




Po remisie 1:1 w pierwszym spotkaniu legioniści nie załamywali rąk. Trenerzy i piłkarze Wojskowych mieli świadomość, że nie był to dla nich korzystny wynik, ale wiedzieli również, iż w Trondheim mogą pokusić się o zwycięstwo. Awans do fazy grupowej Ligi Europy dawały Legii – każda wygrana lub remis wyższy niż 1:1. W powodzenie misji wierzyli też stołeczni kibice. Fani mieli w pamięci wydarzenia sprzed roku, gdy także w 4. rundzie eliminacji, stołeczny zespół zremisował u siebie ze Spartakiem 2:2, by w Moskwie odwrócić losy rywalizacji. Mimo że drużyna prowadzona wówczas przez Macieja Skorżę przegrywała 0:2, triumfowała 3:2. W Trondheim było jednak inaczej. Legia trenera Jana Urbana prowadziła po golu Danijela Ljuboi, lecz dwukrotnie dała się zaskoczyć Norwegom. Do fazy grupowej awansował Rosenborg.






































































11
S. Iversen



Wszyscy doskonale pamiętamy awans Legii do fazy grupowej Ligi Europy jaki miał miejsce rok temu. Wtedy legioniści po remisie 2:2 przy Łazienkowskiej, zwyciężyli 3:2 w Rosji ze Spartakiem Moskwa i awansowali. Jednak w całej historii występów Legii w europejskich pucharach, taka sztuka udała się tylko 3 razy. (…) Warto też nadmienić, że Legia w swojej historii w europejskich pucharach nigdy jeszcze nie wygrała w Norwegii – dwa razy był remis i raz porażka 0:4.


Kapitan Legii Michał Żewłakow, a obok niego Tarik Elyounoussi. W 4. minucie piłkarz Rosenborga urwał się defensorom Wojskowych i stanął oko w oko z bramkarzem Dušanem Kuciakiem. Tylko dzięki interwencji Słowaka, gospodarze nie objęli prowadzenia.







Dla nas jest to w tym momencie najważniejszy mecz z dotychczasowych i nie wyobrażam sobie, aby ktoś z drużyny odstawił choćby paznokieć.




Piłkarze Legii, aby myśleć o awansie do fazy grupowej Ligi Europy UEFA musieli w Trondheim strzelić gola. Bezbramkowy remis oznaczałby awans Rosenborga, który przy Łazienkowskiej zremisował 1:1. Podopieczni Jana Urbana nie rzucili się jednak do huraganowych ataków. Brakowało im precyzji i notowali wiele strat. Legioniści nie potrafili zagrozić bramce Norwegów. Gdy jednak im się to udało, od razu strzelili upragnionego gola!


Danijel Ljuboja podnoszący ręce ku niebu – w taki sposób Serb uczcił zdobycie bramki na 1:0. Był to jedyny radosny moment Legii w spotkaniu w Trondheim. Jednak wcale tak być nie musiało. W 2. połowie Ljuboja mógł strzelić drugiego gola, który prawdopodobnie utorowałby Wojskowym drogę do fazy grupowej LE. Serbski piłkarz uderzył piłkę z dystansu, lecz ta trafiła w poprzeczkę. Chwilę później Rosenborg doprowadził do wyrównania…







Spotkanie nam się dobrze ułożyło, prowadziliśmy na boisku rywala, choć ten nie pozwalał nam na wiele. Niestety, nie potrafiliśmy wykorzystać tego prowadzenia, spożytkować jednobramkowej przewagi. W drugiej połowie zamiast kontrować i niepokoić rywala, mieliśmy problemy z rozegraniem czterech podań. Szkoda, bo Rosenborg był do przejścia. Nie udało się ani dziś, ani w pierwszym meczu, w którym mieliśmy wypracować sobie przewagę. Norwegowie udowodnili, że są bardziej doświadczonym zespołem. Na Ligę Europy sama ambicja i zaangażowanie to za mało. Trzeba grać mądrze, z głową, a do tego trzeba mieć doświadczenie. W tym aspekcie rywale nas przewyższali.


Jedyny piłkarz w Rosenborgu, który pamiętał… starcia z Legią w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 1995/96. Norweg wystąpił w obu meczach – przegranym 1:3 w Warszawie oraz wygranym 4:0 na Lerkendal Stadion. W żadnym nie strzelił gola. Tej sztuki nie dokonał także i teraz, ale czasu na to nie miał zbyt wiele, gdyż na murawie pojawił się w doliczonym czasie. Steffen Iversen to ważna postać w historii klubu. Do Trondheim trafił po raz pierwszy w 1993 roku. Po 3 latach odszedł do Tottenhamu, w którym był jedną z czołowych postaci. Do Rosenborga wrócił w 2006 r. i spędził w nim 4 lata. Następnie wyjechał na dwa sezony do Crystal Palace, by w 2012 r. znów przywdziać koszulkę drużyny z Lerkendal Stadium. I tu zakończył karierę. Iversen był również reprezentantem Norwegii. Rozegrał 79 spotkań i strzelił 21 goli.


W rewanżowym spotkaniu z Rosenborgiem Legia nie miała kim „postraszyć” na ławce rezerwowych. Trener Jan Urban miał problemy kadrowe, przez co okazję do debiutu otrzymał piłkarz, o którym chyba nikt już w Warszawie nie pamięta. Jorge Salinas dołączył do zespołu pod koniec lipca 2012 r. Paragwajczyk przychodził do Legii na zasadzie wolnego transferu, bowiem wygasł jego kontrakt z AS Trenčín. Były młodzieżowy reprezentant swojego kraju w niedalekiej przeszłości przebywał na testach w londyńskiej Chelsea i Ajaksie Amsterdam. „Pozyskaliśmy Jorge po to, aby grał w pierwszym składzie. Od niego będzie zależeć jak często będzie się pojawiał na murawie” – mówił o Salinasie trener Urban. Paragwajczyk nie zawojował jednak stolicy naszego kraju. W sezonie 2012/13 zagrał 16 razy i strzelił jednego gola. Ale do CV mógł sobie wpisać mistrzostwo i Puchar Polski.







Zagraliśmy nieźle w pierwszej połowie. W dwumeczu nie byliśmy gorsi od Norwegów. Rosenborg okazał się mocnym rywalem. Teraz mogę tylko powiedzieć, że taki jest futbol, po prostu musimy dużo pracować, żeby osiągnąć wysoki poziom.





W czwartej doliczonej minucie świetną okazję zmarnował Żyro, który dopadł do wybitej przed pole karne piłki. Zamiast w bramkę, trafił w leżącego na murawie rywala. Legionistom do ponownej gry w Lidze Europy zabrakło 20 minut. Tak samo jak w pierwszym meczu, gracze z Trondheim zdołali w końcówce odrobić wcześniejsze straty. Naszym graczom wyraźnie brakowało w tych minutach siły i doświadczenia.








► 867. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 81. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 33. potyczka (mecz lub dwumecz) Legii w europejskich pucharach kończona na wyjeździe
► 20. mecz Legii w 1/64 finału europejskich pucharów
► 40. wyjazdowy mecz polskiego klubu w Lidze Europy
► 11. mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE
► 11. wyjazdowy mecz Legii w LE
► 158. mecz Legii w europejskich pucharach
► 22. mecz Legii w Lidze Europy
► 10. potyczka (dwumecz) Legii w 1/64 finału europejskich pucharów
► 10. wyjazdowy mecz Legii w 1/64 finału europejskich pucharów
► 33. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów bez wygranej
► 30. wyjazdowy mecz polskiego klubu w LE bez remisu
► 29. wyjazdowy mecz polskiego klubu w LE ze zdobytą minimum 1 bramką i 29. z minimum 1 golem straconym
► Czwarty wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE (na 5 wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 1:1 Śląska Wrocław w Bukareszcie z Rapidem w sezonie 2011/12
► Czwarty wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE (na 5 wszystkich) ze straconą minimum 1 bramką, jedyny bez straconej to 1:0 Lecha z Dnipro Dniepropietrowsk w sezonie 2010/11
► 17. mecz Legii w LE ze zdobytą minimum 1 bramką i 17. z minimum 1 golem straconym
► 55. wyjazdowy mecz Legii w europejskich pucharach bez wygranej
► 10. mecz Legii w 1/64 finału europejskich pucharów bez wygranej
► Ósmy wyjazdowy mecz Legii w LE ze zdobytą minimum 1 bramką i ósmy z minimum 1 golem straconym
► Czwarty mecz Legii w 1/64 finału LE, czwarty ze zdobytą minimum 1 bramką i czwarty z minimum 1 golem straconym
► Trzeci mecz Legii w 1/64 finału LE (na 4 wszystkie) bez wygranej, jedyne zwycięstwo to 3:2 w Moskwie ze Spartakiem w sezonie 2011/12
► Wszystkie 4 porażki Legii różnicą 1 bramki w meczach LE miały miejsce na wyjazdach
► 11. kolejny mecz Legii w LE ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► 25. porażka polskiego klubu w wyjazdowym meczu 1/64 finału europejskich pucharów
► 25. wyjazdowy mecz Legii w europejskich pucharach ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► Czwarty kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE (na 5 wszystkich) ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord), jedyny bez zdobytej to 0:1 Lecha z Club Brugge w sezonie 2009/10
► Szósty kolejny mecz Legii w LE ze zdobytą minimum 1 bramką (pobity rekord klubowy)
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Legii w LE bez wygranej (wyśrubowany rekord klubowy)
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Legii w LE ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Dziewiąty kolejny wyjazdowy mecz Legii w 1/64 finału europejskich pucharów (na 10 wszystkich) bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny remis to 1:1 z fińskim klubem Haka Valkeakosi w Pucharze UEFA w sezonie 1996/97
► 330. wyjazdowy mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez wygranej
► 120. mecz Legii w europejskich pucharach bez remisu
► Pierwsza porażka polskiego klubu w meczu 1/64 finału LE w rozmiarze 1:2
► Pierwsza porażka Legii w meczu 1/64 finału europejskich pucharów w rozmiarze 1:2
► 111. gol strzelony przez polskie kluby w meczach LE
► 33. mecz polskiego klubu w LE ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► 33. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► 80. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką
► Drugi gol dla Rosenborga był bramką nr 140 straconą przez polskie kluby w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► 20. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconymi dokładnie 2 bramkami
► Pierwszy gol dla Rosenborga był bramką nr 20 straconą przez Legię w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Pierwszy gol dla Rosenborga był bramką nr 60 straconą przez polskie kluby w wyjazdowych meczach LE
► Po tym starciu bilans bramkowy polskich klubów w meczach 1/64 finału LE stał się równy – 6:6
► Pierwszy gol dla Rosenborga był bramką nr 10 straconą przez Legię w wyjazdowych meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Po tym starciu bilans bramkowy Legii w meczach 1/64 finału LE stał się równy (7-7)
► 11. gol strzelony przez Legię w wyjazdowym meczu LE