Polska - NRD 0:2 (22.07.1956) Polska - NRD 0:2 (22.07.1956)
KronikiPuchar bez właściciela
Puchar bez właściciela
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 20.07.2021
FOT. PAPFOT. PAP

Tytuły były druzgocące. NAJCZARNIEJSZY DZIEŃ NASZEGO PIŁKARSTWA, JESZCZE JEDNO ROZCZAROWANIE, DNO UPADKU POLSKIEGO PIŁKARSTWA. Dziennikarze nie oszczędzali reprezentacji, która 22 lipca 1956 roku rozegrała towarzyskie spotkanie z Niemiecką Republiką Demokratyczną. Czym zasłużyli sobie na tak miażdżącą krytykę stojący na zdjęciu panowie? (od prawej: Horst Mahseli, Lucjan Brychczy, Czesław Ciupa, Jerzy Woźniak, Czesław Uznański, Marceli Strzykalski, Henryk Kempny, Leszek Jezierski, Roman Korynt, Ryszard Wyrobek i Edmund Zientara).

Okoliczności meczu były niezwykłe. To przecież pierwsze, historyczne spotkanie na Stadionie Śląskim w Chorzowie – 100-tysięcznym obiekcie, który „będzie jeszcze jednym trwałym symbolem i namacalnym dowodem opieki, jakim Polska Ludowa otacza sport”. Tak pisał „Przegląd Sportowy” tuż przed otwarciem śląskiego giganta.

Dzień inauguracji także musiał być niezwykły. 22 lipca, czyli w dniu najważniejszego święta dla PRL-owskich władz. Została tylko drobnostka. Do tej podniosłej i uroczystej chwili mieli dostosować się piłkarze. Efektowną grą i takim zwycięstwem. Przeciwnika dostali w sam raz. Reprezentacja naszego zachodniego sąsiada stawiała dopiero nieśmiałe kroki na arenie międzynarodowej. Pierwszy oficjalny mecz rozgrała zaledwie cztery lata wcześniej. Wtedy gładko przegrała z… Polską. „Jeśli w Warszawie na Legii było 3:0, to ile będzie w Chorzowie na Śląskim?” – zastanawiali się kibice. Z wielkich oczekiwań wyszło… wielkie rozczarowanie. Drużyna Ryszarda Koncewicza przegrała na oczach 90 tysięcy widzów. A tego dnia wpadka goniła wpadkę. Premierowego gola strzelił wprawdzie Jerzy Woźniak, ale… samobójczego.

 

Dla strzelca pierwszej bramki ufundowano wielki, efektowny, ciężki puchar z węgla. Wręczać go strzelcowi samobójczej bramki? Bez przesady… Puchar został na stadionie. Ponoć przez kilka lat można go było tam oglądać. Potem zaginął.

„Stadion Śląski. Kocioł Czarownic 1956-2018”; praca zbiorowa; Wyd. Stadion Śląski 2018
PUCHAR ZOSTAŁ NA ŚLĄSKIM

Po kompromitującym 0:2 kolejny mecz na Śląskim biało-czerwoni zagrali dopiero rok później. Wtedy nastroje, kontekst i okoliczności były zupełnie inne. Wygrana ze Związkiem Radzieckim 2:1 po golach Gerarda Cieślika przeszła do chlubnej historii obiektu. Ale to już zupełnie inne zdjęcie.