
Kiedyś to byli sportowcy! Nie zarabiali może wielkich sum, nie było o nich głośno w mediach, nie wywoływali wielkich skandali. Za to umieli dosłownie wszystko. Bo wyobrażacie sobie Państwo, że na ten przykład Robert Lewandowski jedzie na zimowe igrzyska do Pekinu, by reprezentować Polskę jako panczenista? Tymczasem sto lat temu znalazłby się ktoś, kto podjąłby to wyzwanie. Nazywał się Kuchar. Wacław Kuchar. Człowiek wielu talentów.
To był pierwszy wielki sukces reprezentacji Polski kobiet. W 2013 roku kadra do lat 17 sięgnęła w Szwajcarii po mistrzostwo Europy, zapisując się na kartach historii. Ale droga do tego sukcesu rozpoczęła się we wrześniu 2012 roku.
To on strzelił pierwszego historycznego gola dla Polski w finałach mistrzostw świata. Wcześniej był o włos od zdobycia olimpijskiego medalu na igrzyskach w Berlinie. W książkach i gazetach z czasów PRL-u próżno jednak szukać opowieści, jakich byłby bohaterem – jego nazwisko pojawia się tylko w statystykach. 15 września 1983 roku zmarł Fryderyk Scherfke. Piłkarz, który po wojnie został uznany za zdrajcę.
Każda piłkarska epoka ma swojego bohatera. W naszych czasach wszyscy mali chłopcy chcą grać w koszulce z nazwiskiem Lewandowski, przed nim idolem młodzieży był Zbigniew Boniek, a jeszcze wcześniej Włodzimierz Lubański. Ich popisy śledziły miliony ludzi przed telewizorami, zdobyli więc wielką popularność. A jak było wtedy, gdy nie istniały jeszcze TV ani Internet? Żeby stać się gwiazdą, trzeba było zrobić coś naprawdę spektakularnego. Na przykład dać łupnia Wielkiemu Bratu ze wschodu. Jak Gerard Cieślik – najlepszy polski piłkarz w pierwszych latach po wojnie.
Jako młody chłopak marzył, aby w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutować w barwach poznańskiej Warty, której jest wychowankiem. Tego nie udało mu się dokonać. Pierwsze kroki w ekstraklasie stawiał już jako piłkarz zespołu zza miedzy, czyli Lecha. Jednak Maciej Żurawski większości kibiców kojarzy się przede wszystkim jako napastnik krakowskiej Wisły i Celtiku Glasgow, z którymi zdobywał mistrzowskie tytuły. Popularny „Żuraw” zapisał się także na kartach historii reprezentacji, dla której strzelił 17 goli.
Był najlepszym piłkarzem w Polsce w latach 60. dwudziestego wieku, 13 kolejnych sezonów kończył jako medalista mistrzostw Polski (w tym dziesięciokrotnie jako mistrz), do dziś jest najlepszym strzelcem w historii ekstraklasy. W reprezentacji Polski zachwycał i błyszczał choćby w igrzyskach olimpijskich, ale na mistrzostwach świata czy Europy nigdy nie wystąpił. Choć poza boiskiem daleko mu było do ideału, to trudno nie nazwać go legendą Górnika Zabrze i całej polskiej ligi. 12 września 1995 roku zmarł Ernest Pohl.