
Genua to miasto Krzysztofa Kolumba i… Wojciecha Kowalczyka. To właśnie z tego portu słynny włoski podróżnik wyruszył w wielki świat. Podobno zanim Kolumb został wielkim odkrywcą z pasją żeglował po okolicznych akwenach. A piłkarska podróż „Kowala” do poważnej kariery także rozpoczęła się w pięknym mieście nad Morzem Liguryjskim. Kolumb urodził się w Genui, a Kowalczyk właśnie tam „urodził się dla piłki”. Było to 20 marca 1991 roku w rewanżowym meczu Sampdorii z Legią w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów.
Patrząc wyłącznie przez pryzmat występów w drużynie narodowej, można stwierdzić, że mógł osiągnąć więcej. 11 występów w meczach towarzyskich rozłożonych na blisko dekadę nie powala na kolana, ale trzeba przyznać, że w polskiej bramce miał silnych konkurentów. Takie nazwiska jak Jerzy Dudek, Artur Boruc, Łukasz Fabiański czy Wojciech Szczęsny mówią same za siebie. Więcej osiągnął w karierze klubowej, zostając jednym z sześciu piłkarzy znad Wisły w historii, którzy sięgnęli po Puchar Europy. Po zakończeniu kariery znakomicie odnalazł się w nowej rzeczywistości, od lat prowadząc dobrze prosperujący biznes. Tomasz Kuszczak, były bramkarz m.in. Manchesteru United świętuje właśnie 44. urodziny.
Tym kim dla polskiego futbolu w męskim wydaniu jest Robert Lewandowski, w kobiecej odmianie tej dyscypliny przez wiele lat była ona. I choć zamiast strzelać gole, strzeże dostępu do bramki, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci naszej piłki w Europie. Jako pierwsza Polka stanęła przed szansą zwycięstwa w Lidze Mistrzyń, czego jednak nie udało jej się osiągnąć. Zaczynała na Lubelszczyźnie, reprezentowała Motor i Górnika Łęczna, ale od ponad dekady podbija europejskie stadiony. W 2023 roku, po trzech latach spędzonych w niemieckim Wolfsburgu, wróciła tam, gdzie osiągała największe sukcesy – do Paryża. W PSG 35-letnia Katarzyna Kiedrzynek nie odgrywa obecnie pierwszoplanowej roli.
Grał na pozycji napastnika. Do dziś jest niezwykle ceniony w FC Porto, barw którego bronił w latach 1995-99. Po zakończeniu kariery został piłkarskim ekspertem telewizyjnym. W cyklu „Z biegiem lat, z biegiem dni” prezentujemy sylwetkę Grzegorza Mielcarskiego, srebrnego medalisty igrzysk olimpijskich w Barcelonie oraz 10-krotnego reprezentanta Polski.
Został pierwszym selekcjonerem reprezentacji Polski, który awansował na wielki turniej, ale nie dane mu było poprowadzić drużyny narodowej na tej imprezie. Kadra prowadzona przez Jerzego Brzęczka bez większych problemów wygrała grupę eliminacyjną mistrzostw Europy 2020 (z powodu pandemii koronawirusa turniej został przełożony o rok), ale ówczesny prezes PZPN Zbigniew Boniek zadecydował, że Brzęczka zastąpi Portugalczyk Paulo Sousa. Jednak to w trakcie pracy polskiego trenera zadebiutowali w kadrze tacy piłkarze jak: Krzysztof Piątek, Krystian Bielik, Sebastian Szymański czy Jakub Moder.
Od kapitana do selekcjonera. Nieczęsto zdarza się, żeby piłkarze, którzy na murawie osiągali reprezentacyjny poziom, również w karierze szkoleniowej odnosili znaczące sukcesy. On jest przykładem na to, że to możliwe. Srebrny medal igrzysk olimpijskich, ponad czterdzieści występów w pierwszej reprezentacji. W obu drużynach pełnił funkcję kapitana. Dał się poznać jako lider również w zespołach klubowych. Po zakończeniu gry w piłkę wspinał się na kolejne szczeble kariery trenerskiej i wreszcie otrzymał nominację na stanowisko selekcjonera. Z kadrą narodową wywalczył awans na mistrzostwa Europy, ale nie dane mu było pojechać z nią na turniej finałowy. Od ponad pół roku z powodzeniem w eliminacjach młodzieżowego Euro prowadzi reprezentację do lat 21.