Mirosław Okoński 1983/2019Mirosław Okoński 1983/2019
KronikiMirosław Okoński
Mirosław Okoński
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 03.12.2020
1983/2019/FOT. PAP/EAST NEWS1983/2019/FOT. PAP/EAST NEWS

Talent to był jakich mało. To jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii poznańskiego Lecha. Był uwielbiany przez fanów Kolejorza. W miłości do Mirosława Okońskiego nie przeszkodziła im nawet przeprowadzka do warszawskiej Legii, w której odbywał służbę wojskową. Choć niektórzy mieli mu za złe gole strzelane Lechowi w barwach CWKS-u. Największe triumfy święcił w Poznaniu, ale i w stolicy zapisał się złotymi zgłoskami. Błyszczał też w niemieckim HSV Hamburg. Jedyne, czego mógł żałować, to braku sukcesów z reprezentacją Polski.

DEBIUT

Do drużyny narodowej pomocnik (bądź napastnik) Lecha trafił po igrzyskach olimpijskich w Montrealu. Szansę debiutu w koszulce z orzełkiem dostał od Jacka Gmocha. Był 12 listopada 1977 roku. Biało-czerwoni zmierzyli się towarzysko ze Szwecją (2:1) na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, a Okoński zagrał w pierwszych 45 minutach. Na murawie pojawili się jeszcze m.in.  Jan Tomaszewski, Tadeusz Jakubczyk, Henryk Maculewicz i Janusz Kupcewicz.
Wydawało się, że kolejne mecze w kadrze są kwestią czasu. Stało się jednak inaczej. „Okoniowi” koło nosa przeszły mistrzostwa świata w Argentynie w 1978 roku. Z udziału w mundialu wyeliminowała go kontuzja. Kolejne mundiale również obejrzał w telewizji, o czym opowiadał w wywiadzie dla portalu Łączy Nas Piłka.

Byłem blisko wyjazdu do Hiszpanii cztery lata później, ale Antoni Piechniczek postawił na innych zawodników. Chyba jednak najbardziej zabolała mnie absencja w Meksyku w 1986 roku. Podpisałem już umowę z Hamburgerem SV, ale zdecydowałem się jeszcze jedną rundę pozostać w Lechu. Strzelałem gole, byłem w bardzo dobrej dyspozycji, lecz ponownie nie znalazłem się w gronie powołanych. Gdy już grałem w Hamburgu, niemieccy koledzy dziwili się, że zabrakło mnie w kadrze Polski na największej światowej imprezie.

Mirosław Okoński
Wywiad dla portalu Łączy Nas Piłka z 15 lipca 2019 r.

OSTATNI MECZ

W reprezentacji Polski Okoński zaliczył w sumie 29 spotkań, w których zdobył zaledwie dwie bramki – w towarzyskich meczach z Japonią (3:0) w 1981 oraz Bułgarią (3:1) w 1983 roku. Przygodę z kadrą zakończył 12 kwietnia 1987 roku na stadionie Lechii w Gdańsku. Tego dnia drużyna Wojciecha Łazarka zmierzyła się z Cyprem (0:0) w eliminacjach mistrzostw Europy 1988. W składzie biało-czerwonych pojawili się m.in. Jacek Kazimierski, Waldemar Prusik, Jan Karaś i Jan Furtok.

PO KARIERZE

„Okoń” dał się zapamiętać głównie z występów w Lechu, Legii i HSV, z którymi osiągał największe sukcesy. Na szacunek u zwaśnionych kibiców z Poznania i Warszawy zapracował postawą na boisku. Cieszy się nim do dziś. Okoński występował jeszcze w kilku innych zespołach, m.in. w AEK Ateny, Olimpii Poznań czy Gwardii Koszalin. W piłkę grał długo. Rozstanie nie należało do najłatwiejszych.

Człowiek wiedział, że w piłkę wiecznie grał nie będzie – i tak długo grałem, prawie do czterdziestki. Ale od małego z piłką – ciężko się rozchodzić. Dziś myślę: Boże kochany, już prawie trzydzieści lat nie gram. Kiedy to minęło?

Mirosław Okoński
Wywiad dla portalu Weszlo.com z 30 maja 2020 r.

Po zawieszeniu butów na kołku spróbował sił w roli trenera. Pracował w Górniku Łęczyca, Czarnych Żagań, Warcie Poznań (jako asystent) oraz z juniorkami Polonii Poznań. Nie zrobił jednak większej kariery w tym zawodzie.

SUKCESY

► Mistrz Polski z Lechem Poznań (1983, 1984, 1993)
► Puchar Polski z Legią Warszawa (1980, 1981) i Lechem Poznań (1982, 1984)
► Puchar Niemiec z HSV Hamburg (1987)
► Mistrz Grecji z AEK Ateny (1989)
► Król strzelców I ligi (1983)