
Takie „transfery” w światowym sporcie już wtedy nie były niczym nowym. Roger Guerreiro to nie pierwszy i nie ostatni zawodnik urodzony poza granicami naszego kraju, który reprezentował polskie barwy. W futbolu szlaki przetarł mu Emmanuel Olisadebe. Nigeryjczyk z polskim paszportem błyszczał w koszulce z orłem na piersi w eliminacjach mistrzostw świata 2002 i pojechał z drużyną narodową na turniej do Korei Południowej i Japonii. Występujący od 2006 roku w warszawskiej Legii Brazylijczyk miał wzmocnić drużynę prowadzoną przez Leo Beenhakkera, która przygotowywała się do historycznego występu na Euro 2008. To właśnie holenderski selekcjoner był jednym z głównych orędowników przyznania Rogerowi polskiego paszportu. A, że ta koncepcja spotkała się z uznaniem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, obchodzący właśnie 44. urodziny pomocnik, na austriacko-szwajcarskie mistrzostwa Europy pojechał. I jak się okazało był jedynym z biało-czerwonych, który podczas turnieju wpisał się na listę strzelców.
„Trener Tysiąclecia”, twórca wielkości reprezentacji Polski, szkoleniowy geniusz, a przy tym skromny i otwarty człowiek. Przez dziesięciolecia futbol na Wisłą doczekał się wielu wybitnych postaci, dziesiątek trenerów, setek piłkarzy. Ale nikt, patrząc na ponad 100 lat historii tej najpopularniejszej dyscypliny w Polsce, nie może mieć wątpliwości, kto z nich był największy. I mimo że od śmierci Kazimierza Górskiego mija 20 lat, jego legenda jest wciąż żywa. Przypominamy najważniejsze wydarzenia w bogatym życiorysie Pana Kazimierza.
W przypowieściach biblijnych jest mowa o „siedmiu latach tłustych" i „siedmiu latach chudych". W historii polskiej piłki nożnej można mówić o „dziesięciu latach obfitości". Obfitości w sukcesy. Od 1972 do 1982 roku biało-czerwoni zdobyli bowiem dwa medale za III miejsce w mistrzostwach świata oraz złoty i srebrny krążek igrzysk olimpijskich. Trzy z nich świętowała reprezentacja Kazimierza Górskiego. Legendarny trener prowadził biało-czerwonych w 68 oficjalnych meczach. Zadebiutował 5 maja 1971 roku towarzyskim starciem ze Szwajcarią w Lozannie, które Polacy wygrali 4:2. My wybraliśmy dziesięć tych najbardziej pamiętnych i najważniejszych. Oczywiście nasz wybór może wydać się dyskusyjny, ale zachęcamy do tworzenia własnych klasyfikacji i rankingów. A następcom trenera Górskiego na ławce selekcjonera reprezentacji Polski życzymy takiego kłopotu bogactwa jaki mieliśmy przy wyborze tej „złotej dziesiątki". Ale jak mówił klasyk sportowego komentarza „nie przedłużajmy".
„Żołnierz Adama Nawałki” – takie określenie przed laty przylgnęło do Krzysztofa Mączyńskiego, który najlepszy czas w karierze miał właśnie wtedy, gdy Nawałka był selekcjonerem reprezentacji Polski, a Mączyński stanowił jej ważną postać. Popularny „Mąka”, który 23 maja świętuje 39. urodziny, jest barwną postacią, choć w jego życiu nie brakowało wzlotów i upadków.
Jako nastolatek uchodził za obiecującego piłkarza. Kariery jednak nie zrobił. Znacznie lepiej radził sobie w roli szkoleniowca. Był trenerem warszawskiej Polonii, młodzieżowej reprezentacji Polski, kadry olimpijskiej, asystentem selekcjonera, a w czterech meczach poprowadził – w roli tego pierwszego – najważniejszą drużynę w kraju. Choć to akurat zweryfikowano dopiero po latach. I kto wie, czy spotkań w roli trenera reprezentacji A nie byłoby więcej, gdyby nie tragiczny wypadek samochodowy. 23 maja przypada 82. rocznica urodzin Waldemara Obrębskiego.
Legenda zabrzańskiego Górnika, 57-krotny reprezentant kraju, jedyny strzelec gola dla polskiego klubu w finale europejskiego pucharu (Puchar Zdobywców Pucharów), do którego „Trójkolorowi” awansowali po słynnym rzucie monetą w starciu z Romą, człowiek chwalony przez samego króla futbolu – Brazylijczyka Pelégo. I choć z kadrą nigdy nie wystąpił na imprezie rangi mistrzowskiej, to na zawsze zapisał się w historii biało-czerwonych. Przed państwem Stanisław Oślizło.