Grzegorz Mielcarski 1992/2025Grzegorz Mielcarski 1992/2025
Grzegorz Mielcarski
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 19.03.2026
1992/2025 / FOT. PAP/CYFRASPORT1992/2025 / FOT. PAP/CYFRASPORT

Grał na pozycji napastnika. Do dziś jest niezwykle ceniony w FC Porto, barw którego bronił w latach 1995-99. Po zakończeniu kariery został piłkarskim ekspertem telewizyjnym. W cyklu „Z biegiem lat, z biegiem dni” prezentujemy sylwetkę Grzegorza Mielcarskiego, srebrnego medalisty igrzysk olimpijskich w Barcelonie oraz 10-krotnego reprezentanta Polski.

 

DEBIUT

„Mielcar” na świat przyszedł 19 marca 1971 r. w Chełmnie, mieście w województwie kujawsko-pomorskim. Pierwsze kroki stawiał w tamtejszym Orle, skąd w 1987 r. przeniósł się do bydgoskiej Polonii, której barwy reprezentowała w młodości jego mama Janina (była lekkoatletką). To ona zaszczepiła w synu miłość do sportu. Początkowo Grzegorz uprawiał boks w FAM Chełmno oraz kajakarstwo w Nadwiślaninie Chełmno. Ostatecznie postawił na futbol.

W Polonii Bydgoszcz, drużynie z ówczesnej III ligi, Mielcarski został wypatrzony przez przedstawicieli Olimpii Poznań. Tam jego kariera nabrała rozpędu. Jego dobre występy nie umknęły selekcjonerowi reprezentacji Polski, Andrzejowi Strejlauowi oraz trenerowi kadry olimpijskiej, Januszowi Wójcikowi. „Wójt” powoływał „Mielcara” regularnie na mecze kwalifikacji do igrzysk w Barcelonie.

W seniorskiej drużynie narodowej napastnik Olimpii zadebiutował 21 sierpnia 1991 roku w Gdyni, na stadionie miejscowego Bałtyku. Polska grała towarzysko ze Szwecją (2:0),  zwyciężając po golach dwóch innych debiutantów – Wojciecha Kowalczyka i Mirosława Trzeciaka. Mielcarski grał do 58. minuty. W ekipie biało-czerwonych wystąpili m.in. Jarosław Bako, Jacek Grembocki, Janusz Nawrocki czy Roman Kosecki.
 

OSTATNI MECZ

Największy sukces „Mielcar” odniósł jako gracz kadry olimpijskiej. W 1992 roku drużyna trenera Wójcika wywalczyła srebro na igrzyskach w Barcelonie, przegrywając w finale z gospodarzem imprezy – Hiszpanią (2:3). Ale Mielcarski zagrał tylko w jednym spotkaniu – z Włochami (3:0) w fazie grupowej, w którym strzelił gola (wszedł na boisko w 78. minucie).

0:3 G. Mielcarski ustala wynik meczu

Doszliśmy do finału wielkiej imprezy, osiągnęliśmy wielki sukces i chcieliśmy dalej wygrywać, ale zaczęły się liczyć osobiste ambicje. Na igrzyskach wygraliśmy więcej, niż może się wydawać. Przegraliśmy z gospodarzami dopiero w finale, 2:3, tracąc gola w ostatniej minucie, na stadionie, na którym siedziało 90 tysięcy Hiszpanów. Naszymi rywalami byli zawodnicy Barcelony, Atlético czy Realu, którzy po prostu chcieli wygrać mecz, my mieliśmy w głowach wszystko - swoją przyszłość, lepszych pracodawców, marzenia. Nie przegraliśmy 0:4, nie leżeliśmy na łopatkach. Chłopcy trenujący na żużlu, na parkingach, na bramkach bez siatek stawili czoła najlepiej szkolonym piłkarzom Europy.

Grzegorz Mielcarski o igrzyskach w Barcelonie
sportowefakty.wp.pl z 11 czerwca 2017 r.

Z reprezentacją seniorską nie odniósł jednak sukcesu, czyli awansu na turniej rangi mistrzowskiej. W koszulce z orzełkiem na piersi rozegrał zaledwie 10 spotkań i zdobył jedną bramkę – w towarzyskiej potyczce z Łotwą (1:0) w Iławie, 18 listopada 1992 roku.

1:0 G. Mielcarski zapewnia wygraną

Tylko raz zagrał w spotkaniu o punkty – w eliminacjach mistrzostw Europy z Izraelem (1:2) w Ramat Gan, 4 września 1994 r. Selekcjonerem biało-czerwonych był Henryk Apostel.

„Mielcar” zniknął z kadry na blisko 4 lata. Powrócił do niej, gdy prowadził ją dobrze mu znany trener Wójcik. U niego zagrał jednak tylko dwukrotnie. Ostatni raz koszulkę z orzełkiem  przywdział 22 kwietnia 1998 roku w Osijeku w towarzyskim starciu z Chorwacją (1:4) na Stadionie Gradski vrt. Napastnik FC Porto grał do 52. minuty. W naszej drużynie zobaczyliśmy tego dnia m.in. Adama Matyska, Marka Jóźwiaka, Tomasza Kulawika i śp. Adama Ledwonia.
 

PO KARIERZE

Piłkarska kariera Mielcarskiego obfitowała w sukcesy klubowe – głównie w Portugalii, w której zyskał uznanie i szacunek kibiców, przede wszystkim FC Porto. Wyjazd na Półwysep Iberyjski nie był jego pierwszym zagranicznym wypadem. W 1993 roku krótko występował w Servette Genewa. Przygoda w szwajcarskim klubie potrwała zaledwie pół roku.

Po powrocie do Polski „Mielcar” trafił do Górnika Zabrze (zajął z nim trzecie miejsce w lidze), następnie do Olimpii Poznań (ponownie), a później do Widzewa. I to z łódzkiego klubu przeniósł się do Porto, w którym spędził cztery bardzo udane lata.

W trakcie rundy wiosennej w 1995 roku odezwał się Józef Młynarczyk i oznajmił, że na derby Łodzi przyjedzie obserwować mnie ktoś z Porto. Tym "kimś" okazał się trener sir Bobby Robson. A ja byłem wtedy w bardzo przeciętnej dyspozycji. Nie czułem się dobrze fizycznie, ani psychicznie. „Nie kombinuj, bo i tak niczego nie wymyślisz, nie ma szans” – pomyślałem i z występem w derbach nie wiązałem żadnych nadziei, dlatego z ŁKS zagrałem bez żadnej presji. Sceptycznie podchodziłem do wszystkiego, byłem pewny, że do transferu nie dojdzie. Wygraliśmy 1:0 po moim golu. Potem porozmawiałem z Robsonem – tłumaczyła Marzena Młynarczyk, córka Józka. Angielski trener zrobił mi egzamin, pytał, z czego jestem zadowolony, a w których sytuacjach mogłem zachować się lepiej. „Widzimy się następnym razem” – rzucił i pojechał. Ten następny raz miał miejsce dwa miesiące później. Przez ten czas w pięciu meczach zdobyłem jedną bramkę. Tym razem Robson przyjechał na mecz z Hutnikiem Kraków. Na stadionie Widzewa wygraliśmy 4:0 po moich trzech golach. Trzy dni później kończyliśmy sezon spotkaniem na obiekcie Legii – przy Łazienkowskiej zaprezentowałem już swoją „normalną” dyspozycję, zagraliśmy słabo i przegraliśmy 0:2. Ale to nie miało znaczenia, bo Porto było zdecydowane na transfer.

Grzegorz Mielcarski o transferze do FC Porto
sport.tvp.pl z 11 listopada 2024 r.

W sezonie 1999/00 grał w drugoligowym hiszpańskim klubie UD Salamanca. W 2000 r. ponownie wrócił do kraju, by zasilić Pogoń Szczecin, montującą silną drużynę. Po wicemistrzostwie Polski jeszcze raz wyjechał na Zachód, tym razem do Grecji. Nie podbił jednak AEK-u Ateny. Karierę zakończył w Amice Wronki w listopadzie 2003 roku.

Po zawieszeniu butów na kołku został ekspertem w TVP. Współkomentował m.in. mecze reprezentacji Polski, Euro 2004 i MŚ 2006. Potem, przez lata, pracował w Canal+ Sport, przy spotkaniach ekstraklasy.

Obowiązki telewizyjne nie były jego jedynymi po zakończeniu kariery piłkarskiej. Od grudnia 2004 do początku lutego 2006 r. pełnił funkcję dyrektora sportowego Wisły Kraków, zarządzanej przez Bogusława Cupiała. To m.in. w wyniku działań „Mielcara” do Białej Gwiazdy trafił Jakub Błaszczykowski – jedna z legend klubu z Reymonta.

W marcu 2023 r. srebrny medalista olimpijski rozpoczął nowy rozdział w życiu. Gdy selekcjonerem reprezentacji Polski został Fernando Santos, został włączony przez Portugalczyka do sztabu trenerskiego – jako jeden z asystentów. Obaj panowie znali się jeszcze z czasów wspólnej pracy w FC Porto. 13 września 2023 r. Santos został odwołany ze stanowiska, a wraz z nim z kadrą rozstał się także Polak.

W 2024 r. „Mielcar” wrócił do telewizji, wznawiając współpracę z TVP Sport.
 

SUKCESY

► Srebrny medalista igrzysk olimpijskich w Barcelonie (1992)
► Wicemistrz Polski z Pogonią Szczecin (2001)
► Mistrz Portugalii z FC Porto (1996, 1997, 1998, 1999)
► Puchar Portugalii z FC Porto (1998)
► Superpuchar Portugalii z FC Porto (1998)
 

Stadion w Chełmnie Grzegorz MielcarskiStadion w Chełmnie Grzegorz Mielcarski
ŹRÓDŁO: R. Skoczylas/SPORTOWECHELMNO.PL

30 marca 2022 roku Rada Miasta Chełmno podjęła uchwałę o nadaniu Stadionowi Miejskiemu w tymże mieście imienia Grzegorza Mielcarskiego. Oficjalne uroczystości, z odsłonięciem tablicy nad budynkiem klubowym, odbyły się nieco ponad dwa miesiące później – 11 czerwca. W uroczystościach udział wzięło wielu znamienitych gości, w tym sam zainteresowany. „Mielcar” dokonał uroczystego przecięcia wstęgi. Na obiekcie Chełminianki Chełmno rozegrano tego dnia pokazowy mecz piłkarski drużyny miejscowego burmistrza z ekipą byłego srebrnego medalisty IO 1992.