
Jako piłkarz przywiózł medal z mistrzostw świata za 3. miejsce w hiszpańskim turnieju. W reprezentacji rozegrał 40 spotkań. Będąc trenerem, chętnie wprowadzał w życie nowinki techniczne i taktyczne, poznane podczas studiów w Wyższej Szkole Sportowej w Kolonii i pracy z juniorami w Niemczech. W Polsce dorobił się przez to przydomku „Doktor”. W cyklu „Z biegiem lat, z biegiem dni” prezentujemy sylwetkę byłego obrońcy (niekiedy pomocnika) – Stefana Majewskiego.
„Goal!”. Taki, przyznajmy nieskomplikowany, tytuł ma książka wydana przez FIFA kilka lat temu. Michael Donald rozmawiał w niej z piłkarzami, którzy strzelili gole w finałowych meczach mistrzostw świata. Wśród 34 graczy nie ma niestety Polaka i zapewne długo jeszcze nie będzie. Na pocieszenie mamy czterech „Orłów”, którzy trafili w… małym finale, czyli w spotkaniu o trzecie miejsce. Są to: Grzegorz Lato (w meczu z Brazylią, 1974) oraz Andrzej Szarmach, Stefan Majewski i Janusz Kupcewicz (z Francją 1982).
Jeśli ktoś przeprowadziłby plebiscyt na najbardziej sympatycznego i roześmianego reprezentanta Polski w historii – on nie miałby sobie równych. Poza nerwowymi sytuacjami na boisku, uśmiech praktycznie nigdy nie schodzi z jego twarzy. Za takie podejście, poczucie humoru i otwartość uwielbiają go kibice. Grzegorz Krychowiak zagrał w 100 meczach reprezentacji Polski. I powiedział dość. 26 września 2023 roku za pomocą mediów społecznościowych ogłosił zakończenie 15-letniej kariery w drużynie narodowej. A 27 października 2025 roku definitywnie zawiesił buty na kołku. Z kadrą był na dwóch mundialach (2018, 2022), wystąpił także w turniejach o mistrzostwo Europy (2016, 2020). W dorobku ma również wiele sukcesów w karierze klubowej, a pracodawców w piłkarskim CV mógłby mu pozazdrościć nie jeden kolega po fachu. I choć w przypadku „Krychy”, bez większych problemów, można przygotować cały słownik związanych z nim haseł, my prezentujemy subiektywny alfabet pojęć, charakteryzujących jednego z najlepszych polskich piłkarzy XXI wieku.
5382 dni – dokładnie tyle trwała reprezentacyjna przygoda Grzegorza Krychowiaka, który notując na swoim koncie równe sto występów w narodowych barwach, zapracował na zaszczytne miejsce w czołówce klasyfikacji wybitnych kadrowiczów. Przez blisko 15 lat swoją obecnością w najważniejszej drużynie w kraju, dodawał jej nie tylko wartości sportowej, ale także – ze względu na swoją barwną osobowość – niepowtarzalnego kolorytu. A jak prezentuje się jego kariera w koszulce z orłem na piersi w ujęciu statystycznym?
Jego nazwisko wielu kibicom kojarzy się głównie z pracą w roli trenera reprezentacji Polski. Mało kto jednak pamięta, że Henryk Apostel sam był kiedyś piłkarzem, który największe sukcesy święcił jako zawodnik warszawskiej Legii. I choć nie grał może pierwszych skrzypiec w stołecznym klubie, to dał się zapamiętać jako szybki i niezwykle ruchliwy napastnik.
Lata 90-te XX wieku to nie był najlepszy czas dla polskiego futbolu. Szczególnie dla drużyny narodowej, bo kluby miały wtedy powody do radości. Zadbały o to przede wszystkim Legia Warszawa i Widzew Łódź, które rok po roku, występowały w Lidze Mistrzów. Co więcej Wojskowi awansowali nawet do ćwierćfinału tych prestiżowych rozgrywek (w sezonie 1995/96). Dla reprezentacji Polski drzwi do turniejów mistrzowskich były jednak szczelnie zamknięte. Zmieniali się selekcjonerzy, ale nie zmieniały się wyniki. Eliminacje mundialu 1994 i 1998 oraz kwalifikacje do Euro 1992, 1996 i 2000 zostały przegrane z kretesem. Właśnie na te „chude lata” przypadła selekcjonerska kadencja Henryka Apostela. Trenerem najważniejszej drużyny w kraju został oficjalnie 20 grudnia 1993 roku, a swoją „misję” zakończył prawie dwa lata później (15 listopada 1995 roku).