






Czas na nowe otwarcie. Przed meczem ze Zniczem kibice Odry z pewnością liczyli na efekt „nowej miotły” w swojej ukochanej drużynie. Trzeba jednak przyznać, że Jarosław Skrobacz miał wyjątkowo trudne zadanie. Następca zwolnionego Radosława Sobolewskiego objął stanowisko zaledwie dwa dni przed starciem z zespołem z Pruszkowa i zdążył przeprowadzić tylko jeden trening. W tej sytuacji nie można było oczekiwać cudów, a remis z wyżej notowanym rywalem, można było uznać za dobrą wróżbę na przyszłość. Ozdobą meczu w Opolu był wyrównujący gol dla gości i efektowne uderzenie rezerwowego Dawida Olejarki.


































































































16
D. Wolny
94
K. Nowak
20
O. Zawada
8
J. Domínguez
90
D. Dudziński
19
M. Wollny
10
M. Banaszewski
1
J. Burta
33
M. Osipiak





Radosław Sobolewski stracił posadę trenera Odra Opole po porażce 0:5 w prestiżowym dla niego meczu z Wisłą Kraków. Ten wynik złożył się na serię trzech kolejnych porażek zespołu z Oleskiej. Po nich drużyna rozpoczęła współpracę z doświadczonym trenerem Jarosławem Skrobaczem. Nie miał on dużo czasu na przygotowanie podopiecznych do zaległego meczu ze Zniczem Pruszków. Nie doszło do niego w pierwotnym terminie z powodu zagrożenia powodziowego. Remis 1:1 jest małym przełamaniem dla Odry, choć mogła mieć apetyt na jeszcze lepszy wynik.







Moim skrytym marzeniem, może nawet nie skrytym, było to, żeby przywitać się dzisiaj zdobyczą punktową. Taką pokaźniejszą, czyli pełną pulą. Nie udało się niestety. Być może odbiór kibiców był taki, że w drugiej połowie zespół za bardzo się cofnął, że chcieliśmy utrzymać to 1:0. Zapewniam, że tak nie było. Wychodziliśmy po przerwie z zamiarem zdobycia drugiej bramki, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że w tych warunkach jakąś sytuację sobie stworzy. Niestety to się potwierdziło.







Przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, dlatego nie jesteśmy zadowoleni z wyniku. Mieliśmy trochę utrudnione zadanie w przygotowaniu do tego meczu przez zmianę trenera gospodarzy. W pierwszej połowie byliśmy drużyną słabszą, która nie potrafiła narzucić swojego stylu. Po przerwie zaczęliśmy grać w piłkę, doprowadzać do sytuacji, wyrównaliśmy i w końcówce meczu rzuciliśmy wszystko na szalę, wprowadzając wszystkich ofensywnych zawodników jakich mieliśmy. Niestety nie udało się wygrać.




Kibice Odry już odliczali dni do chwili, w której mecze swojej ukochanej drużyny będą mogli oglądać w bardziej komfortowych warunkach. Przeprowadzkę na nowy stadion planowano na wiosnę 2025 roku.




Dla obu zawodników były to pierwsze tygodnie w swoich klubach, które obaj mogli uznać za co najmniej satysfakcjonujące. Urodzony w Luksemburgu napastnik gospodarzy do Polski przyjechał na początku 2024 roku, jednak już po pół roku gry w Resovii, zdecydował się przenieść do Opola. Był to jego dziewiąty występ w koszulce Odry, w którym strzelił trzeciego gola. Cieszył się też z kolejnego, ale w tym przypadku trafienia pozbawiła go pozycja spalona. Z kolei pomocnik gości dopiero we wrześniu trafił do Znicza na wypożyczenie z Wisły Kraków (sezon zaczął w rezerwach ekipy spod Wawelu). Wejście do zespołu miał jednak imponujące. W debiucie zdobył bramkę w Pucharze Polski (w przegranym starciu z Chojniczanką Chojnice 2:3). Z kolei w lidze, jego efektowne uderzenie z dystansu pozwoliło gościom wywieźć punkt z Opola.











