Polscy piłkarze na najwyższym stopniu podium igrzysk w Monachium.Polscy piłkarze na najwyższym stopniu podium igrzysk w Monachium.
Olimpijskie Top 10: od Węgier do... Węgier
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 28.12.2025
FOT. PAPFOT. PAP

Urugwaj ma na koszulkach cztery gwiazdki. Niby nic dziwnego, ale „Urusi” tylko dwukrotnie byli mistrzami świata. A gwiazdki na reprezentacyjnych trykotach symbolizują wygrane mundiale. Skąd zatem te dwie dodatkowe? Urugwaj na igrzyskach w Paryżu (1924) i Amsterdamie (1928) nie miał sobie równych. Piłkarze tego maleńkiego kraju byli światową potęgą i w cuglach wygrali turnieje olimpijskie. Pierwszy mundial odbył się jednak dwa lata po igrzyskach w Amsterdamie i Urugwajczycy wyszli z założenia, że wcześniejsze triumfy na igrzyskach są równoznaczne ze światowym prymatem. 

Później ranga piłkarskich turniejów trochę podupadła, ale olimpijski krążek wciąż jest w cenie. Biało-Czerwoni, jeśli przyjąć „urugwajski wariant”, mogliby na koszulkach dodać sobie jedną gwiazdkę. Za triumf w Monachium. Bilans naszych występów musi robić wrażenie. W siedmiu startach - trzy medale: złoty (1972) i dwa srebrne (1976, 1992). 

Może do tych pięknych chwil nawiąże „młodzieżówka” prowadzona przez Jerzego Brzęczka? Na razie kadra do lat 21 jest na dobrej drodze, by po 36 latach przerwy, Polska znowu pojawiła się na olimpijskich arenach. W ramach „powtórki z historii” wybraliśmy dziesięć najbardziej pamiętnych meczów, jakie Biało-Czerwoni rozegrali na igrzyskach. Mamy nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi za niespełna trzy lata, na igrzyskach „u stóp Hollywood” – w Los Angeles?  

10. POLSKA – WĘGRY 0:5, Paryż, 1924

To się musiało tak skończyć. Olimpijski debiut Biało-Czerwonych był bardzo bolesny. Nie mogło być jednak inaczej. Węgrzy byli europejską potęgą, a nasz kraj raptem sześć lat wcześniej odzyskał niepodległość. Na dodatek występ na igrzyskach w Antwerpii (1920) przekreśliła wojna polsko-bolszewicka. Pierwsza połowa starcia z Madziarami nie była jeszcze tragiczna, ale aż cztery gole straciliśmy po przerwie. Dwa z nich strzelił Zoltan Opata, który po zakończeniu kariery został cenionym szkoleniowcem. To on doprowadził Górnika Zabrze, w 1957 roku, do pierwszego w historii mistrzostwa Polski.

- Gdyby nasz atak wykorzystał bodaj połowę dogodnych sytuacji, rezultat tego meczu byłby dla nas znacznie korzystniejszy – wspominał po latach Zdzisław Styczeń, uczestnik meczu z Węgrami.  

Piłkarska reprezentacja Polski na VIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu.Piłkarska reprezentacja Polski na VIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu.
NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE

Piłkarska reprezentacja Polski na VIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Stoją od lewej: Stefan Fryc, Henryk Reyman, Józef Kałuża, Wawrzyniec Cyl, Leon Sperling, Wacław Kuchar, Mieczysław Batsch, Mieczysław Wiśniewski. W dolnym rzędzie: Marian Spoida, Zdzisław Styczeń, Stanisław Cikowski.

9. POLSKA – TUNEZJA 6:1, Rzym, 1960

Tylko dwóch piłkarzy strzelił pięć goli w jednym meczu reprezentacji Polski. Obaj grali w tym samym klubie, przez długie lata również ze sobą. Mowa o legendach Górnika Zabrze: Erneście Pohlu i Włodzimierzu Lubańskim. Pierwszy z nich dokonał tego w inauguracyjnym meczu Biało-Czerwonych na igrzyskach w stolicy Włoch. Ale zanim Pohl rozpoczął „ostre strzelanie” pierwszą bramkę, już w 2. minucie zdobył zespół z Afryki. Później jednak trafiali tylko Polacy: trzy przed przerwą i trzy po przerwie. Koncert Pohla przedzielił gol Stanisława Hachorka. Niestety w kolejnych meczach grupowych było już gorzej. Porażki z Danią (1:2) oraz z Argentyną (0:2) sprawiły, że Polacy szybko zakończyli udział w igrzyskach. Zbyt szybko. Zapewne do rzymskiego niepowodzenia przyczyniły się kontuzje, bo po meczu z Tunezją, z pięciu obrońców w pełni zdrowych zostało raptem… dwóch. 

8. POLSKA – NRD 2:1, Monachium, 1972

Jerzy Gorgoń strzelił w reprezentacji 6 goli, ale ten był chyba najpiękniejszy. No, może jeszcze kapitalne uderzenie z wolnego w mundialowym meczu z Haiti (1974) znajdzie swoich zagorzałych zwolenników. Potężny stoper Górnika, w ostatnim spotkaniu grupowym pierwszej rundy turnieju olimpijskiego w Monachium, huknął w samo okienko bramki Juergena Croya. Była 63. minuta meczu i to kapitalne uderzenie zadecydowało o cennej wygranej drużyny Kazimierza Górskiego. Pierwszego gola, już w 6. minucie, też zresztą strzelił obrońca Górnika. Nasi rywale ze Wschodnich Niemiec jak oka w głowie strzegli Kazimierza Deynę, Roberta Gadochę (przestrzelił w tym spotkaniu rzut karny) i Włodzimierza Lubańskiego. Nie docenili jednak walorów ofensywnych defensora z Zabrza.     

Skrót meczu

7. POLSKA – WIELKA BRYTANIA 5:4, Berlin, 1936

Cóż to był za mecz! Igrzyska w stolicy Trzeciej Rzeszy Biało-Czerwoni rozpoczęli od efektownego 3:0 z amatorską reprezentacją Węgier. W ćwierćfinale czekała już na nich Wielka Brytania. To także byli amatorzy, bo zawodowi piłkarze nie mogli zgodnie z ówczesnymi przepisami, grać w turnieju olimpijskim. Ale Wyspiarze i tak napędzili nam potężnego stracha. W 55. minucie Polacy prowadzili 5:1 i wydawało się, że jest już po zawodach. Ale wtedy nasi stanęli, prawdopodobnie zabrakło im sił, bo zagrali w takim samym składzie jak w starciu z Madziarami. Wyspiarze szybko odrobili trzy bramki straty, a w ostatnich minutach Biało-Czerwoni rozpaczliwie bronili skromnej wygranej. Z powodzeniem, ale kolejne porażki z Austrią (1:3) i Norwegią (2:3) sprawiły, że wylądowali tuż za podium – na 4. miejscu. Może gdyby w naszej drużynie zagrał Ernest Wilimowski, wrócilibyśmy z Berlina z medalem?  Niestety najlepszy przedwojenny polski piłkarz został usunięty z drużyny tuż przed igrzyskami za udział w… libacji alkoholowej. No tak, „Ezi” nie był aniołkiem…  

6. POLSKA – AUSTRALIA 6:1, Barcelona, 1992

„Polonia Demoledor” – pisali zachwyceni hiszpańscy dziennikarze. Nie ma się co dziwić. W półfinale turnieju olimpijskiego Biało-Czerwoni rozbili w proch i pył rywali z Oceanii. Australijczycy w poprzednich meczach znaleźli patent na zespoły ze Skandynawii (3:0 z Danią i 2:1 ze Szwecją), ale z kapitalnie dysponowaną reprezentacją Polski nie mieli nic do powiedzenia. Duet Andrzej Juskowiak – Wojciech Kowalczyk siał spustoszenie i zamęt w defensywie rywali. Trzy gole „Jusko”, dwa „Kowala”, a jednego zniechęceni Australijczycy wbili sobie sami.  

Skrót meczu

5. POLSKA – BRAZYLIA 2:0, Montreal, 1976

Do Montrealu jechaliśmy po złoto. Drużyna Kazimierza Górskiego była uważana za faworyta turnieju. W kadrze znaleźli się praktycznie wszyscy zawodnicy, którzy zachwycili świat dwa lata wcześniej na mundialu w Republice Federalnej Niemiec. Obrona złota z igrzysk w Monachium jednak nie powiodła się, bo w decydującym meczu przegraliśmy 1:3 z zawsze niewygodną drużyną NRD. Najlepszym meczem kadry Górskiego na igrzyskach w Kanadzie było półfinałowe 2:0 z Brazylią. Ale była to amatorska reprezentacja "canarinhos" i  tego powodu mecz został usunięty w 1997 roku z listy oficjalnych spotkań Biało-Czerwonych. Dwa gole strzelił Andrzej Szarmach. W Montrealu "Diabeł" był w rewelacyjnej formie (jego koledzy w trochę słabszej) i zasłużenie został królem strzelców turnieju olimpijskiego (z 6 golami).

Skrót meczu

4. WŁOCHY – POLSKA 0:3, Barcelona, 1992

Jesteśmy coraz bliżej podium naszego Top 10. Ale tuż za nim mecz, który był popisem Biało-Czerwonych na nieistniejącym już stadionie Sarria w Barcelonie. Włosi byli uważani za głównego faworyta turnieju olimpijskiego, gdyż kilka tygodni wcześniej niemal w tym samym składzie, zdobyli mistrzostwo Europy do lat 21. W Barcelonie zostali jednak totalnie zdominowani i stłamszeni przez Polaków, a gole Juskowiaka (już w 4. minucie), Ryszarda Stańka i rezerwowego Grzegorza Mielcarskiego, to był najniższy wymiar kary. W drugiej połowie naszym rywalom puściły nerwy. Zamiast kopać piłkę, zaczęli kopać po kostkach, efektem były dwie czerwone kartki dla Luki Luzardiego i Eugenio Coriniego.

- Zostali trafieni tuż po pierwszym gongu, a potem nie mogli się już podnieść – spuentował Ryszard Staniek. 

Skrót meczu

3. POLSKA – ZSRR 2:1, Monachium, 1972

W dniu meczu Biało-Czerwonych z wicemistrzami Europy doszło w wiosce olimpijskiej do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło 17 osób. Większość zawodów tego dnia odwołano, ale spotkanie ze Związkiem Sowieckim udało się rozegrać. To była najtrudniejsza przeprawa kadry Górskiego w drodze do wielkiego finału. Rywale prowadzili bowiem do 79. minuty. Wtedy z karnego wyrównał Kazimierz Deyna, a trzy minuty przed końcem zwycięskiego zapewnił nam rezerwowy Zygfryd Szołtysik. Filigranowy piłkarz Górnika zapewne by w tym meczu nie zagrał, gdyby Andrzej Jarosik nie odmówił trenerowi Górskiemu wejścia na boisko. W ten sposób Szołtysik został bohaterem meczu, a Jarosik po tym wydarzeniu, został dyscyplinarnie odesłany do kraju. W reprezentacji już nie zagrał.  

Skrót meczu

2. POLSKA – HISZPANIA 2:3, Barcelona, 1992

Na drugim stopniu naszego podium mecz, który był godnym zwieńczeniem turnieju olimpijskiego. Hiszpanie w drodze do finału nie stracili gola, ale w starciu z Polską byli o krok od porażki. Na słynnym stadionie Nou Camp jak w ukropie uwijały się dwie późniejsze trenerskie sławy światowego futbolu: Luis Enrique i Pep Guardiola. To jednak Biało-Czerwoni schodzili na przerwę z prowadzeniem po golu Kowalczyka. W drugiej połowie Abelardo i Kiko pokonali wprawdzie Aleksandra Kłaka, ale do remisu doprowadził Staniek. Gdy wszyscy czekali na dogrywkę, w ostatniej akcji meczu Kiko znowu wpakował piłkę do bramki. Nasi piłkarze zostali ze srebrnymi medalami, ale złote były przynajmniej Polonezy, które ufundowała naszej drużynie Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu.  

Skrót meczu

1. POLSKA - WĘGRY 2:1, 1972, Monachium 

Zaczęliśmy od meczu z Węgrami i na spotkaniu z Madziarami kończymy listę Top 10. Walka o olimpijskie złoto nie zaczęła się po myśli Kazimierza Deyna. To po błędzie naszego kapitana, Bela Varadi, tuż przed przerwą, pokonał Huberta Kostkę. Przegrywaliśmy, choć nie byliśmy gorsi od trzykrotnych mistrzów olimpijskich (1952, 1964, 1968). Deyna zrehabilitował się już dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, a w 68. minucie po raz drugi pokonał węgierskiego bramkarza. Został bohaterem wielkiego finału i królem strzelców turnieju olimpijskiego (z 9 golami). Do czasu starcia o złoto, Polacy tylko raz wygrali z Węgrami (4:2 w 1939 roku). Na deszczowym tego dnia Stadionie Olimpijskim w Monachium w końcu uczeń doścignął mistrza. A nawet go przerósł.  

Skrót meczu

MECZE BIAŁO-CZERWONYCH NA IGRZYSKACH

1924: 1 mecz   - 0 zwycięstw  - 0 remisów - 1 porażka, bramki: 0-5

1936: 4 mecze  - 2 zwycięstwa - 0 remisów - 2 porażki, bramki: 11-10 

1952: 2 mecze  - 1 zwycięstwo - 0 remisów - 1 porażka, bramki: 2-3

1960: 3 mecze  - 1 zwycięstwo - 0 remisów - 2 porażki, bramki: 7-5 

1972: 7 meczów - 6 zwycięstw - 1 remis   - 0 porażek, bramki: 21-5

1976: 5 meczów - 3 zwycięstwa - 1 remis   - 1 porażka, bramki: 11-5 

1992: 6 meczów - 4 zwycięstwa - 1 remis   - 1 porażka, bramki: 17-6 

28 meczów: 17 zwycięstw - 3 remisy  - 8 porażek, bramki: 69-34 

 

Strzelcy goli dla Polski: 10 - Kazimierz Deyna, 7 - Andrzej Juskowiak, 6 - Robert Gadocha, Andrzej Szarmach, 5 - Ernest Pohl, Gerard Wodarz, 4 - Hubert Gad, Wojciech Kowalczyk, 3 - Grzegorz Lato, 2 - Jerzy Gorgoń, Włodzimierz Lubański, Ryszard Staniek, 1 - Zygmunt Gadecki, Stanisław Hachorek, Marcin Jałocha, Kazimierz Kmiecik, Marek Koźmiński, Jerzy Krasówka, Grzegorz Mielcarski, Teodor Peterek, Ryszard Piec, Zygfryd Szołtysik, Antoni Szymanowski, Kazimierz Trampisz, 1 samobójcza (Shaun Murphy z Australii).