






Jeżeli w pierwszym meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy wygrywasz 7:0, masz prawo przypuszczać, że awans do fazy ligowej tych rozgrywek jest tylko formalnością. Piłkarze Lecha udali się do Szwajcarii na rewanż z FC Thun z solidnym zapasem bramek, który pozwalał im tak właśnie rozumować. Jednak gracze Kolejorza musieli mieć się na baczności, bo już raz – nieco ponad miesiąc wcześniej – dokonali „niemożliwego”, odpadając z duńskim Aarhus GF w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów (zwycięstwo 4:1 w Danii, porażka u siebie po rzutach karnych). W piłce nożnej niczego nie można wykluczyć, ale roztrwonienie siedmiobramkowej zaliczki byłoby nie lada wyczynem. Lechici mieli „przypilnować” awansu i to zrobili. Wprawdzie nie wygrali w Thun, ale remis w zupełności ich zadowalał.































































































52
A. Ilic
47
F. Fehr
16
J. Roth
70
N. Reichmuth
20
R. Braschi



Lech Poznań miał przyklepać awans i to zrobił. O stylu nikt nie będzie pamiętał, kiedy do Poznania przyjadą wielkie drużyny. A że znów w Szwajcarii nie wygrał? Cóż, nie jest to dziś takie istotne.


Lech przed meczem z FC Thun. W górnym rzędzie od lewej: Yannick Agnero, Gustav Berggren, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul, Wojciech Mońka, Mateusz Lis. W dolnym rzędzie od lewej: Robert Gumny, Antoni Kozubal (kapitan), Allahyar Sayyadmanesh, Daniel Håkans, Luis Palma.



Lech Poznań wylatując do Szwajcarii na rewanżowy mecz 4. rundy eliminacji Ligi Europy miał w rękach siedmiobramkową zaliczkę z pierwszego meczu. Druga potyczka z FC Thun długo nie toczyła się po myśli Kolejorza, który do przerwy przegrywał 1:2. Ostatecznie do remisu 2:2 w drugiej połowie doprowadził Patrik Wålemark. Mistrz Polski tym samym bez choćby jednej porażki zameldował się w fazie ligowej Ligi Europy.





Lech awansował do fazy ligowej Ligi Europy, ale nie zdołał pobić rekordu najwyższego zwycięstwa polskiej drużyny w dwumeczu. Ten należy do Legii Warszawa, która dwukrotnie wygrywała swoje dwumecze różnicą aż 11 bramek. Po raz pierwszy Wojskowi dokonali tego ponad pół wieku temu, gdy bez żadnych problemów rozprawili się z islandzkim Víkingurem Reykjavík. Taki sam wynik stołeczny zespół powtórzył w sezonie 2024/2025, kiedy w dwumeczu rozbił walijski Caernarfon Town.


Patrik Wålemark (pierwszy z prawej) miał patent na drużynę FC Thun. W Poznaniu szwedzki piłkarz zdobył dwie bramki, a trzecią dołożył w rewanżowym spotkaniu w Szwajcarii.







Najważniejszą kwestią jest dla nas awans do Ligi Europy, przesuwamy się dalej względem tego, gdzie graliśmy rok temu. Nie jest regułą gra w tych rozgrywkach w ostatnich latach. Wydaje mi się, że przez ostatnie pięć, sześć lat, Lech nie grał w Lidze Europy, więc jest to dla nas krok do przodu. Cieszymy się, że będziemy mogli zmierzyć się z lepszymi drużynami niż przed rokiem. Jestem więc zadowolony. Były dziś problemy, kiedy mieliśmy piłkę przy nodze. Powodem była nawierzchnia. Na co dzień gramy na innej murawie i chociażby w Poznaniu widzieliśmy, że potrafimy sobie dobrze radzić z futbolówką. Jeżeli są kłopoty z nawierzchnią, to musisz postawić na walkę, na dawanie z siebie maksa i pełną koncentrację. Myślę, że to wszystko dzisiaj wykonaliśmy.




„Nie miałem nigdy takiej sytuacji, żebym mecz po meczu strzelał gole, ale chciałbym się do tego przyzwyczaić. Teraz nawet nie wiem, jak się po nich cieszyć, bo tak mało ich do tej pory było” – powiedział po spotkaniu Robert Gumny. Obrońca Lecha miał powody do zadowolenia, bo w obu starciach z FC Thun udało mu się zdobyć bramkę. W Poznaniu to właśnie on ustalił wynik na 7:0, a w Szwajcarii rozpoczął strzelanie. W każdym z tych meczów Gumny wystąpił na innej pozycji – przy Bułgarskiej w roli skrzydłowego (a nawet napastnika), a w Thun jako boczny obrońcy.
Pozycji nie zmieniał natomiast Furkan Dursun. Różnica polegała na tym, że w spotkaniu w stolicy Wielkopolski wszedł na boisko z ławki (w 45. minucie), a przed własną publicznością wybiegł w wyjściowym składzie. I na jeszcze jednej kwestii. W obu konfrontacjach Austriak tureckiego pochodzenia trafił do siatki lechitów, ale tylko… prawie. Gola strzelonego w Poznaniu sędziowie mu nie uznali, gdyż dopatrzyli się minimalnego spalonego (po analizie VAR-u). W Thun Dursun zdobył już prawidłową bramkę (na 2:1), a w dodatku zanotował też asystę przy trafieniu Simona Lengena (na 1:1).












► 1274. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 260. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 270. remis polskiego klubu w meczu europejskich pucharów
► 170. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów
► 25. potyczka (mecz lub dwumecz) Lecha w LE
► 60. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w LE kończona na wyjeździe
► 30. awans polskiego klubu do kolejnej rundy LE wywalczony na wyjeździe (łącznie z awansami z fazy grupowej/ligowej)
► 20. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w 1/64 finału LE
► 20. awans polskiego klubu do 1/32 finału europejskich pucharów wywalczony na wyjeździe
► 10. remis polskiego klubu w meczu 1/64 finału LE
► 10. awans Lecha do kolejnej rundy LE wywalczony na wyjeździe (łącznie z awansami z faz grupowych/ligowych)
► 11. potyczka (mecz lub dwumecz) Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów
► 11. mecz Lecha w 1/64 finału LE
► 11. wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów
► 164. mecz Lecha w europejskich pucharach
► 64. mecz Lecha w Lidze Europy
► 33. wyjazdowy mecz Lecha w LE
► 770. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez wygranej
► 310. wyjazdowy mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez porażki
► 25. mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE bez porażki
► 11. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE bez wygranej
► 14. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE ze zdobytą minimum 1 bramką i 14. z minimum 1 golem straconym
► Siódmy wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów bez wygranej i siódmy bez porażki
► 33. mecz Lecha w LE bez wygranej
► Czwarty mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytymi dokładnie 2 bramkami i czwarty z dokładnie 2 golami straconymi
► W trzech ostatnich wyjazdowych meczach 1/64 finału LE Lech strzelał dokładnie 2 gole
► Pierwszy gol dla Lecha był jego bramką nr 100 zdobytą w meczach LE
► Lech wyśrubował do 31 rekord polskich klubów liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum 1 bramką
► Lech wyśrubował do 31 swój klubowy rekord liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach bez remisu 0:0
► Lech wyśrubował do 14 swój klubowy rekord liczby kolejnych wyjazdowych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum 1 bramką
► Dziewiąty kolejny mecz polskiego klubu w LE bez porażki (pobity rekord)
► Dziewiąty kolejny mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► 16. kolejny mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► 10. kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconą minimum 1 bramką (pobity rekord)
► Trzeci kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE bez porażki (po raz drugi wyrównany rekord)
► Trzeci kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Siódmy kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► Siódmy kolejny mecz Lecha w 1/64 finału LE ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Po raz drugi wyrównany klubowy rekord Lecha liczby strzelonych goli w wyjazdowym meczu 1/64 finału europejskich pucharów (wszystkie trzy w LE)
► Wyrównany klubowy rekord Lecha liczby straconych bramek w wyjazdowym meczu 1/64 finału LE
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów bez porażki (wyśrubowany rekord klubowy)
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE (na 6 wszystkich) bez porażki (wyśrubowany rekord klubowy), jedyna przegrana w pierwszym takim meczu z Club Brugge 0:1 po dogrywce w sezonie 2009/10 i porażka w rzutach karnych 3-4
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE (na 6 wszystkich) ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny bez zdobytej to 0:1 po dogrywce z Club Brugge w sezonie 2009/10 i porażka w rzutach karnych 3-4
► Czwarty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconą minimum 1 bramką (pobity rekord klubowy)
► Pierwszy wyjazdowy remis Lecha w europejskich pucharach w rozmiarze 2:2
► Pierwszy remis Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów w rozmiarze 2:2
► Pierwszy mecz Lecha w 1/64 finału LE ze straconymi dokładnie 2 bramkami
► Pierwszy remis Lecha w wyjazdowym meczu 1/64 finału LE
► 25. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconymi dokładnie 2 bramkami
► 25. mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE ze straconą minimum 1 bramką
► Drugi gol dla Lecha był jego bramką nr 20 zdobytą w meczach 1/64 finału LE
► Pierwszy gol dla Lecha był bramką nr 20 zdobytą przez polskie kluby w wyjazdowych meczach 1/64 finału LE
► Drugi gol dla FC Thun był bramką nr 10 straconą przez Lecha w meczach 1/64 finału LE
► Drugi gol dla Lecha był jego bramką nr 10 zdobytą w wyjazdowych meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Drugi gol dla FC Thun był bramką nr 10 straconą przez Lecha w wyjazdowych meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► 11. mecz Lecha w LE ze straconymi dokładnie 2 bramkami
► Pierwszy gol dla FC Thun był bramką nr 66 straconą przez Lecha w meczach LE
► Drugi gol dla Lecha był jego bramką nr 30 zdobytą w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Pierwszy gol dla FC Thun był bramką nr 22 straconą przez Lecha w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Pierwszy gol dla FC Thun był bramką nr 40 straconą przez Lecha w wyjazdowych meczach LE