






Kompletna katastrofa gospodarzy w Opolu. Mówiąc kolokwialnie, Odra całkowicie „popłynęła” z Arką i przed własną publicznością została wręcz zdemolowana. Jeśli ktoś myślał, że po przegranej 0:5 w Krakowie z Wisłą niespełna dwa tygodnie wcześniej i zmianie trenera, w grze ekipy z ulicy Oleskiej nastąpi przełom, musiał być rozczarowany. Jarosław Skrobacz w debiucie, co prawda zremisował ze Zniczem Pruszków 1:1, ale szybko przekonał się jak wiele pracy go czeka. Zespół z Trójmiasta notował z kolei niesamowitą serię pod wodzą tymczasowego trenera Tomasza Grzegorczyka. Sześć wygranych w sześciu meczach (w tym jedna w PP) nie przeszkodziło jednak działaczom z Gdyni zapowiedzieć kolejnej zmiany na ławce i zatrudnienie od grudnia Dawida Szwargi.


































































































16
D. Wolny
17
J. Bartosz
90
D. Dudziński
33
M. Osipiak
10
M. Banaszewski
1
J. Burta
94
K. Nowak
20
O. Zawada
8
J. Domínguez



2:1 z Miedzią Legnica, 5:0 z Kotwicą Kołobrzeg, 1:0 z Wartą Poznań, 2:0 z Chrobrym Głogów, wreszcie 6:0 z Odrą Opole. A po drodze był jeszcze awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Całkiem nieźle prezentuje się bilans tymczasowego (podkreślamy) trenera Tomasza Grzegorczyka w Arce Gdynia.
Po Wojciechu Łobodzińskim nikt już w Gdyni nie płacze. Grzegorczyk odmienił drużynę, która tydzień w tydzień zmiata z planszy kolejne pionki. Arka jest już na trzecim miejscu w tabeli Betclic I ligi i nie ma w tym przypadku. Gdynianie są na fali, czego najlepszym potwierdzeniem był niedzielny mecz w Opolu.







Obojętnie co się powie po takim meczu, to nie będzie to nic dobrego i nie zostanie dobrze przyjęte. Byliśmy dzisiaj tłem dla Arki. Największy ból, największy zawód jest taki, że nie potrafiliśmy się przeciwstawić pod kątem fizycznym. Obojętnie jakiego wytłumaczenia próbowalibyśmy szukać, to po prostu go nie znajdziemy. Zawsze patrzę na pozytywy, ale tutaj jest bardzo ciężko.







Gratulacje dla zespołu, że cały czas dążyliśmy do tego, żeby zdobywać kolejne bramki i znów zagraliśmy na zero z tyłu. To pokazuje, że przy tak dobrze zorganizowanej grze ofensywnej też można właściwie reagować w obronie. Uważam, że dzisiaj kluczem było zdobycie środka pola. Oczywiście nie zawsze Arka będzie wygrywać 6:0, dzisiaj ten mecz nam się bardzo dobrze ułożył.


Dawid Czapliński i pozostali piłkarze Odry w meczu z Arką mogli tylko bezradnie rozkładać ręce.








Klasyczny hat-trick skompletowany w niewiele ponad pół godziny – taki wyczyn musiał budzić uznanie. Karol Czubak w Opolu błysnął skutecznością i po raz kolejny pokazał, że wciąż jest nienasycony. W klasyfikacji najlepszych strzelców Arki w historii awansował na 3. miejsce, wyprzedzając Grzegorza Nicińskiego. Z dorobkiem 61 trafień we wszystkich rozgrywkach tracił już tylko jedno do Stanisława Gadeckiego i dwa do liderującego w tym zestawieniu – Marcusa da Silvy. Nikt nie miał wątpliwości, że w najbliższej przyszłości, urodzony w Słupsku snajper, wysunie się na prowadzenie. W Opolu Czubakowi i jego kolegom nikt z gospodarzy nie był w stanie się przeciwstawić. Niewinne i mało groźne próby podejmował chyba tylko młodzieżowiec w Odrze – Szymon Szkliński.


Kibice Arki w internetowym głosowaniu nie mieli wątpliwości, kto najbardziej zasłużył na tytuł najlepszego zawodnika meczu w Opolu.



Na poziomie centralnym to mój bodajże trzeci hat-trick, ale takiego szybkiego jeszcze nie miałem. W 23. sekundzie też jeszcze nie zdobyłem bramki. Byliśmy dzisiaj bardzo dobrze poukładani. Wiedzieliśmy, że Odra będzie nam zagrażała ze stałych fragmentów, a boisko nie będzie najlepsze do grania. Ale nasza skuteczność ostatnio jest na dobrym poziomie. Wcześniej nie zawsze to wykończenie działało. Z Kotwicą czy nawet z Chrobrym tydzień temu było już jednak lepiej i dzisiaj też zagraliśmy dobry mecz.














Obraz ławki gospodarzy chwilę po końcowym gwizdku nie wymaga komentarza.



