PO KARIERZE
„Peszkin” zaczynał grać w piłkę w Nafcie Jedlicze, a kontynuował w juniorach popularnych... Nafciarzy z Płocka. W pierwszej drużynie Wisły (występującej z początku pod nazwą Orlen) spędził 4 lata, a kolejne 2,5 roku w Lechu Poznań, skąd potem przeniósł się do drugoligowego niemieckiego 1. FC Köln. Miał okazję pograć również w angielskiej Championship – w Wolverhampton Wanderers. Nie zdołał podbić natomiast boisk włoskiej Serie A, bo choć został zawodnikiem Parmy w lipcu 2013 roku, to szybko wypożyczono go do klubu z... Kolonii, który po jakimś czasie wykupił Polaka.
„Peszkin” wycisnął z kariery ile się dało. W 2015 roku wrócił do kraju – do Lechii Gdańsk. Krótko występował też w Wiśle Kraków, a ostatnie lata spędził już w innym klubie spod Wawelu – Wieczystej. I właśnie tam, z końcem sezonu 2022/23, podjął decyzję o zawieszeniu butów na kołku. Jednak pozostał w klubie, ale w całkiem innym charakterze. We wrześniu 2023 r. Peszko został... trenerem trzecioligowca, z którym wywalczył następnie awans do II ligi. Dołożył też cegiełkę do późniejszej promocji na zaplecze ekstraklasy. W kwietniu 2025 roku odwołano go z funkcji szkoleniowca. Szatnię piłkarską zamienił na gabinet wiceprezesa ds. sportowych.
„Peszkin” to człowiek-orkiestra, którego wszędzie jest pełno. Chętnie udzielał się w mediach jako ekspert, wspierał akcje charytatywne, a nawet został twarzą jednej z firm bukmacherskich.
Kilka lat wcześniej, jeszcze jako czynny zawodnik, postanowił zainwestować zarobione pieniądze we własną szkółkę w Krasnem – Akademia Piłkarska Sławomira Peszko. W Sopocie zaś otworzył restaurację, w której serwowano nawet pewien trunek o wdzięcznej nazwie... „Peszko”.