Polskie stadiony3
Z ławki trenera3
Wydarzenie tygodnia82
Futbolowe abecadło17
Był taki mecz17
Z polityką w tle9
Kulisy turnieju1
Ściągawka z historii20
Bestsellery Biblioteki16
Jak on to zrobił2
O tym się mówi5
Od redakcji6
Historia jednego zdjęcia19
Piłka w liczbach1
Z biegiem lat, z biegiem dni86
Wspomnienie29
Pamiętne gole33
Piotr Skrobowski 1982/2017.Piotr Skrobowski 1982/2017.

Piotr Skrobowski

O takich piłkarzach mówi się „na wieki wieków talent”. Piotr Skrobowski „lekko, łatwo i przyjemnie” wszedł w wielki świat. Kariera sympatycznego blondyna z Krakowa rozpoczęła się modelowo. W juniorskich reprezentacjach Polski rozegrał prawie 80 spotkań. Z mistrzostw Europy do lat 18 przywiózł srebrny medal (1980) oraz nagrodę dla najlepszego obrońcy turnieju. Równie szybko trafił do pierwszej reprezentacji Polski. Wróżono mu wspaniałą przyszłość, ale na przeszkodzie stanęły kontuzje. Nawet na mundial w Hiszpanii (1982) pojechał ze złamaną kością strzałkową i cały turniej obejrzał z trybun. Do kraju wrócił z medalem, ale także z ogromnym niedosytem. To głównie z powodu urazów nie zrobił kariery na miarę wielkiego talentu. A w wieku zaledwie 23 lat pożegnał się z reprezentacją.

Zobacz więcej
Jacek Gmoch podczas treningu.Jacek Gmoch podczas treningu.

Czas Gmocha, czyli premiera w Porto

Na jego przylot czekał na Okęciu tłum dziennikarzy, fotoreporterów i kibiców. Kilka miesięcy wcześniej na tym samym lotnisku lądowała słynna szwedzka grupa ABBA. Teraz oczekiwany gość nie był gwiazdą muzyki pop. Był kimś znacznie ważniejszym – zbawcą polskiej piłki. Takie nastroje wzbudzał w sierpniu 1976 roku nowy selekcjoner Jacek Gmoch.

Zobacz więcej
władysław grotyński władysław grotyński

Pokręcony „Śruba”

Kazimierz Górski widział w nim większy talent niż u Jana Tomaszewskiego. A jednak nigdy nie dane mu było wystąpić na wielkim turnieju, a w reprezentacji rozegrał tylko cztery spotkania. Karierę złamała mu afera przemytnicza, po której na dwa lata trafił do więzienia. Za bardzo lubił też zakrapiane imprezki do rana. Władysław Grotyński zmarł przedwcześnie, na zawał serca, dwa tygodnie po ostatnim meczu Polaków na azjatyckim mundialu.

Zobacz więcej
Piotr Romke, Józef Młynarczyk, Krzysztof Surlit po meczu Liverpool FC - Widzew Łódź 3:2 (16.03.1983).Piotr Romke, Józef Młynarczyk, Krzysztof Surlit po meczu Liverpool FC - Widzew Łódź 3:2 (16.03.1983).

Atomowy znak firmowy

Twardy, zadziorny, nieustępliwy. Podręcznikowy przykład „widzewskiego charakteru”. Dziś jedna z niekwestionowanych legend łódzkiego klubu, którego występy kibice wspominają z nostalgią. Prywatnie ciepły, dobry i rodzinny człowiek. Ci, którzy go znali, wspominają jego żelazny uścisk dłoni. Niektórzy nawet żartobliwie twierdzą, że co wrażliwszych po przywitaniu z nim, czekała wizyta u ortopedy. Kiedy podchodził do piłki ustawionej 20, 30, 40 metrów od bramki, w zespole rywali próżno było szukać piłkarzy, którzy dobrowolnie chcieliby stanąć w murze. I to właśnie przede wszystkim atomowe strzały dały mu miejsce w historii. Nie tylko Widzewa, ale całego klubowego futbolu w Polsce, a sam Krzysztof Surlit zapisał się w piłkarskich kronikach takich europejskich potęg jak Manchester United i Juventus Turyn. Gdyby żył, 13 października świętowałby 66. urodziny.

Zobacz więcej
Paweł Golański 2001/2021Paweł Golański 2001/2021

Paweł Golański

O wychowanku ŁKS-u Łódź można śmiało napisać, że był człowiekiem Leo Beenhakkera. To za kadencji Holendra Paweł Golański debiutował i kończył przygodę z kadrą. „Golo” rozegrał w sumie 14 spotkań w koszulce z orzełkiem na piersi. W karierze klubowej najwięcej zawdzięcza dwóm drużynom – ŁKS-owi i Koronie Kielce. To właśnie drugi z wymienionych zespołów ukształtował go jako piłkarza. Z ekipy złocisto-krwistych trafił następnie do reprezentacji Polski, a także wyruszył za granicę – do Steauy Bukareszt.

 

Zobacz więcej
Tomasz Kłos w walce o górą piłkę z Islim Hidim i Armendem Dallku podczas meczu Polska - Albania 1:0 (29.05.2005).Tomasz Kłos w walce o górą piłkę z Islim Hidim i Armendem Dallku podczas meczu Polska - Albania 1:0 (29.05.2005).

Zawsze pod górkę

Swój kraj nazywają Shqipëria, co znaczy „ojczyzna ludzi, którzy mówią otwarcie, krótko i jasno”. No to powiedzmy to najszczerzej i najzwięźlej: każdy mecz z Albańczykami był dla nas drogą przez mękę. Zarówno wtedy, gdy jako ubodzy krewni państw Układu Warszawskiego uczyli się dopiero gry w piłkę, jak i potem, kiedy wyzwolili się spod krwawej dyktatury Envera Hoxhy i wstąpili na drogę demokratycznych przemian. Hardzi, twardzi, walczący do upadłego – tacy są najbliżsi rywale biało-czerwonych w eliminacjach mundialu 2022.

Zobacz więcej