Robert Warzycha 1987/2015.Robert Warzycha 1987/2015.
KronikiRobert Warzycha
Robert Warzycha
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 19.08.2020
FOT. EAST NEWS/CYFRASPORTFOT. EAST NEWS/CYFRASPORT

Było ich dwóch, niczym filmowych „Kilerów”. Jeden miał na imię Robert, drugi Krzysztof. Poza nazwiskiem nie łączyły ich jednak żadne więzy rodzinne. Podobnie jak i pozycje na boisku. Pierwszy z nich był pomocnikiem (bądź obrońcą), drugi napastnikiem. Jedyne, co ich łączyło to... wąsy i gra w reprezentacji. Większą karierę, mimo wszystko, zrobił Robert Warzycha. Grał w końcu w m.in. w Górniku Zabrze, w angielskim Evertonie i w Stanach Zjednoczonych (Columbus Crew). Krzysztof Warzycha „tylko” w Ruchu Chorzów i w greckim Panathinaikosie. W kadrze zaliczył jednak nieco mniej spotkań od popularnego „Gucia”. Z tą tylko różnicą, że 47 występów „wykręcił” na przestrzeni 6 lat, a Krzysztof swoją „50-kę” w... 13.

DEBIUT

Pierwsze kroki w drużynie narodowej stawiał jako piłkarz Górnika Zabrze, do którego trafił z innego klubu o tej samej nazwie, ale z Wałbrzycha. W reprezentacji zadebiutował 11 listopada 1987 roku – w ostatnim spotkaniu eliminacji Euro 1988 z Cyprem (1:0) na stadionie Tsirion w Limassol. W tym starciu zagrali jeszcze m.in. Józef Wandzik, Dariusz Wdowczyk, Jan Urban czy Marek Leśniak.

Pierwszego z siedmiu goli w kadrze zdobył już w drugim występie – w towarzyskim meczu z Irlandią w Dublinie w maju 1988 roku (1:3).

OSTATNI MECZ

W reprezentacji trafił na czas ubogi w sukcesy. Nasza drużyna nie potrafiła przebrnąć kolejnych eliminacji. Polacy nie zdołali awansować do ME 1988 i 1992 oraz MŚ 1990 i 1994. Właśnie w kwalifikacjach do ostatniego z tych turniejów – mundialu w Stanach Zjednoczonych – miał miejsce ostatni występ pana Roberta w koszulce z orzełkiem na piersi. Będący wtedy zawodnikiem Evertonu Warzycha wystąpił przeciwko Holandii (1:3) 17 listopada 1993 roku na stadionie Lecha Poznań. Na boisku zobaczyliśmy jeszcze m.in. Adama Matyska, Juliusza Kruszankina (także żegnał się z kadrą), Marcina Jałochę czy Wojciecha Kowalczyka.

PO KARIERZE

Choć nasza reprezentacja nie poleciała do Stanów Zjednoczonych, udał się tam pan Robert. Stało się to jednak dopiero dwa lata po amerykańskim mundialu. Do Columbus Crew Warzycha trafił z węgierskiego Kispest-Honvéd FC. W USA grał do 2002 roku. Pod koniec kariery był nawet grającym asystentem pierwszego trenera w klubie z Columbus. W końcu samodzielnie prowadził ten zespół – w 2005 r. jeszcze tymczasowo, a potem w latach 2009-2013. W 2014 r. trafił do Górnika Zabrza. Najpierw był dyrektorem sportowym, a później szkoleniowcem klubu z Roosevelta. Trzyletniego kontraktu jednak nie wypełnił. Wrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie w ulubionym Columbus zajął się pracą z młodzieżą.

SUKCESY

► Mistrz Polski z Górnikiem Zabrze (1988)
► Superpuchar Polski z Górnikiem Zabrze (1988)
► Puchar Węgier z Kispest-Honvéd FC (1996)