






Chcieli przejść do historii i… im się to udało. Chociaż z całą pewnością nie o takie zapisanie się w kronikach chodziło komukolwiek w Poznaniu. Po wygranej w Danii 4:1 wydawało się, że przypieczętowanie awansu do trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, na stadionie przy Bułgarskiej, będzie tylko formalnością. A jednak, piłkarze Kolejorza dokonali czegoś dotąd niespotykanego w batalii o Champions League. Nie dość, że roztrwonili zaliczkę z pierwszego spotkania, to jeszcze w konkursie rzutów karnych okazali się słabsi od ekipy z Aarhus. Faza zasadnicza najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek klubowych wciąż pozostawała tylko w sferze marzeń sympatyków Kolejorza.



















































































2
J. Pereira
11
D. Håkans
23
G. Þórðarson
24
F. Jagiełło
17
A. Sayyadmanesh
7
Y. Agnero


Lech przed meczem z Aarhus GF. W górnym rzędzie od lewej: Mikael Ishak (kapitan), Patrik Wålemark, Terry Yegbe, Michał Gurgul, Wojciech Mońka, Mateusz Lis. W dolnym rzędzie od lewej: Pablo Rodríguez, Antoni Kozubal, Robert Gumny, Radosław Murawski, Luis Palma.







Rywale byli dziś niezwykle efektywni, tak jak my byliśmy w Danii. Potrafili korzystać z szans, wykorzystywali swoje dobre momenty. My tych szans nie wykorzystaliśmy, a liczba sytuacji była zbliżona z obu stron. Jesteśmy niewiarygodnie rozczarowani wynikiem i tym, że nie wspięliśmy się na swój poziom.







Jeśli musisz odrobić trzybramkową stratę, to potrzebujesz znakomitego meczu. To jest oczywiście bardzo trudne. Natomiast sądzę, że występ mojej drużyny był wybitny. Zrealizowaliśmy plan na to spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty. Pokazaliśmy dużą intensywność i udowodniliśmy, że porażka poniesiona w pierwszym meczu była trochę za wysoka.






Po wysokiej przegranej przed własną publicznością, to na co mogli liczyć mistrzowie Danii przed rewanżem w Poznaniu, to szybkie wyjście na prowadzenie, które zmniejszyłoby dystans do Lecha do dwóch trafień. Choć goście przy Bułgarskiej aby otworzyć wynik potrzebowali ponad pół godziny, wynik 0:1 do przerwy dawał im nadzieję (jak pokazał czas uzasadnioną), że po zmianie stron uda im się odrobić straty. Tym, który jako pierwszy tego wieczoru trafił do siatki był Tobias Bech. Co ciekawe, to właśnie 24-letni Duńczyk przypieczętował sukces AGF w serii rzutów karnych. Wszystko, by do nich nie doszło, robił po wejściu na boisko Filip Jagiełło. Pomocnik Kolejorza zdobył swoją pierwszą bramkę w sezonie, która sprawiła, że na stadionie w Poznaniu znów zapanował optymizm. Niestety radość mistrzów Polski w dogrywce trwała zaledwie pięć minut.



Daliśmy ciała i tyle. Nie ma tu nic do dodania, mieliśmy wszystko w swoich rękach, a dzisiaj odpadamy. Ciężko mi powiedzieć na gorąco co było problemem. Wynik 4:1 z wyjazdu trochę zakłamywał rzeczywistość, bo to był naprawdę dobry zespół. Mieliśmy taki rezultat i nie powinniśmy dzisiaj odpaść.











Lech Poznań kolejny raz skompromitował się w walce o Ligę Mistrzów przy Bułgarskiej. Nawet w najczarniejszych snach, scenariusz, że Aarhus może odrobić trzybramkową stratę nie był brany pod uwagę. Taka historia zdarzyła się zresztą po raz pierwszy w historii tych rozgrywek. Jeszcze żadnemu zespołowi nie udało się odwrócić losów dwumeczu, po porażce u siebie w takim stosunku. Kolejorz pobił więc niechlubny rekord europejskiej piłki.
Piłkarze się zmieniają, zmieniają się trenerzy, a Lech Poznań zostaje Lechem. W najbardziej nieoczekiwanym momencie potrafi odwalić coś, co nie mieści się w głowie. Ten mecz w przebił wszystkie Stajrany, Żalgirisy i Gibraltary.
Mistrz Polski wystawił na rewanżowy mecz z Aarhus „galową” jedenastkę. Trener Frederiksen mając w zapasie trzy bramki przewagi z pierwszego meczu postanowił zamienić Joela Pereirę na Roberta Gumnego, który w założeniu miał gwarantować lepszą grę w defensywie i zabezpieczenie przed groźnym skrzydłowym Emmerym. Duńczyk w starciu ze swoimi rywalami wolał dmuchać na zimne... W drużynie Aarhus zabrakło jednego z liderów ofensywy Gifta Linksa, ale i tak trener Jacob Poulsen, zapowiadał, że jego zespół postara się dokonać w Poznaniu cudu.










► 1253. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 153. mecz klubu z Polski w Lidze Mistrzów
► 22. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach na własnym boisku z dogrywką
► 77. mecz polskiego klubu w LM na własnym boisku
► 30. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów kończona na własnym boisku
► 160. mecz Lecha w europejskich pucharach
► 24. mecz Lecha w Lidze Mistrzów
► 111. mecz polskiego klubu w LM ze zdobytą minimum jedną bramką
► 22. mecz Lecha w LM bez remisu
► 11. mecz Lecha w LM ze zdobytą dokładnie jedną bramką
► 11. mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku, 11. bez remisu i 11. ze zdobytą minimum jedną bramką
► 88. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów bez remisu
► 88. mecz Lecha w europejskich pucharach bez wygranej
► 55. mecz polskiego klubu w LM na własnym boisku ze zdobytą minimum jedną bramką
► 30. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką
► 20. mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów bez remisu
► Dziewiąty mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM na własnym boisku, dziewiąty bez remisu i dziewiąty ze zdobytą minimum jedną bramką
► 12. mecz Lecha w LM na własnym boisku i 12. bez remisu
► Trzeci mecz Lecha w 1/256 finału LM na własnym boisku, trzeci bez remisu i trzeci ze zdobytą minimum jedną bramką
► Szósty mecz Lecha w 1/256 finału LM, szósty bez remisu i szósty ze zdobytą minimum jedną bramką
► Lech wyśrubował do 27 rekord polskich klubów liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum jedną bramką
► Lech wyśrubował do 15 swój klubowy rekord liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach na własnym boisku bez remisu 0:0
► 15. kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM bez remisu (wyśrubowany rekord)
► 16. kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku bez remisu (wyśrubowany rekord)
► 20. kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord)
► 20. bramka zdobyta przez polski klub w meczu 1/256 finału LM na własnym boisku
► Trzeci kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord)
► Ósmy kolejny mecz Lecha w LM ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty kolejny mecz Lecha w LM ze straconą minimum jedną bramką (pobity rekord klubowy)
► 16. kolejny mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Szósty kolejny mecz Lecha w LM na własnym boisku ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w LM na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyrównany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Po raz pierwszy w historii polski klub wygrywając na wyjeździe różnicą trzech lub więcej bramek (dotychczas 19 takich przypadków), w rewanżu na własnym boisku nie zdołał awansować do kolejnej rundy
► Pierwszy mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM zakończony dogrywką i rzutami karnymi
► Pierwsza porażka polskiego klubu w meczu 1/256 finału LM w rozmiarze 1:4, a zarazem pierwszy mecz ze straconymi dokładnie czterema bramkami
► Pierwszy mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze straconymi dokładnie czterema bramkami, a zarazem pierwsza porażka w rozmiarze 1:4
► Pierwsza porażka polskiego klubu w meczu 1/256 finału LM różnicą trzech bramek
► Pierwszy mecz Lecha w LM ze straconymi dokładnie czterema bramkami, a zarazem pierwsza porażka w rozmiarze 1:4
► Pierwszy mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów zakończony rzutami karnymi
► Pierwszy mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów ze straconymi dokładnie czterema bramkami, a zarazem pierwsza porażka w rozmiarze 1:4
► Pierwsza porażka Lecha w meczu 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► Pierwsza porażka Lecha w meczu 1/256 finału europejskich pucharów różnicą trzech bramek
► Po raz trzeci w historii europejskich pucharów (na ponad 30000 meczów) klub wygrywając na wyjeździe różnicą trzech lub więcej bramek, w rewanżu będąc gospodarzem nie awansował do kolejnej rundy
► 130. mecz polskiego klubu w LM bez remisu
► 10. mecz polskiego klubu w LM ze straconymi dokładnie czterema bramkami
► 10. porażka polskiego klubu w LM różnicą trzech bramek (pięć razy 0:3 i pięć razy 1:4)
► 22. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach na własnym boisku ze straconymi dokładnie czterema bramkami
► 22. mecz Lecha w 1/256 finału europejskich pucharów (na 23 wszystkie) ze strzelonym minimum jednym golem
► Trzeci gol dla Aarhus był bramką nr 670 straconą przez polskie klubu w meczach europejskich pucharów na własnym boisku
► Trzeci gol dla Aarhus był bramką nr 90 straconą przez polskie kluby w meczach LM na własnym boisku
► 11. porażka polskiego klubu w europejskich pucharach na własnym boisku w rozmiarze 1:4
► Czwarty gol dla Aarhus był bramką nr 88 straconą przez Lecha w meczach europejskich pucharów na własnym boisku
► 17. mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM (na 18 wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 1:1 Piasta Gliwice w Borysowie z białoruskim BATE w sezonie 2019/20
► 17. mecz polskiego klubu w 1/256 finału LM (na 18 wszystkich) ze zdobytą minimum jedną bramką, jedyny bez zdobytej to 0:1 Górnika Zabrze w Stambule z Fenerbahçe w tym sezonie
► 60. porażka Lecha w meczu europejskich pucharów
► 240. gol strzelony przez Lecha w meczach europejskich pucharów
► Pierwszy gol dla Aarhus był bramką nr 200 straconą przez Lecha w meczach europejskich pucharów
► 33. gol strzelony przez Lecha w meczach LM
► Po tym starciu bilans bramkowy Lecha w meczach LM stał się ujemny: 33-35
► Trzeci gol dla Aarhus był bramką nr 20 straconą przez Lecha w meczach LM na własnym boisku
► Trzeci gol dla Aarhus był bramką nr 10 straconą przez Lecha w meczach 1/256 finału LM
► Po tym starciu bilans bramkowy Lecha w meczach LM na własnym boisku stał się ujemny: 18-21