jedną groźną sytuację w drugiej połowie, ale taktycznie wszystko wyglądało dokładnie tak, jak zakładał trener. Wykonaliśmy nasze zadanie. Kolejne wywalczone trofeum w mojej karierze, to coś wspaniałego. Wszędzie gdzie grałem, sięgałem po jakieś trofeum. Odkąd przyszedłem do Górnika Zabrze wykonaliśmy naprawdę wiele pracy na boisku i poza nim. Przez ostatnie pięć lat było mnóstwo poświęcenia nawet kosztem rodziny. Przed nami jeszcze cztery mecze do rozegrania, w lidze wciąż jest o co grać. Dziś się cieszymy, ale zaraz wracamy do pracy. Trzeba utrzymać miejsce, które teraz zajmujemy, a może uda się osiągnąć jeszcze więcej. Później na spokojnie usiądę i zastanowię się, co dalej.















Przegrana w finale bardzo boli. Myślę, że rozpoczęliśmy ten mecz zdecydowanie lepiej niż Górnik. W pierwszych 20-25 minutach prowadziliśmy grę. Później głupio straciliśmy bramkę po rzucie rożnym i to ukierunkowało resztę spotkania. Od tamtej chwili Górnikowi grało się zdecydowanie łatwiej. Co tu dużo mówić... Szkoda. Trzeba przyznać, że rywale zagrali mądrze: wybijali piłkę wtedy, kiedy trzeba było ją wybić i twardo walczyli o drugą. Zabrakło nam konkretów w końcowej tercji boiska, w ofensywie byliśmy nieskuteczni. Bardzo żałuję tej bramki po stałym fragmencie gry. (…) To był mój czwarty finał Pucharu Polski. Zoran Arsenić ma ich już pięć. Szkoda, naprawdę szkoda. Jestem dziś smutny, ale musimy trzymać głowy wysoko, bo liga jeszcze się nie skończyła i wierzę, że nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.










► Drugi mecz tych rywali w Pucharze Polski, w poprzednim w 1/8 finału sezonu 2020/21 wygrana Rakowa w Częstochowie 4:2
► Równo po 30 latach Puchar Polski zdobyła drużyna z południowo-zachodniej „ćwiartki” Polski
► 243. mecz Górnika w Pucharze Polski
► Wszystkie 12 meczów Górnika w PP na neutralnym gruncie to mecze w finale
► 105. mecz Rakowa w Pucharze Polski
► Po raz 19. finał PP rozpoczął się o godz. 16:00, częściej (20 razy) sędzia startował mecz o godz. 17:00
► 50. mecz Rakowa w PP bez wygranej
► Pierwszy gol był bramką nr 130 straconą przez Raków w meczach PP
► Piąty finał Rakowa w Pucharze Polski (wszystkie na neutralnym gruncie) i trzeci raz bez triumfu
► Najdłuższy okres oczekiwania na ponowną wygraną w finale Pucharu Polski – Górnik czekał 54 lata
► 150. wygrana Górnika w meczu PP
► 25. wygrana Górnika w PP w rozmiarze 2:0
► 11. kolejny mecz Górnika w PP na neutralnym gruncie (na 12 wszystkich) ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny bez zdobytej to pierwszy taki mecz w finale sezonu 1955/56 na Stadionie Dziesięciolecia i porażka 0:3 z Legią Warszawa
► Pierwszy gol był bramką nr 25 zdobytą przez Górnika w meczach PP na neutralnym boisku
► 14. kolejny mecz Górnika w finale PP (na 15 wszystkich) ze strzelonym minimum jednym golem (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny bez zdobytej bramki to pierwszy mecz w finale, w sezonie 1955/56 na Stadionie Dziesięciolecia i porażka 0:3 z Legią Warszawa
► Drugi gol był bramką nr 30 zdobytą przez Górnika w finałowych meczach Pucharu Polski
► 11. mecz Górnika w PP na neutralnym gruncie (na 12 wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 1:1 po dogrywce w finale sezonu 1991/92 z Miedzią Legnica na stadionie Legii i porażka w rzutach karnych 3:4
► Górnik po raz siódmy triumfował w Pucharze Polski i pod tym względem jest drugi po warszawskiej Legii (21 wygranych)
► Druga największa frekwencja na finale Pucharu Polski rozegranym na Stadionie Narodowym w Warszawie – 50072 widzów
► 11. porażka Rakowa w PP w rozmiarze 0:2
► Czwarty mecz Rakowa w finale PP (na pięć wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 0:0 po dogrywce w sezonie 2022/23 z Legią Warszawa i porażka w rzutach karnych 5:6
► Czwarty mecz Rakowa w finale PP (na pięć wszystkich) ze straconą minimum jedną bramką, jedyny bez straconej to 0:0 po dogrywce w sezonie 2022/23 z Legią Warszawa i porażka w rzutach karnych 5:6
► Po tym starciu bilans meczowy Rakowa w finałach PP stał się równy (2-1-2), a bilans bramkowy stał się ujemny (5-6)
► Druga porażka Rakowa w finale PP w rozmiarze 0:2, pierwsza w pierwszym finale tego klubu w sezonie 1966/67 z Wisłą Kraków po dogrywce na stadionie Błękitnych Kielce
► Jeśli Raków przegrywał w meczu PP różnicą dwóch bramek, to albo 0:2 (11 razy) albo 1:3 (dwa razy)