






Derby Mazowsza dla Czarnych Koszul. Wyglądało na to, że zespół z Konwiktorskiej po fatalnym początku rozgrywek (zaledwie punkt w pięciu meczach), wreszcie wrócił na właściwe tory. Po zwolnieniu Rafała Smalca i trzech spotkaniach pod wodzą Grzegorza Lecha, stery przy Konwiktorskiej przejął były zawodnik Polonii – Mariusz Pawlak, który w Siedlcach zanotował trzecią wygraną w swoim trzecim spotkaniu. Co ciekawe, z każdym meczem jego podopieczni wykazywali się większą skutecznością. W konfrontacji z Pogonią trafili do siatki aż czterokrotnie i tylko niefrasobliwość w końcówce sprawiła, że gospodarze zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Siedlczanie nie poprawili jednak swojego dorobku i ze średnią pół punktu na mecz, po 10 kolejkach zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli.






































































































71
K. Danielewicz
13
K. Podliński
77
D. Pik
9
J. Lutostański
17
O. Zinkewycz
4
M. Drąg
20
C. Bujalski
14
D. Burka
95
E. Topór


To nie był łatwy czas dla kibiców w Siedlcach. Pogoń na własnym stadionie w lidze nie wygrała już od… dziewięciu spotkań. Poprzednio z trzech punktów u siebie Siedlczanie cieszyli się jeszcze na poziomie Betclic 2. ligi, 30 marca 2024 roku w meczu z drugim zespołem Lecha Poznań (2:0).







Czujemy się fatalnie. Wypada przeprosić kibiców. Jeśli na mnie i zawodników spadnie krytyka, to zasłużona. Nie taki był plan na mecz, wiele rzeczy nie zostało zrealizowanych. Nie zamierzam jednak do nikogo „strzelać”. Przyjmuję to po męsku na klatę i mam nadzieję, że jesteśmy w stanie szybko się podnieść i wyciągnąć wniosku, a musi być ich ogrom. Dawno nie przytrafiło się nam, żebyśmy dali przeciwnikowi dojść do aż tak wielu sytuacji.







Czwarte zwycięstwo z rzędu, to bardzo ważne biorąc pod uwagę sytuację, w której byliśmy. Ale zapominamy o tym. Widać, że w tych chłopakach jest wielka wiara. Mecz był otwarty, było dużo sytuacji z obu stron. Dla nas, jako trenerów, jest to jakieś zmartwienie, bo wiele z nich nie zostało wykorzystanych. Mieliśmy w zespole problemy zdrowotne, nie wszyscy byli obecni na meczu. Ci co dzisiaj wypełnili te luki, stanęli jednak na wysokości zadania.




Bramkarz i kapitan Polonii – Mateusz Kuchta rozegrał do tej pory komplet minut w sezonie 2024/25 Betclic 1. Ligi. W dziesięciu spotkaniach tylko trzykrotnie udało mu się jednak zachować czyste konto.




Wywalczył awans, ale pozostał na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Poprzedni sezon Łukasz Zjawiński spędził w Lechii, a zespół z Gdańska mógł cieszyć się z końcowego sukcesu w pierwszoligowych rozgrywkach. Urodzony w Pszczynie napastnik nie został jednak w Trójmieście, a w sezonie 2024/25 próbował się odnaleźć w barwach Czarnych Koszul. Początek nie był zbyt obiecujący (jeden gol w siedmiu meczach), ale w Siedlcach wreszcie mógł być zadowolony ze swojego występu, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. Wysokie prowadzenie gości nieco zredukowali zmiennicy w barwach Pogoni. Daniel Pik co prawda strzelił gola, ale również przyczynił się do straty bramki, faulując rywala w polu karnym.







Była to bardzo dobra piłka z naszej strony, wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Wykorzystaliśmy sytuacje, które stworzyliśmy, chociaż mogliśmy być jeszcze bardziej skuteczni. Jest to dobry prognostyk na przyszłość, że mamy bardzo dużo okazji. Jeśli będziemy grać tak dalej, myślę że wyniki będą podobne, a może nawet lepsze. Pierwsza moja bramka dla Polonii, jest to fajne przełamanie. W każdym spotkaniu chcę notować jak najwięcej asyst i goli, bo taka jest rola skrzydłowego.






























► Spotkanie Odra Opole – Znicz Pruszków zostało przełożone na 2 października 2024 roku na wniosek gospodarzy. Z powodu sytuacji powodziowej na 16 listopada 2024 roku zmieniono termin meczu Chrobry Głogów – Wisła Kraków.



















Na gorąco ciężko ocenić to spotkanie. Staraliśmy się realizować nasze założenia. Wychodziliśmy w pierwszej połowie wysokim pressingiem, ale mieliśmy wrażenie, że nie do końca przynosiło to nam jakiekolwiek korzyści. Musielibyśmy to na spokojnie zobaczyć i przeanalizować. Ale na pewno czujemy po tym meczu bardzo duży niedosyt.



