Był taki mecz32
Bestsellery Biblioteki79
Futbolowe abecadło50
Gramy dla Polski12
Historia jednego zdjęcia18
Historia mistrzostw Europy16
Jak on to zrobił2
Koło taktyczne1
O tym się mówi17
Od redakcji10
Pamiętne gole38
Piłka kobieca14
Piłka w liczbach47
Polskie stadiony45
Ściągawka z historii91
Wspomnienie77
Wydarzenie tygodnia98
Z biegiem lat, z biegiem dni126
Z ławki trenera12
Z polityką w tle9
Piotr Romke, Józef Młynarczyk, Krzysztof Surlit po meczu Liverpool FC - Widzew Łódź 3:2 (16.03.1983).Piotr Romke, Józef Młynarczyk, Krzysztof Surlit po meczu Liverpool FC - Widzew Łódź 3:2 (16.03.1983).

Na podbój Europy - pamiętne mecze Widzewa w pucharach

Rok 2022 był wyjątkowy dla jednego z najpopularniejszych i najbardziej zasłużonych klubów piłkarskich w Polsce. Po siedmiu latach od bankructwa i ośmiu od spadku z ekstraklasy, Widzew Łódź wrócił do krajowej elity. Wypełniony po brzegi stadion, rekordy sprzedanych karnetów i rzesza kibiców w całym kraju – nieobecność klubu z Miasta Włókniarzy wśród najlepszych na przestrzeni ostatniej dekady jest tym bardziej zauważalna, kiedy spojrzy się na to, co wokół niego dzieje się właśnie teraz. Ale jak to możliwe, że zespół, który w ostatnich latach znajdował się na peryferiach ligowego futbolu, zaczynając odbudowę od piątego poziomu rozgrywek, mimo braku sukcesów wciąż budzi tak duże emocje? To wszystko za sprawą wielkich drużyn, które w latach 80. i 90. XX wieku rozbudzały wyobraźnię sympatyków futbolu nad Wisłą, zdobywając w sumie cztery tytuły mistrzowskie i Puchar Polski, ale przede wszystkim tocząc niezapomniane boje z najsilniejszymi ekipami w Europie. My przypominamy dziesięć – naszym zdaniem – najważniejszych potyczek czerwono-biało-czerwonych na międzynarodowej arenie.

 

Zobacz więcej
Franciszek Smuda bije brawo.Franciszek Smuda bije brawo.

Euro 2012

Takiego turnieju jeszcze nie było. Po raz pierwszy w historii Polska została współgospodarzem piłkarskiej imprezy najwyższej rangi. I mimo że wielu wątpiło w powodzenie organizacyjne, wszystko przebiegło bez większych problemów. Zawiedli tylko polscy piłkarze.

Zobacz więcej
Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański na treningu reprezentacji Polski.Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański na treningu reprezentacji Polski.

18 kwietnia 1985/1990

Nie ma w polskiej piłce dwóch ludzi, których łączyłoby więcej. Obaj są bramkarzami. Obaj światowej klasy. Do wielkiego futbolu obaj jechali tą samą drogą, a właściwie ulicą Łazienkowską w Warszawie. Później spotkali się na Ashburton Grove w Londynie. Przez lata na zmianę, z sukcesami, strzegli reprezentacyjnej bramki. Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański nawet urodziny świętują tego samego dnia – 18 kwietnia.

Zobacz więcej
paweł janaspaweł janas

Prezent od „Janosika”

Zabierać bogatym i oddawać biednym. Te szlachetne pobudki kierowały działaniem pewnego legendarnego słowackiego zbójnika. Ale polski futbol także miał swojego „Janosika”. I także on „wyciągnął rękę” do biednych i słabszych. Niestety, tym „bogatym” okazała się… jego drużyna. 17 kwietnia 1983 roku, po samobójczym golu Pawła Janasa, reprezentacja Polski niespodziewanie zremisowała ze znacznie słabszą z Finlandią.

Zobacz więcej
Mecz z Bułgarią w Starej Zagorze.Mecz z Bułgarią w Starej Zagorze.

Skandal w Starej Zagorze

Tę opowieść zaczniemy od końca, bo scena, która rozegrała się w jednym z hoteli u podnóża Srednej Gory, mrozi krew w żyłach nie mniej niż boiskowe wydarzenia. Jej bohaterami byli trzej sędziowie i kilku zawodników, którzy tego dnia wzięli udział w pamiętnym meczu eliminacji igrzysk 1972 roku. Bułgarzy pokonali w nim naszą reprezentację 3:1.

Zobacz więcej
górnik zabrze - as roma (15.04.1970)górnik zabrze - as roma (15.04.1970)

Karny dla twardziela

Strzelił kilkaset goli, wykorzystując przy tym swój wielki talent i umiejętności: szybkość, technikę, opanowanie czy intuicję. Ale dla Włodzimierza Lubańskiego jednym z najważniejszych trafień w karierze było to zdobyte z… rzutu karnego. Co więcej, jak sam przyznaje, ta „jedenastka”  jeszcze długo powracała w sennych koszmarach.  A przecież wydaje się, że to nic trudnego. Wystarczy celnie uderzyć ze stojącej piłki z bliskiej odległości. Ale nie wtedy gdy patrzy na ciebie sto tysięcy ludzi na stadionie i miliony przed telewizorami. Gdy jest ostatnia minuta meczu, goście prowadzą 1:0, a już tylko od ciebie zależy, czy twoja drużyna doprowadzi do remisu i dogrywki. Na dodatek stawką jest awans do finału europejskiego pucharu. Tak, to nie przelewki. Odpowiedzialność i stres są gigantyczne. A to może spętać nogi nawet najlepszym. Tak stresowa sytuacja przydarzyła się Lubańskiemu 15 kwietnia 1970 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. 

Zobacz więcej