1990/20241990/2024
Jarosław Bako
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 12.08.2026
1990/2024 / FOT. EAST NEWS/CYFRASPORT1990/2024 / FOT. EAST NEWS/CYFRASPORT

Najsłynniejszym „Katem” w historii polskiego sportu był Hubert Jerzy Wagner. Słynny szkoleniowiec, który doprowadził polskich siatkarzy do złotego medalu na igrzyskach w Montrealu, znany był z silnej ręki i katorżniczych treningów. Futbol również miał swojego „Kata”. Ten pseudonim przylgnął do Jarosława Baki w czasach pracy trenerskiej w warszawskiej Polonii. Na polecenie ówczesnego właściciela Czarnych Koszul Józefa Wojciechowskiego były bramkarz reprezentacji fundował piłkarzom zesłanym do tzw. „Klubu Kokosa” mordercze treningi. „W żadnym wypadku nie czułem się katem. Nikt nie skończył przez to kariery” – wspominał po latach w wywiadzie dla portalu trojmiasto.pl. Takie zaszufladkowanie pana Jarosława byłoby mocno niesprawiedliwe.

 

DEBIUT

Starsi kibice z pewnością pamiętają go z występów w ŁKS-ie Łódź, Zagłębiu Lubin (zdobył z nim mistrzostwo), Beşiktaşie Stambuł, izraelskich Hapoelach (Tel Awiw, Jerozolima) i drużynie narodowej. W biało-czerwonych barwach zadebiutował 1 czerwca 1988 roku. Na stadionie Lokomotiwu Moskwa Polska przegrała towarzyskie spotkanie z ZSRR (1:2). Dla Baki starcie z późniejszymi wicemistrzami Europy było najpiękniejszym momentem w kadrze – o czym sam mówił w rozmowie z Onet.pl. W tamtym meczu partnerowali mu m.in. Dariusz Kubicki, Waldemar Prusik i Dariusz Dziekanowski.

 

OSTATNI MECZ

W bluzie z orzełkiem zagrał w 35 spotkaniach. Między innymi w eliminacjach MŚ 1990, ME 1992 i MŚ 1994. Niestety bez sukcesu, jakim byłby awans do finałowych zmagań. Ale konfrontacje z Francją, Anglią i Szwecją wspomina jako jedne z największych przeżyć (poza debiutem) związanych z drużyną narodową.

W Londynie, na legendarnym Wembley, ujrzałem coś nieprawdopodobnego. Dzień przed rywalizacją z Synami Albionu wyszliśmy na trening. Zobaczyłem taką murawę, o jakiej w Polsce mogliśmy tylko pomarzyć. Była tak idealna, że lepszej nie mogłem sobie wyobrazić. Po prostu dywan, jakiego nie miałem nawet w pokoju. Gdy rozpoczęliśmy zajęcia przy pustych trybunach, obsługa nagle włączyła z głośników doping kibiców. Poczułem się, jakby obserwowało nas sto tysięcy ludzi! Byłem tym wszystkim piekielnie oszołomiony.

Jarosław Bako, były bramkarz reprezentacji Polski
laczynaspilka.pl z 12 sierpnia 2025 r.
J. Bako sam na sam z J. Ekströmem

Po raz ostatni wystąpił w reprezentacji 13 października 1993 roku na stadionie swojego ówczesnego klubu, czyli Lecha Poznań. Polska przegrała z Norwegią (0:3) i pożegnała się z marzeniami o grze na mistrzostwach świata w Stanach Zjednoczonych. W starciu z Wikingami zagrali m.in. Tomasz Wałdoch, Marek Koźmiński i Krzysztof Warzycha.

Być może występów w kadrze miałby więcej, gdyby w 1993 roku nie zdecydował się na wyjazd do Izraela. Postrzeganie tamtejszej ligi w Polsce nie było najlepsze i nasz bramkarz musiał zdawać sobie sprawę, że dalsza gra w reprezentacji pozostawała już tylko w sferze marzeń.

Czy moich występów w kadrze mogło być więcej? Powiem tak, człowiek zawsze się zastanawia, czy mógł osiągnąć coś więcej. Chyba każdy ambitny zawodnik, który osiągnął wszystko, mimo to powie, że zawsze można było zrobić jeszcze coś. Wydaje mi się, że nie ma takiej osoby, która stwierdzi, że osiągnęła maksimum. Boli mnie, że nie udało się w tamtych latach wywalczyć z kadrą awansu na żaden międzynarodowy turniej. Niemniej jednak jestem dumny, że mogłem występować z orzełkiem na piersi. Kiedyś tata mi powiedział: „Słuchaj, Jarek, pieniądze nie są najważniejsze. Ważne jest to, co osiągniesz, zobaczysz i co będziesz mógł później wspominać”. Bardzo wziąłem sobie do serca jego słowa. Dla mnie dużym osiągnięciem były występy w reprezentacji. Dzięki drużynie narodowej zobaczyłem kawał świata i wiem, że ktoś jeszcze jednak będzie pamiętał o mnie, gdy już mnie nie będzie.

Jarosław Bako, były bramkarz reprezentacji Polski
laczynaspilka.pl z 12 sierpnia 2025 r.
J. Bako wygrywa 1 na 1 z J. I. Jakobsenem

PO KARIERZE

Po zakończeniu kariery pozostał przy piłce. Zajął się tym, co było mu najbliższe – trenowaniem bramkarzy. Pierwsze kroki stawiał w Polonii Warszawa, w której pracował przez osiem lat. To właśnie tam nawiązał współpracę z Piotrem Stokowcem. Obaj panowie stanowią nieodłączny duet. Po rozstaniu z Czarnymi Koszulami razem przenieśli się do Jagiellonii Białystok. Potem pracowali wspólnie w Zagłębiu Lubin, a następnie przybili do portu o nazwie Lechia Gdańsk. W styczniu 2022 roku obaj panowie powrócili do stolicy polskiej miedzi. Bako zajął się w Zagłębiu trenowaniem bramkarzy. Po zwolnieniu Stokowca w listopadzie 2022 r., pozostał w klubie z Lubina na tym stanowisku. Później, do maja 2024 roku, był trenerem golkiperów w Akademii Zagłębia. 

 

SUKCESY

► Mistrzostwo Polski z Zagłębiem Lubin (1991)
► Mistrzostwo Turcji z Beşiktaşem Stambuł (1992)

► ZOBACZ NAJLEPSZE PARADY JAROSŁAWA BAKI W REPREZENTACJI POLSKI