Mirosław Bulzacki 1973/2012.Mirosław Bulzacki 1973/2012.
KronikiMirosław Bulzacki
Mirosław Bulzacki
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 22.10.2020
FOT. EAST NEWS/PAPFOT. EAST NEWS/PAP

„Czy ktoś mnie jeszcze pamięta?” – pytał czytelników „Przeglądu Sportowego” były obrońca reprezentacji Polski i ŁKS-u Łódź w styczniu 2019 roku. Starzy „ełkaesiacy” na pewno tak, a i młodsi z pewnością słyszeli o Mirosławie Bulzackim. To w końcu jedna z ikon tego klubu (był mu wierny przez 14 lat). Ale to także jeden z bohaterów słynnego meczu z Anglią na Wembley w 1973 roku. Dlatego też warto przybliżyć sylwetkę popularnego „Funia”.

DEBIUT

Udanymi występami w lidze zwrócił na siebie uwagę selekcjonera reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego. To pod wodzą Trenera Tysiąclecia rozegrał najważniejsze spotkania w koszulce z orzełkiem na piersi. Po raz pierwszy biało-czerwony trykot przywdział 13 maja 1973 roku na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Drużyna narodowa grała wówczas towarzysko z Jugosławią (2:2). W składzie pojawili się m.in. Jan Tomaszewski, Henryk Kasperczak, Jan Banaś i Robert Gadocha.

OSTATNI MECZ

Bulzacki wziął udział w kilku historycznych meczach biało-czerwonych. W eliminacjach MŚ 1974 wystąpił w obu konfrontacjach z Anglią – w Chorzowie (2:0) i w Londynie (1:1). Drugi z nich był jednym z najważniejszych dla wówczas niespełna 22-letniego defensora.

To był ten dzień, w którym przestałem być przesądnym człowiekiem. Mecz z Anglią na Wembley był moim 13. spotkaniem w kadrze, więc ludzie mówili, żeby uważać, bo pech i tak dalej. A ja się denerwowałem przez to jeszcze bardziej.
Mirosław Bulzacki
sportowefakty.wp.pl z 17 października 2017 r.

Młodzian z ŁKS-u dzielnie bronił dostępu do własnej bramki, często asekurując klubowego kolegę – Tomaszewskiego. Remis przesądził o awansie Polski na MŚ w RFN-ie. „Funio” znalazł się w kadrze na mundial, ale obejrzał go z ławki rezerwowych.

Reprezentacyjna kariera Bulzackiego jak szybko się zaczęła, tak szybko się skończyła. Ostatni raz zagrał w drużynie narodowej 15 października 1975 roku na Stadionie Olimpijskim w Amsterdamie. Polacy przegrali z Holandią (0:3), a on miał zaledwie 24 lata. W składzie na to spotkanie znaleźli się jeszcze m.in. Władysław Żmuda, Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato i Andrzej Szarmach.

PO KARIERZE

Kto wie, jak potoczyłaby się kariera Bulzackiego w drużynie narodowej, gdyby nie pewne zdarzenie z meczu ze Stoczniowcem Gdańsk w 1/8 finału Pucharu Polski w 1975 roku.

Sędzia... no po prostu nam przeszkadzał. A gospodarzom pomagał. Tak trzeba otwarcie powiedzieć. (...) Straciliśmy gola, robiło się coraz gorzej. Do końca jakieś dziesięć minut. Nerwy, nerwy... Wreszcie jest gwizdek, mamy rzut wolny, tuż przed polem karnym. (...) Pobiegłem po piłkę, bo potoczyła się za bramkę. Podnoszę ją z ziemi, odwracam, a sędzia pokazuje, że wolny jest, ale dla Stoczniowca! Jaja jakieś! Wkurzyłem się, że ciągle mamy pod górkę i w tym rozczarowaniu kopnąłem piłkę z powietrza w kierunku sędziego. (...) No skąd mogłem wiedzieć, że trafię akurat w arbitra. Ja wiem, czy aż tak mocno? Nie, nie w głowę. Jakoś tak w klatkę piersiową...
Mirosław Bulzacki
„Przegląd Sportowy” z 10 stycznia 2019 r.

PZPN zawiesił Bulzackiego za naruszenie nietykalności cielesnej arbitra na 8 spotkań ligowych. Trener Górski nie zabrał go na igrzyska olimpijskie w Montrealu w 1976 roku. Kolejny selekcjoner Jacek Gmoch także nie widział już miejsca w kadrze dla łódzkiego obrońcy.

Po zawieszeniu butów na kołku w 1992 roku „Funio” nie zrobił wielkiej kariery trenerskiej. Szkolił juniorów i seniorów w niemieckim TV Wehingen. Potem pracował w Pogoni Zduńska Wola i Unii Skierniewice, a także w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. W 2009 roku postanowił spróbować sił w polityce. Z ramienia Platformy Obywatelskiej wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Bez powodzenia.

SUKCESY

► 3. miejsce na mistrzostwach świata w RFN-ie (1974)
► Odkrycie Roku tygodnika „Piłka Nożna” (1973)