






W 11. kolejce Betclic 1. Ligi doszło do Derbów Mazowsza. Obie drużyny przystępowały do tego meczu po przegranych spotkaniach domowych. Pogoń uległa u siebie Polonii Warszawa (2:4), a Znicz Chrobremu Głogów (2:3). Pruszkowianie mieli jednak nieco więcej czasu na przygotowanie się do starcia z Siedlczanami, gdyż z ekipą z Dolnego Śląska zmierzyli się prawie dwa tygodnie wcześniej. W 10. kolejce Żółto-Czerwoni pauzowali, bo ich mecz z Odrą Opole został przełożony. Przed konfrontacją w Pruszkowie w gorszej sytuacji znajdował się beniaminek z Siedlec. W 10 spotkaniach Pogoń zanotowała zaledwie jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż siedem porażek. W 11. ligowym starciu nie udało się poprawić fatalnego bilansu, a o ósmej przegranej w sezonie zadecydowała… jedenastka, którą w 88. minucie pewnie wykorzystał Daniel Stanclik.





















► UWAGA! Mecz 10. kolejki Odra Opole – Znicz Pruszków (zaplanowany na 20 września) został przełożony na 2 października 2024 r. na wniosek gospodarzy. „Decyzja została podjęta ze względu na nadzwyczajną sytuację w części województwa opolskiego i ogłoszony stan klęski żywiołowej” – można było przeczytać w komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych klubu z Opola.











































































22
K. Tabara
19
M. Karol
13
K. Imai
20
D. Olejarka
37
J. Marcinkowski
17
A. Kazimierczak
1
B. Klebaniuk
8
T. Proczek
5
D. Juchymowycz
► UWAGA! W 87. minucie czerwoną kartką ukarany został trener Pogoni Siedlce, Marek Brzozowski. Szkoleniowiec otrzymał dwie żółte kartki, jedna po drugiej, za niesportowe zachowanie oraz krytykę decyzji sędziego (przyznanie rzutu karnego dla Znicza). Napomnienie nie jest wliczone do pomeczowych statystyk.



Mecz Znicza Pruszków z Pogonią Siedlce określić można mianem potyczki o to, kogo mniej łupie w krzyżu. Beniaminek z Siedlec jest jednym z głównych faworytów do spadku, natomiast pruszkowianie zdecydowanie nie mogą zaliczyć ostatnich tygodni do udanych.


Kapitanowie obu drużyn w towarzystwie trójki sędziowskiej. W Zniczu z opaską na ramieniu występował bramkarz, Piotr Misztal, a w Pogoni – Cezary Demianiuk.



Znicz Pruszków udanie rozgrywa „Tryptyk Mazowiecki”. To już druga wygrana Żółto-Czerwonych nad rywalem z Mazowsza w tej kampanii Betclic 1. Ligi. Na początku sezonu bezradna była Polonia Warszawa (1:0), a tym razem na tarczy z Pruszkowa wyjechała Pogoń Siedlce (1:0). Pruszkowianie rozegrali bardzo dobre spotkanie, a niejedną robinsonadą popisał się bramkarz Znicza – Piotr Misztal.


Wściekły trener Pogoni, Marek Brzozowski, domagający się sprawdzenia spornej sytuacji na monitorze VAR. Szkoleniowiec gości nie mógł pogodzić się z decyzją sędziego – o przyznaniu rzutu karnego dla Znicza. Za nerwowe reakcje oraz krytykę orzeczeń arbitra, w jednej chwili obejrzał dwie żółte kartki, skutkujące czerwoną.







Co można powiedzieć po takim meczu? Nie pierwszy taki w naszym wykonaniu, gdzie przegrywamy jedną bramką. Mamy na koncie 5 punktów. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność. Zarząd klubu musi podjąć decyzję co dalej z tym zrobić, bo na tą chwilę nie ma co mówić o pozytywach. Jestem do dyspozycji zarządu. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.









Z przebiegu meczu mogę stwierdzić, że zasłużenie wygraliśmy ten mecz. Byliśmy drużyną konsekwentną, która chciała dobrze bronić i nie stracić bramki. Wiedzieliśmy, że mamy wielką moc ofensywną w indywidualnych umiejętnościach naszych zawodników, która pozwoli nam kreować sytuacje do zdobycia bramki. Po przerwie widać było, że Pogoń się otworzyła i zagrała ofensywniej. Zrobiliśmy zmiany, które dały impuls do gry naszym zawodnikom. Piłka nie chciała wpaść do bramki przez dłuższy czas. Mieliśmy sytuacje, dwa razy trafiliśmy w poprzeczkę. Cieszy mnie to, że do końca graliśmy konsekwentnie oraz zdobyliśmy bramkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Daniel Stanclik. Pozostaje się cieszyć, że wygraliśmy tak ważny dla nas mecz.


Piłkarze z Siedlec mogli chwilami tylko łapać się za głowy. Mimo wielu okazji, piłka nie chciała wpaść do bramki strzeżonej przez Piotra Misztala. W tej sytuacji bramkarz Znicza obronił strzał Karola Podlińskiego.




W futbolu powyższym terminem określa się zdarzenie, które – najczęściej – przesądziło o końcowym rozstrzygnięciu, w ostatnich fragmentach spotkania. Tak było w Pruszkowie. Znicz strzelił gola w 88. minucie, gdy do siatki trafił z rzutu karnego Daniel Stanclik, który miał wcześniej problemy z pokonaniem bramkarza Pogoni, Mateusza Pruchniewskiego. Napastnik gospodarzy obił m.in. poprzeczkę, główkował nad poprzeczką, jak również dał się zatrzymać golkiperowi Siedlczan na piątym metrze od bramki. Dla Znicza oraz samego Stanclika najważniejsze było jednak, że to jego trafienie przesądziło o zdobyciu przez Żółto-Czerwonych trzech punktów. Ale goście nie musieli wyjeżdżać z Pruszkowa na tarczy. Niewiele brakowało, aby rzutem na taśmę doprowadzili do remisu. Szansę miał Karol Podliński – eks-piłkarz Znicza. W trzeciej minucie doliczonego czasu jego główkę kapitalnie obronił jednak Piotr Misztal.







Kolejny trener padł ofiarą swojego sukcesu. Marek Brzozowski nie jest już trenerem Pogoni Siedlce, z którą kilka miesięcy temu awansował do Betclic 1. Ligi. Beniaminek w jedenastu spotkaniach zdobył pięć punktów i zajmuje 17. miejsce w tabeli. Brzozowski pracował w Siedlcach od 1 lipca 2023 roku.