

Po przegranej w Gdańsku 2:3, pierwszej poniesionej przez Polki na Polsat Plus Arenie, biało-czerwone poleciały do Dublina z żądzą rewanżu. „Będziemy walczyć. W tym drugim meczu pokażemy, że stać nas na wiele” – zapowiadała Wiktoria Zieniewicz. Niestety, plan się nie powiódł. Owszem, zespół Niny Patalon był bliski objęcia prowadzenia – po strzale Ewy Pajor, ale nasza kapitanka pomyliła się nieznacznie. Jednak przez większość spotkania lepsze wrażenie pozostawiły po sobie Irlandki. Zwycięstwo gospodynie zapewniły sobie pod koniec 1. połowy, gdy do siatki trafiła Marissa Sheva. Dwie porażki z Irlandią sprawiły, że reprezentacja Polski skomplikowała sobie sytuację w tabeli grupy 2 eliminacji MŚ dywizji A. Udział w barażach biało-czerwone miały zapewniony, ale rozstawienia w nich oraz utrzymania w najwyżej klasie Ligi Narodów, już nie. Zajęcie ostatniego miejsca oznaczałoby ich brak, jak również spadek do dywizji B.














































19
A. Larkin



Zacznijmy od dobrej wiadomości. Paradoks polega na tym, że FIFA podtrzymuje szanse na awans na MŚ do końca. Jeśli nawet nie pójdzie ci w eliminacjach, wciąż są baraże. W męskiej piłce przekonała się o tym Szwecja, która dokumentnie zawaliła eliminacje, by potem w barażach wygrać z Ukrainą 3:1 i z Polską 3:2. Szwecja jedzie więc w czerwcu na mistrzostwa świata Mex-USA-Can, mimo, że wcześniej była beznadziejna. To samo może spotkać Polki!
Reprezentacja Polski kobiet przed meczem z Irlandią. W górnym rzędzie od lewej: Nadia Krezyman, Adriana Achcińska, Paulina Dudek, Tanja Pawollek, Kinga Szemik, Oliwia Woś. W dolnym rzędzie od lewej: Wiktoria Zieniewicz, Martyna Wiankowska, Ewa Pajor (kapitanka), Ewelina Kamczyk, Paulina Tomasiak.



Celem podopiecznych trener Niny Patalon jest utrzymanie w najwyższej dywizji Ligi Narodów, o co po dwóch porażkach z Irlandkami, które również są „beniaminkiem” na tym poziomie, będzie trudno.



Nasza reprezentacja właśnie z Irlandią konkuruje o trzecie miejsce w tabeli, gwarantujące rozstawienie na obu szczeblach baraży. A to jest niezwykle istotne. Będąc nierozstawionym, z dużym prawdopodobieństwem trzeba będzie zagrać o mundial z którąś z europejskich potęg. Bezpośredniego awansu już na pewno nie wywalczą chociażby... albo mistrzynie, albo wicemistrzynie globu. Hiszpanki i Angielki znalazły się bowiem w jednej grupie.



Niestety trzecia porażka w tym cyklu eliminacyjnym sprawia, że droga Polek na mundial się komplikuje. Wiele wskazuje na to, że zajmą ostatnie miejsce w swojej grupie, co da im gorsze rozstawienie w barażach o awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Brazylii. Do końca eliminacji jeszcze dwa mecze.







Przede wszystkim kontynuujemy nasze przygotowania do tego, co nas spotka jesienią. Od samego początku bardzo realnie podchodziliśmy do gry w dywizji A. Oczywiście liczyliśmy na więcej, jeśli chodzi o drugą rundę Ligi Narodów. Irlandia to przeciwnik bardzo dobry, ale uważam, że był w naszym zasięgu. Te mecze mogły wyglądać nieco inaczej niż zakładaliśmy. Okazało się, że rywal dwukrotnie był lepszy o jedną bramkę i to powoduje, że musimy się skupić na jak najlepszym przygotowaniu do meczów barażowych.


Oba spotkania z Polską w wykonaniu tej piłkarki wypadły bardzo dobrze. W Gdańsku pomocniczka Irlandii najpierw zaliczyła asystę przy golu Emily Murphy (dającym prowadzenie), a potem sama trafiła do siatki – z podania… Murphy. W rewanżu w Dublinie Marissa Sheva zdobyła natomiast jedyną bramkę, skutecznie finalizując zagranie Denise O'Sullivan, którego nie zdołała skutecznie przeciąć Kinga Szemik (piłka musnęła palce naszej bramkarki). Dla Shevy był to piąty gol w 24. występie w reprezentacji Irlandii.


Prawa obrończyni reprezentacji Polski zapowiadała po porażce w Gdańsku, że w Dublinie nasz zespół zaprezentuje się lepiej, a przegrana była tylko wypadkiem przy pracy. Wbrew tym słowom biało-czerwone z rewanżu wróciły bez zdobyczy punktowej. Poniekąd udział w takim obrocie spraw miała… Wiktoria Zieniewicz. Polka nie upilnowała Marissy Shevy, której pozwoliła się wyprzedzić, a Irlandka wślizgiem zdobyła bramkę. Jak się okazało, ten gol zapewnił gospodyniom drugie zwycięstwo nad Polską.



Reprezentacja Polski kobiet w ostatnich latach wykonała spory krok do przodu. Pod wodzą Niny Patalon biało-czerwone podniosły swój poziom, wykorzystując potencjał przede wszystkim Ewy Pajor. Dzięki temu udało się osiągnąć kilka mniejszych sukcesów. Wciąż brakuje jednak najważniejszego skalpu. Polki nigdy w historii nie wystąpiły na kobiecych mistrzostwach świata. W przeciwieństwie do męskiego mundialu na żeńskich mistrzostwach świata zagrają 32 reprezentacje z sześciu różnych konfederacji.



W Dublinie biało-czerwone grały lepiej niż w Gdańsku, ale nie był to zbyt dobry mecz. Polki rzadko kiedy dochodziły do sytuacji – najgroźniejszy strzał oddała Ewa Pajor, która nie trafiła do siatki z kilku metrów. Irlandki raczej kontrolowały grę i czekały na to, co się wydarzy. A i tak ich ataki były bardziej konkretne.



