Polska - Chorwacja 3:3 (15.10.2024) Sebastian SzymańskiPolska - Chorwacja 3:3 (15.10.2024) Sebastian Szymański
Top 10: Liga Narodów po polsku
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 28.09.2026
FOT. CYFRASPORTFOT. CYFRASPORT

Potrójna premiera w Bolonii, jazda bez trzymanki z trzecią drużyną świata, odczarowanie holenderskiej twierdzy, portugalska niespodzianka po karnym na raty, rezerwowi czarowali we Wrocławiu, legendarny stadion szczęśliwy dla biało-czerwonych. Z 23 meczów reprezentacji Polski, w pięciu edycjach Ligi Narodów, wybraliśmy dziesięć, w których nie brakowało frapujących wydarzeń. 

Nr 10, 14 października 2020, Wrocław, Polska – Bośnia i Hercegowina 3:0

Robert Lewandowski 40, 52, Karol Linetty 45. 

Ta asysta to dzieło sztuki. Jakie trzeba mieć umiejętności i klasę, by z taką precyzją dograć piłkę, jak zrobił to Robert Lewandowski. Karolowi Linettemu byłoby chyba głupio do końca życia, gdyby zmarnował kapitalne podanie „Lewego”. A kapitan biało-czerwonych do asysty dorzucił jeszcze dwa gole. Były to jego pierwsze trafienia w reprezentacji na stadionie we Wrocławiu. Goście przyjechali wprawdzie w najsilniejszym składzie (m. in. z Edinem Džeko i Miralemem Pjaniciem), ale już po kwadransie i tak grali w osłabieniu - po czerwonej dla Anela Ahmedhodžića (oczywiście po faulu na Lewandowskim). To nie mogło się dla nich dobrze skończyć.  

2:0 Gol K. Linettego, asysta R. Lewandowskiego
Nr 9, 1 czerwca 2022, Wrocław, Polska – Walia 2:1

Jakub Kamiński 72, Karol Świderski 85 – Jonny Williams 52. 

Walijczycy nie przyjechali w najsilniejszym składzie (m. in. bez Garetha Bale’a), bo cztery dni po meczu z Polską czekał ich baraż o mundial. Wiadomo, są rzeczy ważne i ważniejsze. We Wrocławiu goście przegrali, ale poradzili sobie śpiewająco z Ukrainą (1:0) i mogli bukować bilety na MŚ. Polacy zagrali na galowo, ale o naszej wygranej przesądziły trafienia rezerwowych. Co ciekawe zarówno Kamiński jak i Świderski strzelili gole dokładnie 12 minut po wejściu na boisko! 

1:1 Premierowy gol w kadrze J. Kamińskiego, podawał T. Puchacz
Nr 8, 11 października 2020, Gdańsk, Polska – Włochy 0:0

Bezbramkowy remis z Italią? To nasz chleb powszedni. Z osiemnastu spotkań z czterokrotnymi mistrzami świata, aż sześć zakończyło się takim wynikiem. Ten w Gdańsku przyjęto jako sukces drużyny Jerzego Brzęczka. Z kreowaniem akcji i przejmowaniem inicjatywy były problemy, ale już za grę w defensywie, determinację i konsekwencję należały się słowa uznania. Mieliśmy także „piłkę meczową”, jednak tuż przed końcem spotkania Francesco Acerbi umiejętnie zablokował strzał Linettego i piłka nieznacznie minęła słupek. A dokładnie 9 miesięcy po meczu w Gdańsku nasi rywale świętowali mistrzostwo Europy. 

Kapitalna okazja K. Linettego, piłka tuż obok!
Nr 7, 11 października 2018, Chorzów, Polska – Portugalia 2:3 

Krzysztof Piątek 18, Jakub Błaszczykowski 77 – Andre Silva 31, Kamil Glik 43 (samobójcza), Bernardo Silva 52. 

Jedyny w Top 10 mecz zakończony naszą porażką. Jeśli powiedzenie „chwała zwycięzcom, brawa dla pokonanych” pasuje do któregoś z polskich meczów w Lidze Narodów, to do starcia z Portugalią na Śląskim. Ten rywal i ten stadion budziły wcześniej tylko dobre wspomnienia. Remis 1:1, w 1977 roku, dał nam przepustkę na mundial w Argentynie. 29 lat później po wygranej 2:1 i golach Ebiego Smolarka, kadra Leo Beenhakkera nabrała „wiatru w żagle” w eliminacjach Euro 2008. W Lidze Narodów już tak pięknie nie było, ale uznanie należy się strzelcom goli. Dla Krzysztofa Piątka było to premierowe trafienie w reprezentacji, a dla Kuby Błaszczykowskiego pożegnalne.   

2:3 piękna bramka J. Błaszczykowskiego!
Nr 6, 5 września 2024, Glasgow, Szkocja – Polska 2:3

Billy Gilmour 46, Scott McTominay 76 – Sebastian Szymański 8, Robert Lewandowski 44 (karny), Nicola Zalewski 90 (karny). 

Na tym stadionie nie przegrywamy. Z sześciu spotkań ze Szkocją na Hampden Park odnieśliśmy trzy zwycięstwa, a trzy zremisowaliśmy. W tym ostatnim długo zanosiło się na podział punktów, ale w doliczonym czasie sędzia podyktował rzut karny po faulu na Nikoli Zalewskim. Młody pomocnik Romy miał gdzieś niepisaną regułą, że faulowany piłkarz nie powinien wykonywać „jedenastki” i wygrana na rozpoczęcie Ligi Narodów, w sezonie 2024/25, stała się faktem. Szkoci zrewanżowali się kilka tygodni później. Na PGE Narodowym to oni strzelili zwycięską bramkę w ostatniej minucie i sprawili, że Polacy spadli z Dywizji A.   

2:3 N. Zalewski z jedenastki w doliczonym czasie
Nr 5, 25 września 2022, Cardiff, Walia – Polska 0:1

Karol Świderski 58.

Czy Świderski ma patent na Walię? W pierwszym spotkaniu z Wyspiarzami w LN, to jego trafienie zadecydowało o wygranej we Wrocławiu (2:1). W rewanżu „Świder” zagrał już od początku i utrzymał skuteczność. W 58. minucie bez litości wykorzystał kapitalne podanie Roberta Lewandowskiego. To był gol na wagę utrzymania się w najwyższej Dywizji Ligi Narodów, choć remis w Cardiff także urządzał kadrę Czesława Michniewicza.  

0:1 K. Świderski trafia do siatki, kapitalna asysta R. Lewandowskiego
Nr 4, 20 listopada 2018, Guimarães, Portugalia – Polska 1:1

Andre Silva 34 – Arkadiusz Milik 66 (karny). 

Do Portugalii jechaliśmy jak na ścięcie. Nie dawano nam większych szans w starciu z rozpędzonymi gospodarzami. Jeśli z Robertem Lewandowskim przegraliśmy kilka tygodni wcześniej na Śląskim (2:3), to jak będzie bez naszego kapitana? Nie najgorzej, bo na gola Andre Silvy odpowiedzieliśmy trafieniem Arkadiusza Milika. Polak podchodził do jedenastki... dwukrotnie, gdyż arbiter nakazał powtórkę za zbyt szybkie wbiegnięcie piłkarzy w pole karne. Mecz w Guimarães teoretycznie nie miał większego znaczenia, gdyż w związku z powiększeniem liczby drużyn w Dywizji A nikt z niej nie spadał. Ale Polacy walczyli o pierwszy koszyk w el. Euro 2020. Po remisie w Portugalii misja zakończyła się sukcesem.  

1:1 A. Milik wykorzystuje... dwa rzuty karne
Nr 3, 7 września 2018, Bolonia, Włochy – Polska 1:1

Jorginho 78 (karny) – Piotr Zieliński  40.

W Bolonii powstał najstarszy na świecie uniwersytet (założony w 1088 roku), ale polskim kibicom to miasto będzie się kojarzyć z potrójną premierą. Pierwszy w historii mecz biało-czerwonych w Lidze Narodów, pierwszy w Bolonii i jeszcze selekcjonerski debiut Jerzego Brzęczka. Debiut udany, bo byliśmy blisko pierwszej wygranej z Italią na jej terenie. Nawet sami gospodarze przyznali, że to Polacy bardziej zasłużyli na zwycięstwo. Niestety z kilku świetnych sytuacji wykorzystali tylko jedną. Z reguły to podania Piotra Zielińskiego na gole zamieniał Robert Lewandowski. W tym meczu było odwrotnie.   

0:1 P. Zieliński wykorzystuje podanie R. Lewandowskiego
Nr 2, 15 października 2024, Warszawa, Polska – Chorwacja 3:3

Piotr Zieliński 5, Nicola Zalewski 45, Sebastian Szymański 68 – Borna Sosa 19,  Petar Sučić 24, Martin Baturina 26. 

Oj, działo się tego wieczoru na PGE Narodowym! Golami i dramaturgią starcia z trzecią drużyną mistrzostw świata w Katarze, można by obdzielić kilka spotkań. Jak wyliczyli nad wyraz skrupulatni statystycy w 895 meczach reprezentacji Polski dopiero po raz 13 spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Zaczęliśmy z przytupem, od szybkiego gola Zielińskiego, ale później musieliśmy odrabiać dwubramkową stratę. I ta „jazda bez trzymanki” zakończyła się przynajmniej połowicznym sukcesem. 

3:3 S. Szymański sprzed pola karnego, asysta R. Lewandowskiego
Nr 1, 11 czerwca 2022, Rotterdam, Holandia – Polska 2:2

Davy Klaassen 51, Denzel Dumfries 54 – Matty Cash 18, Piotr Zieliński 49. 

Wszystko już było. Autorem tej sentencji, starej jak świat, jest żydowski rabin Josef ben Akiba. Jest ona idealnym komentarzem do pierwszego miejsca na naszej liście. Podobny scenariusz w wyjazdowym starciu z Holandią, do tego z 2022 roku, przerabialiśmy 30 lat wcześniej. Wtedy kadra Andrzeja Strejlaua też prowadziła z gospodarzami 2:0 i również spotkanie zakończyło się remisem (2:2). Tylko stawką były punkty w eliminacjach mistrzostw świata, a nie w Lidze Narodów. Sukces kadry Czesława Michniewicza był tym bardziej niespodziewany, że Polacy zagrali bez Roberta Lewandowskiego, a selekcjoner dokonał aż 8 zmian w porównaniu z rozegranym trzy dni wcześniej spotkaniem z Belgią (1:6). Holendrzy, po remisie z Polską, byli w ciężkim szoku, bo na słynnym stadionie „De Kuip” w Rotterdamie wygrali 19 poprzednich spotkań.

0:1 M. Cash po podaniu od N. Zalewskiego