Bartosz BereszyńskiBartosz Bereszyński
Kroniki12 lipca 1992
12 lipca 1992
Autor: Piotr Kuczkowski
Data dodania: 09.07.2021
FOT. CYFRASPORTFOT. CYFRASPORT

Pięć tytułów mistrza Polski i trzy krajowe puchary. Więcej meczów we włoskiej Serie A niż w polskiej ekstraklasie. Występy w reprezentacji Polski w kolejnych kategoriach wiekowych i w końcu ponad 30 spotkań w kadrze A, w tym wyjazdy na mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy. Taki dorobek, biorąc pod uwagę niespełna trzy dekady życia, musi budzić uznanie. Bartosz Bereszyński, który obchodzi właśnie 29. urodziny, ma się czym pochwalić. Choć z pewnością zakładał, że swój jubileusz w 2021 roku będzie świętował po znacznie lepszym występie biało-czerwonych na Euro, nie składa broni i liczy na wzbogacenie swojego piłkarskiego CV również o sukces w koszulce z orłem na piersi.

Jeśli miłość do sportu nie jest dziedziczna, to pasji do piłki nożnej w dzieciństwie miał się od kogo uczyć. W Wielkopolsce, z której pochodzi, nazwisko Bereszyński w latach 80. i 90. kojarzyło się jednoznacznie. Przemysław – ojciec Bartosza – był wychowankiem Lecha i tak jak syn występował na pozycji obrońcy. W barwach Kolejorza grał w sumie przez 7 sezonów, wyjątkowo udanych dla klubu. Dlatego na swoim koncie zapisał trzy mistrzostwa Polski. Później reprezentował również m.in. Sokół Tychy i Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski. Jego poczynania z trybun często obserwował zapatrzony w tatę-idola Bartosz.

Wtedy nie było meczów co trzy dni, więc tak często nie wyjeżdżał. Pamiętam obozy – płakałem z tęsknoty, a nie było możliwości włączyć komputera i porozmawiać na Skypie. (...) Gdy tata wracał do domu, strasznie go męczyłem, by poszedł ze mną pograć. Często jeździłem z nim na treningi do Grodziska. Zaszczepił we mnie, że mam się piłką cieszyć.

Bartosz Bereszyński
Wypowiedź dla onet.pl

CHŁOPAK Z POZNANIA

Pójść w ślady ojca – to był cel i największe wyzwanie stojące przed młodym zawodnikiem. Bartoszowi od najmłodszych lat nie brakowało jednak ambicji i determinacji. Marzeniem było założenie koszulki Lecha i występy w pierwszej drużynie czołowej ekipy w kraju. Zanim jednak trafił na ul. Bułgarską, gry w piłkę uczył się w TPS-ie Winogrady, Poznaniance i Warcie. Niewiele osób pewnie wie, że również on ma na koncie występy w popularnym dziś turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. To, co doskwierało mu w tamtym czasie, to przede wszystkim warunki fizyczne, którymi często ustępował kolegom z boiska. Wyróżniał się za to dynamiką i bramkostrzelnością, co było istotne na pozycjach skrzydłowego i napastnika, na których grał zanim został obrońcą. Zamiłowanie do włączania się w akcje ofensywne zostało mu zresztą do dziś. Po tym, jak trafił do młodzieżowych drużyn Lecha, w zespole Młodej Ekstraklasy wypatrzył go trener Jacek Zieliński. W ekstraklasie zadebiutował w sezonie 2009/2010, będąc kolegą z drużyny m.in. Roberta Lewandowskiego. I choć w dwóch meczach zagrał w sumie niespełna 10 minut, zapisał na swoim koncie pierwsze mistrzostwo kraju. Z klubem nie podpisał jednak nowej umowy.

Bartosz Bereszyński - 29. urodziny

Zaproponowano mi przedłużenie kontraktu w formie ultimatum – podpisuję albo zostaję przesunięty do Młodego Lecha. Niewielkie stypendium, które mi proponowano, starczyłoby może na bilet miesięczny. Miałem 18 lat, czułem się już zadomowiony w pierwszym zespole, a nie mógłbym sobie pozwolić choćby na wyjście ze znajomymi na jakąś kawę czy obiad. Odrzuciłem wtedy tę propozycję.

Bartosz Bereszyński
Wypowiedź dla onet.pl
Bartosz Bereszyński - 29. urodzinyBartosz Bereszyński - 29. urodziny
FOT. CYFRASPORT

Odszedł z Lecha, ale pozostał w Poznaniu. Sezon 2011/2012 Bartosz Bereszyński spędził na wypożyczeniu do pierwszoligowej Warty, gdzie był podstawowym zawodnikiem.

Po udanym sezonie w drużynie lokalnego rywala miejsce dla piłkarza w pierwszym zespole Lecha widział Mariusz Rumak. Jesienią 2012 roku Bereszyński grał coraz częściej, nie tylko w lidze, ale także w eliminacjach europejskich pucharów. I gdy wydawało się, że jego pozycja w drużynie będzie się umacniać, zdecydował się na ruch, którego w Poznaniu nie spodziewał się chyba nikt...

TRANSFER WYSOKIEGO RYZYKA

W świecie futbolu przenosiny do drużyny największego rywala nie są zjawiskiem zbyt powszechnym. Zawsze wiążą się z kontrowersjami i wywołują złość kibiców klubu, który dany zawodnik opuszcza. Oczywiście historia znała takie przypadki, a dotyczyły one nawet piłkarzy największego formatu. Opinią publiczną w Hiszpanii w 2000 roku wstrząsnął chociażby transfer Luísa Figo, który przeniósł się z Barcelony do Realu Madryt. Oczywiście zachowując wszelkie proporcje i biorąc pod uwagę fakt, że pozycja 21-latka w Lechu nie była jeszcze najmocniejsza, właśnie na taki ruch zdecydował się Bereszyński. Co więcej, umowę z warszawską Legią podpisał już w styczniu 2013 roku, ale miała ona obowiązywać dopiero od następnego sezonu. 

Bartosz Bereszyński - 29. urodziny

Spodziewałem się, że mój transfer będzie głośny, ale uważam, że dzięki przenosinom do Legii Warszawa rozwinę się bardziej. Ten transfer może też pomóc wielu młodym chłopakom w Lechu Poznań. Na pewno władze klubu będą teraz patrzeć na nich pod innym kątem i bardzo się z tego cieszę.

Bartosz Bereszyński
Wypowiedź dla sport.pl z 31 stycznia 2013 r.

Ostatecznie kluby doszły do porozumienia i Bereszyński zameldował się w stolicy już przed rundą wiosenną. I jak pokazała przyszłość, ten ruch, mimo dużego ryzyka, opłacił się zawodnikowi. Przede wszystkim to właśnie przy Łazienkowskiej trener Jan Urban (za namową swojego asystenta Kibu Vicuñy) przestawił go na bok obrony, co okazało się „strzałem w dziesiątkę”. W Legii Bereszyński grał regularnie, a jego blisko czteroletni pobyt w Warszawie przyniósł mu wiele sukcesów. 

Bartosz Bereszyński - 29. urodzinyBartosz Bereszyński - 29. urodziny
FOT. CYFRASPORT

Mistrzostwo Polski 2013, 2014, 2016 i 2017, a także Puchar Polski 2013, 2015 i 2016 – to dorobek Bartosza Bereszyńskiego jako piłkarza Legii Warszawa.

Mimo sukcesów, Bereszyńskiego w Legii nie ominęły jednak także trudne chwile. Jedną z nich było eliminacyjne starcie o Ligę Mistrzów z Celtikiem Glasgow. W dwumeczu mistrzowie Polski byli zdecydowanie lepsi od Szkotów, ale w końcówce rewanżowego spotkania przy Łazienkowskiej na boisku pojawił się właśnie „Bereś”, na którym ciążyła jeszcze kara dyskwalifikacji za czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu Ligi Europy. Błąd sztabu szkoleniowego oznaczał dla drużyny ze stolicy walkower i pożegnanie się z marzeniami o Champions League.

Bartosz Bereszyński - 29. urodzinyBartosz Bereszyński - 29. urodziny
FOT. CYFRASPORT

Sezon 2014/2015 dla Bartosza Bereszyńskiego przebiegał także pod znakiem kontuzji. Z powodu urazów opuścił wiele spotkań, ale jego pozycja w drużynie pozostała niezachwiana.

REPREZENTACJA I LIGA MISTRZÓW

Jako piłkarz Legii Bartosz Bereszyński zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski. Na swoim koncie miał wcześniej występy w drużynach narodowych kolejnych kategorii wiekowych, ale szansę w kadrze A dostał 4 czerwca 2013 roku od Waldemara Fornalika w towarzyskim meczu z Liechtensteinem (2:0). Co ciekawe, premierowy występ zaliczył wspólnie z innym czołowym obecnie polskim zawodnikiem – Piotrem Zielińskim.

Podwójny debiut - Bartosz Bereszyński i Piotr Zieliński wchodzą na boisko

W drużynie narodowej Bereszyński na dobre zadomowił się jednak dopiero jesienią 2017 roku, kiedy miejsce w ekipie walczącej o awans do mundialu w Rosji znalazł dla niego Adam Nawałka. Do dnia 29. urodzin obrońca ma na swoim koncie 35 występów w biało-czerwonych barwach, w tym po trzy na mistrzostwach świata 2018 i rozgrywanym w tym roku Euro 2020. Gola nie strzelił, ale zanotował trzy asysty, m.in. w meczu z Węgrami (3:3) w ramach eliminacji mundialu w Katarze.

3:3 Gol R. Lewandowskiego, asysta B. Bereszyńskiego

Na swoje nazwisko i rozpoznawalność w europejskim futbolu Bereszyński pracuje zarówno w kadrze, jak i w rozgrywkach klubowych. Z pewnością spory rozgłos przyniosły mu występy z Legią w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2016/2017. W rywalizacji z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona Wojskowi stracili co prawda sporo bramek, ale blokowi defensywnemu ekipy Jacka Magiery dwukrotnie (podczas przegranego 1:5 meczu z Madrycie i zremisowanego 3:3 w Warszawie) udało się zatrzymać samego Cristiano Ronaldo.

Z ZIEMI POLSKIEJ DO WŁOCH

Udane lata w barwach Legii ostatecznie musiały zaowocować transferem do silnej europejskiej ligi. Wybór padł na włoską Serie A, gdzie Bereszyński od stycznia 2017 roku występuje w Sampdorii Genua. I choć jest to tzw. „drużyna środka tabeli”, Polak odgrywa w niej ważną rolę, zdobywając doświadczenie i na co dzień rywalizując z najlepszymi piłkarzami świata.

Bartosz Bereszyński - 29. urodzinyBartosz Bereszyński - 29. urodziny
FOT. PAP

W reprezentacji koledzy, w klubach rywale. Na włoskich stadionach nie raz dochodziło do starć Sampdorii Bartosza Bereszyńskiego z Napoli Piotra Zielińskiego.

Ostatnich kilkanaście miesięcy wyjątkowo doświadczyło świat futbolu. Pandemia koronawirusa całkowicie zmieniła również piłkarską rzeczywistość. O zagrożeniu, jakie niesie za sobą COVID-19, osobiście przekonał się Bereszyński. Był jednym z pierwszych polskich sportowców, którzy publicznie poinformowali o swojej chorobie. I choć w marcu 2020 roku przeszedł ją bez większych komplikacji, w izolacji spędził aż 7 tygodni.

Bartosz Bereszyński - 29. urodzinyBartosz Bereszyński - 29. urodziny
ŹRÓDŁO: instagram.com/@b_bereszynski

Pierwszego dnia miałem straszny ból głowy. Zwykle nie sięgam po środki przeciwbólowe, ale teraz to zrobiłem. Nigdy nie bolała mnie tak głowa. Oprócz tego miałem lekki stan podgorączkowy. Najwyższą temperaturę, jaką miałem, to 37,5°C. Tak że nie była wysoka. Po 2-3 dniach dołączały kolejne symptomy. Katar i suchy, lecz nie duszący, kaszel. Następnym etapem była utrata poczucia smaku i węchu. Przez dobre dziesięć dni potrafiłem odróżnić, czy coś jest słodkie, czy słone. Nie byłem jednak w stanie powiedzieć, czy to, co jem, to akurat czekolada czy miód. Po dwóch tygodniach mogłem wznowić treningi.

Bartosz Bereszyński
Wypowiedź dla sport.tvp.pl z 26 kwietnia 2020 r.

W obecnych czasach Jubilatowi z okazji urodzin należy życzyć przede wszystkim dużo zdrowia i sił, nie zapominając także o kolejnych dobrych występach na boisku. Nie wiadomo tylko, czy te będą miały miejsce w Genui… Bo choć jego kontrakt z Sampdorią obowiązuje do połowy 2023 roku, nie milkną spekulacje o ewentualnej zmianie barw klubowych, a o Polaka ma pytać nawet mistrz Włoch z Mediolanu. O tym, czy w nowym sezonie Bartosz Bereszyński założy niebiesko-czarną koszulkę Interu, czy może reprezentować będzie barwy innego klubu, przekonamy się w najbliższych tygodniach.