
Nieczęsto się zdarza, że sędzia piłkarski zostaje prezesem sportowego związku. A jeszcze rzadziej, gdy w tych dwóch życiowych rolach sprawdza się człowiek, który za młodu studiował nie wychowanie fizyczne, tylko… hungarystykę. W tym sensie to więc prawdziwy ewenement. 20 maja 1953 roku urodził się Michał Listkiewicz: z wykształcenia filolog, z zawodu dziennikarz. Przede wszystkim jednak pierwszy Polak, który jako arbiter wziął udział w finale mundialu. W 2022 roku jego wyczyn powtórzyli: Szymon Marciniak (sędzia główny), Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki (asystenci), którzy poprowadzili finał Argentyna - Francja na mundialu w Katarze.
Etatowy reprezentant Polski i kluczowy zawodnik dwóch czołowych ekip Serie A. Z Włochami związany niemal przez całe piłkarskie życie. Reprezentował barwy Udinese Calcio, Empoli FC, SSC Napoli, a od 2024 roku zakłada koszulkę Interu Mediolan. Zarówno z ekipą spod Wezuwiusza (w 2023 roku), jak i klubem ze stolicy Lombardii (2026), sięgnął po najważniejsze trofeum na Półwyspie Apenińskim – Scudetto. Na swoim koncie zapisał również dwa triumfy w Coppa Italia (2020 i 2026). Piotr Zieliński, bo o nim mowa, świętuje właśnie 32. urodziny.
Był jedną z największych legend warszawskiej Legii. Koledzy i kibice wołali na niego „Długopis”. Ale bynajmniej nie z uwagi na częste posługiwanie się tym przedmiotem, lecz z racji wysokiego wzrostu i szczupłej budowy ciała. Przedstawimy sylwetkę świetnego piłkarza i cenionego trenera – Bernarda Blauta.
Jeśli ktoś uważa, że piłkarz może osiągać sukcesy tylko wtedy, gdy na najwyższy poziom wzniesie się w ekspresowym tempie, najlepiej jeszcze jako nastolatek, to jest w błędzie. I potwierdza to historia Waldemara Soboty. Piłkarska Polska usłyszała o nim w 2010 roku, kiedy w barwach Śląska zadebiutował w ekstraklasie. Przebojowy skrzydłowy miał wówczas już 23 lata, co dla wielu może być zbyt „dojrzałym” wiekiem jak na nowicjusza w najwyższej klasie rozgrywkowej. On jednak przełamał stereotypy i udowodnił, że talentem i zaangażowaniem można osiągnąć naprawdę wiele. Mistrzostwo Polski, gra w europejskich pucharach, blisko 20 występów w reprezentacji Polski, kariera za granicą, a w końcu – sportowe „życie po życiu” na futsalowych parkietach – to wszystko sprawia, że patrząc na ostatnich kilkanaście lat, w dniu swoich 39. urodzin, Sobota może czuć satysfakcję.
Gdy współczesny młody kibic piłkarski usłyszy nazwisko Lewandowski, od razu na myśl przychodzi mu tylko jeden zawodnik – Robert. Jednak „Lewy” z Bayernu Monachium to nie jedyny Lewandowski, który reprezentował biało-czerwone barwy. Przed laty w drużynie narodowej występowali m.in. pomocnik Grzegorz oraz obrońca lub defensywny pomocnik Mariusz. I właśnie drugiemu z nich będzie poświęcony ten odcinek „Z biegiem lat, z biegiem dni”. Zaczynał w Zagłębiu Lubin, ale na szerokie wody wypłynął w Groclinie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Dobrą postawą zapracował na transfer do Szachtara Donieck, w którym spędził 9 lat. To właśnie z tego klubu trafił do drużyny narodowej.
Był kolorowym ptakiem polskiego futbolu. Podkreślał to nie tylko zachowaniem, ale także ubiorem. Do legendy przeszły jego dowcipy i żarty, które nagminnie robił kolegom oraz… przełożonym. Rozpuścił na przykład plotkę, że buduje sobie willę w Zakopanem, choć nie było w tym prawdy. W trakcie kariery często brał udział w mocno zakrapianych imprezach. Nie wypierał się również, że grał w ustawianych meczach. To był jednak tylko dodatek do tego, co kochał najbardziej. 18 maja mija dziesiąta rocznica śmierci znakomitego bramkarza, Zygmunta Kukli.