Mariusz Śrutwa 1996/2018Mariusz Śrutwa 1996/2018
KronikiMariusz Śrutwa
Mariusz Śrutwa
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 15.07.2021
1996/2018 / FOT. 400MM1996/2018 / FOT. 400MM

Był uważany za jednego z najlepszych polskich napastników lat 90. W ekstraklasie rozegrał 281 meczów i zdobył 103 bramki. Był królem strzelców rozgrywek, sięgnął też po krajowy puchar. Skutecznością imponował jednak tylko w barwach chorzowskiego Ruchu, którego do dziś pozostaje legendą. Wychowanek bytomskiej Polonii w 1999 roku przeniósł się poza Górny Śląsk i trafił do Legii Warszawa. W stolicy się nie sprawdził, czym sprawił ogromny zawód tamtejszej publiczności (31 spotkań i 9 goli we wszystkich rozgrywkach). Po niecałym roku spędzonym na Łazienkowskiej 3 wrócił do ukochanego Ruchu i znów odzyskał skuteczność. Kariery – podobnie jak w Legii – Śrutwa nie zrobił również w reprezentacji, w której rozegrał zaledwie 5 spotkań towarzyskich.

 

DEBIUT

Po raz pierwszy koszulkę z orzełkiem na piersi przyszło mu przywdziać podczas egzotycznej wyprawy do Hongkongu. Obok Śrutwy w drużynie narodowej debiutował też selekcjoner Władysław Stachurski. 19 lutego 1996 roku reprezentacja Polski doznała wysokiej porażki z Japonią (0:5), a mecz rozegrano na Hongkong Stadium. W spotkaniu tym wystąpili m.in. Andrzej Woźniak, Kazimierz Węgrzyn, Zbigniew Wyciszkiewicz czy Grzegorz Kaliciak.

 

W takich egzotycznych okolicznościach spełniło się moje dziecięce marzenie, choć prawdę powiedziawszy nie wiem, czy jako dziecko w ogóle marzyłem o grze w reprezentacji i że tak się potoczą moje piłkarskie losy.

Mariusz Śrutwa
wypowiedź dla slzpn.pl z 24 maja 2021 r.

OSTATNI MECZ

W 1996 roku Śrutwa jeszcze dwukrotnie zagrał w drużynie narodowej – w starciu z Chorwacją (1:2) oraz ze Słowenią (0:0). Tylko w tym ostatnim wystąpił od początku. Na kolejne dwa mecze przyszło mu czekać ponad dwa lata. Najpierw wszedł na końcówkę spotkania z Rosją (3:1), a 18 sierpnia 1998 roku rozegrał ostatnie 45 minut w koszulce z orzełkiem. Tego dnia Polska zmierzyła się z Izraelem (2:0) na stadionie Wisły w Krakowie. W ekipie biało-czerwonych wystąpili m.in. Kazimierz Sidorczuk, Krzysztof Ratajczyk, Jerzy Brzęczek i Jacek Dembiński.

 

Po latach człowiek sobie uświadamia, że pewne rzeczy mógł zrobić inaczej i mieć w dorobku więcej występów z orzełkiem na piersi. Wtedy jednak dużo robiło się z myślą o klubie i niejednokrotnie odmawiałem wyjazdu na zgrupowanie czy na mecz drużyny narodowej, namawiany przez działaczy i trenerów, żeby przede wszystkim skupić się na ważnym meczu ligowym. Życzę jednak każdemu piłkarzowi, ale także każdemu sportowcowi, żeby mógł dostąpić tego zaszczytu reprezentowania kraju, w którym się urodził i wychował. To jest coś wspaniałego i na pewno pozostaje w pamięci do końca życia.

Mariusz Śrutwa
wypowiedź dla slzpn.pl z 24 maja 2021 r.

PO KARIERZE

„Super Mario” – jak nazywali go kibice Ruchu – rozstał się z chorzowskim klubem w 2006 roku. Jako 35-latek pograł jeszcze w halowej odmianie piłki nożnej – w Cleareksie Chorzów. Potem spróbował sił na normalnym boisku – w Rozwoju Katowice, aż w końcu postanowił zawiesić buty na kołku. Zajął się prowadzeniem rozmaitych biznesów, w tym rodzinnego zakładu kominiarskiego w Bytomiu. Nie odszedł całkiem od piłki, bowiem komentował także ligowe spotkania w Canal+. Zajmował się również promocją sportu na Górnym Śląsku, angażował się w inicjatywę Ruchu Autonomii Śląska, a także sprawował funkcję wiceprezesa Ruchu.

 

SUKCESY

► Puchar Polski z Ruchem Chorzów (1996)
► Finalista Pucharu Intertoto z Ruchem Chorzów (1998)
► 3. miejsce w ekstraklasie z Ruchem Chorzów (2000)
► Król strzelców ekstraklasy (1998)