Waldemar Prusik 1987 i 2016.Waldemar Prusik 1987 i 2016.
KronikiWaldemar Prusik
Waldemar Prusik
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 27.07.2021
FOT. PAP/CYFRASPORTFOT. PAP/CYFRASPORT

O takich piłkarzach, jak Waldemar Prusik, mówi się: cichy lider. Kimś takim był dla Śląska Wrocław. Choć rozegrał w jego barwach blisko 250 spotkań, to często pozostawał w cieniu Ryszarda Tarasiewicza czy Andrzeja Rudego. Ale jego wkładu w grę wrocławian nie można podważyć. Był inteligentnym zawodnikiem, potrafiącym przewidywać sytuacje boiskowe. I co najważniejsze, od indywidualnych osiągnięć bardziej cenił dobro drużyny. Mógł zagrać na obu flankach, wcielić się w rolę rozgrywającego, defensywnego pomocnika bądź obrońcy, a gdy było trzeba, nawet napastnika. Nic dziwnego, że ktoś taki był też kapitanem reprezentacji Polski.

DEBIUT

Do drużyny narodowej Prusik trafił... jako dubler. We wrześniu 1983 roku nastąpił bowiem mały konflikt interesów. Reprezentacja olimpijska walczyła w eliminacjach igrzysk z NRD, a pierwsza grała towarzysko z Rumunią. Wielu graczy z „jedynki” zostało oddelegowanych na starcie z Niemiecką Republiką Demokratyczną, a selekcjoner Antoni Piechniczek musiał skorzystać z dublerów. W przypadku pana Waldemara trafił w dziesiątkę. Za debiutancki mecz z Rumunami (2:2) 7 września 1983 roku na stadionie Wisły Kraków Prusik zebrał bardzo dobre recenzje. Gracz Śląska zagrał u boku takich piłkarzy, jak Józef Młynarczyk, Stefan Majewski, Andrzej Buncol czy Dariusz Dziekanowski.

OSTATNI MECZ

W reprezentacji Polski wystąpił w 49 meczach, w których zdobył 5 bramek. Ominął go mundial w Meksyku (1986). Trener Piechniczek zabrał na mistrzostwa świata 24 zawodników, ale tylko 22 mogło być uprawnionych do gry. Prusik poleciał więc bardziej w roli... turysty. Po dymisji Piechniczka i nastaniu ery Wojciecha Łazarka zawodnik Śląska stał się etatowym kadrowiczem – tak w eliminacjach Euro 1988, jak i meczach towarzyskich. Pod wodzą tego szkoleniowca wielokrotnie był kapitanem biało-czerwonych. Pożegnanie z reprezentacją nastąpiło 27 marca 1991 roku w towarzyskiej potyczce z Czechosłowacją (0:4) w Ołomuńcu za kadencji Andrzeja Strejlaua. W spotkaniu tym wystąpili m.in. Józef Wandzik, Ryszard Tarasiewicz, Krzysztof Warzycha i Michał Gębura.

PO KARIERZE

Po zakończeniu kariery wrócił do Wrocławia. Po tym, jak prezesem Śląska został Ryszard Sobiesiak (kolega z boiska), Prusik objął funkcję tymczasowego szkoleniowca (sezon 1995/96). Dzięki udanym transferom uratował wrocławian przed spadkiem z I ligi (ówczesna ekstraklasa).

Po rozstaniu z klubem grywał w oldbojach Śląska, z którymi dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski, a sam został nawet królem strzelców z 29 golami w pierwszym sezonie gry w tej drużynie. Nie było to jedyne zajęcie Prusika. Pomagał również Dariuszowi Dziekanowskiemu w pracy z reprezentacją do lat 17. Z „Dziekanem” spotkali się później w Polsacie Sport, w którym pełnili rolę ekspertów. Pan Waldemar odnalazł się również w roli współkomentatora.

SUKCESY

► Puchar Polski ze Śląskiem Wrocław (1987)
► Superpuchar Polski ze Śląskiem Wrocław (1987)