Artur Wichniarek 1999/2018.Artur Wichniarek 1999/2018.
KronikiArtur Wichniarek
Artur Wichniarek
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 26.02.2021
1999/2018 / FOT. PAP/CYFRASPORT1999/2018 / FOT. PAP/CYFRASPORT

Do szatni seniorów poznańskiego Lecha wszedł jako 16-latek, a rok później zadebiutował w ekstraklasie. Zanim został napastnikiem, grywał na lewym skrzydle. Snajpera widział w nim Wojciech Łazarek, który trenował go w Aluminium Konin. Gdy ponownie trafili na siebie w Widzewie Łódź, popularny „Baryła” zagadnął w swoim stylu: „A gdzie ty się tam szwendasz po tej lewej stronie?”. I tak „Wichniar” już na stałe zameldował się na szpicy. Wówczas zaczął częściej trafiać do siatki. To pomogło mu w transferze do Niemiec, gdzie – choć nie od razu – został „Królem Arturem” Arminii Bielefeld. A jak to wyglądało w przełożeniu na występy w reprezentacji Polski?

DEBIUT

Do kadry trafił jako zawodnik Widzewa. Szansę debiutu otrzymał od Janusza Wójcika w towarzyskim spotkaniu z Armenią (1:0), które zostało rozegrane 3 marca 1999 roku na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie. Wichniarek wszedł na boisko w 62. minucie, zmieniając Andrzeja Juskowiaka. W składzie biało-czerwonych zobaczyliśmy jeszcze m.in. Mirosława Trzeciaka, Rafała Siadaczkę i Dariusza Adamczuka.

Premierowe trafienie w reprezentacyjnych barwach zaliczył ponad miesiąc później w kolejnym meczu towarzyskim – z Czechami (2:1) w Warszawie.

 

OSTATNI MECZ

Wichniarek nie uzbierał wielu goli w kadrze. Jego licznik zatrzymał się na 4 bramkach w 17 spotkaniach. Jak sam mówił, gdyby miał inny charakter, dziś mógłby pochwalić się 80 występami w reprezentacji. Po raz ostatni pojawił się w niej 6 lutego 2008 roku – za kadencji Leo Beenhakkera. „Wichniar” wracał do drużyny narodowej po blisko 4,5-letniej przerwie. Jak się okazało, tylko na chwilę. Holender ugiął się pod presją mediów i powołał „Króla Artura” na towarzyskie starcie z Czechami (2:0) w Larnace i dał mu zagrać przez pierwsze 45 minut. Na boisku pojawili się wtedy m.in. Wojciech Łobodziński, Jacek Bąk i Grzegorz Bronowicki. Niezadowolony Wichniarek zrezygnował z dalszych występów w kadrze.

Wysłałem pismo, że dopóki trenerem jest Beenhakker, nie będę grał w reprezentacji. Myślałem, że trener, który prowadził wspaniałe kluby, będzie dawał szanse wyróżniającym się piłkarzom, ale widocznie miał doradców, którym ze mną nie było po drodze. Zawsze są plusy i minusy bycia twardym charakterem. Musiałem udowadniać każdemu z osobna, że się nadaję, dlatego jestem zadowolony z tego, co mimo tego osiągnąłem w piłce, ale niestety nie w reprezentacji.

Artur Wichniarek
WYWIAD NA WESZLO.COM Z 5 MAJA 2017 r.

PO KARIERZE

Ostatnie mecze w karierze „Wichniar” rozegrał w 2010 roku w poznańskim Lechu. Potem wrócił do Niemiec, ale z powodu problemów z kręgosłupem nie wystąpił ani razu w barwach FC Ingolstadt 04. To przesądziło o definitywnym rozstaniu z boiskiem w 2012 roku.

Po zawieszeniu butów na kołku bezboleśnie przeszedł z życia piłkarskiego do biznesowego. Nie interesowała go bowiem praca w roli trenera. Z przyjacielem z Hamburga stworzyli aplikację na smartfony, z której korzystała m.in. Hertha Berlin (były klub Wichniarka, w którym nie zrobił oszałamiającej kariery). Inną branżą, którą się zajął, było doradztwo biznesowe dla polskich firm, chcących wejść na niemiecki rynek. Prowadził też biuro pośrednictwa pracy. Całkiem jednak nie odszedł od futbolu. Od pewnego czasu jest ekspertem Polsatu Sport.

 

SUKCESY

► Awans z Arminią Bielefeld do 1. Bundesligi (2002)
► Król strzelców 2. Bundesligi (2001, 2002)