Udźwignęli rolę faworyta. Reprezentacja Polski w fusalu była kandydatem numer jeden w swojej grupie eliminacyjnej do awansu na mistrzostwa Europy 2026. I z tego zadania wywiązała się bez zarzutu. Drużyna prowadzona przez Błażeja Korczyńskiego, na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek, zapewniła sobie bilety na Euro, które odbędą się w trzech krajach (Litwa, Łotwa i Słowenia). Przypominamy drogę do czwartego w historii, a trzeciego z rzędu, występu biało-czerwonych w mistrzostwach Starego Kontynentu. Wcześniej nasza drużyna grała w nich w latach: 2001, 2018 i 2022. Za każdym razem kończyła udział w turnieju na fazie grupowej. Może tym razem do czterech razy sztuka?
Ramazan Bildirici 11 - Piotr Skiepko 5, Mikołaj Zastawnik 18-karny, 36, Albert Betowski 32.
Początek eliminacji w nowej roli. Mimo braku awansu na mistrzostwa świata w 2024 roku, reprezentacja Polski w losowaniu grup eliminacji Euro była rozstawiona. A to oznaczało, że w zmaganiach o wyjazd na ME była faworytem. Teorię trzeba było jednak przekuć w praktykę, a należało pamiętać, że tylko najlepszy zespół w grupie (w której poza Polską i Turcją, znalazły się również Słowacja i Mołdawia) miał zapewniony bezpośredni awans na turniej finałowy. Pierwszy krok trzeba było postawić w kraju nad Bosforem, gdzie gospodarze robili wszystko (na czele z nietypową lokalizacją spotkania), żeby utrudnić zadanie podopiecznym Błażeja Korczyńskiego. Ci jednak stanęli na wysokości zadania i odnieśli pewne zwycięstwo.
Sebastian Bačo 9-samobójcza, Mateusz Madziąg 13, 39, Tomasz Kriezel 17, Mikołaj Zastawnik 27, Sebastian Szadurski 32 - Patrik Zaťovič 34.
Drugi krok w stronę awansu. Po pewnej wygranej w Turcji, polscy futsaliści podejmowali teoretycznie najsilniejszego rywala w grupie. Słowacja „na papierze” miała czym postraszyć, ale boiskowa rzeczywistość w Gorzowie Wielkopolskim okazała się wyjątkowo łaskawa dla biało-czerwonych. Już w pierwszej połowie podopieczni Błażeja Korczyńskiego wypracowali trzybramkową przewagę i kontrolowali przebieg rywalizacji. Gości zza południowej granicy stać było tylko na honorowe trafienie.
Andrian Laşcu 31 - Mikołaj Zastawnik 21, Sebastian Leszczak 28, 32.
Niezbyt często w futsalu zdarza się, żeby zespoły schodziły na przerwę przy bezbramkowym remisie, a właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w położonej pod Kiszyniowem FMF Futsal Arenie. Reprezentacja Polski przyjechała do Mołdawii jako lider grupy eliminacyjnej, ale przez pierwszych 20 minut nie była w stanie potwierdzić swojej wyższości. Obraz gry odmienił się po zmianie stron, kiedy to podopieczni Błażeja Korczyńskiego zaczęli stwarzać większe zagrożenie pod bramką gospodarzy, co wreszcie przełożyło się na trafienia. I choć wygrana nie była może tak przekonywująca, jak we wcześniejszych spotkaniach z Turcją i Słowacją, biało-czerwoni wrócili do kraju z kompletem punktów.
Sebastian Leszczak 29, 33, Mikołaj Zastawnik 36.
Gdzieś już to widzieliśmy… Pięć dni wcześniej, pod Kiszyniowem, reprezentacja Polski w futsalu po pierwszej – bezbramkowej połowie - po przerwie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę pokonując Mołdawię 3:1. W roli gospodarza, z tym samym, niżej notowanym rywalem, miało pójść łatwiej, ale scenariusz się powtórzył. W Lubinie biało-czerwoni zaczęli trafiać dopiero po przerwie i znów zaaplikowali przeciwnikom trzy bramki. Różnica była tylko taka, że czyste konto zachował bramkarz Michał Kałuża. Po czterech kolejkach, podopieczni Błażeja Korczyńskiego mieli na koncie komplet zwycięstw i prostą drogę do mistrzostw Europy.
Mateusz Madziąg 7, Sebastian Leszczak 13, Albert Betowski 21, Michał Kubik 36, Sebastian Szadurski 37, Jakub Kąkol 39.
Awans wywalczony w spektakularnym stylu. Po serii pięciu wygranych, przy 22 golach strzelonych i zaledwie 3 straconych, reprezentacja Polski w futsalu z przytupem zameldowała się w mistrzostwach Europy 2026. Od początku eliminacji podopieczni Błażeja Korczyńskiego prezentowali się z bardzo dobrej strony, nie pozostawiając rywalom większych nadziei na sukces. Awans, na jedną kolejkę przed końcem, biało-czerwonym dało nie tylko efektowne zwycięstwo nad Turcją w Mielcu, ale również niespodziewana porażka Słowacji w Mołdawii (3:5).
Patrik Zaťovič 34.
Przed spotkaniem w Bratysławie obu drużynom przyświecały inne cele. Reprezentacja Polski już wiedziała, że w styczniu 2026 roku pojedzie na Euro. Komplet punktów w pięciu spotkaniach sprawił, że pierwsze miejsce w grupie było zarezerwowane dla biało-czerwonych, a podopieczni Błażeja Korczyńskiego walczyli o przedłużenie zwycięskiej serii. O drugą pozycję, premiowaną udziałem w barażach, korespondencyjnie walczyły Mołdawia ze Słowacją. W Bratysławie gospodarze wiedzieli, że realizację celu da im choćby remis w starciu z Polską, ale woleli nie ryzykować i… sięgnęli po pełną pulę. Skromny i dość niespotykany jak na futsal wynik, w pełni usatysfakcjonował zarówno zawodników, jak i kibiców reprezentacji Słowacji.


Strzelcy 22 goli dla Polski w eliminacjach mistrzostw Europy w futsalu 2026:
5 - Sebastian Leszczak
5 - Mikołaj Zastawnik
3 - Mateusz Madziąg
2 - Albert Betowski
2 - Szymon Szadurski
1 - Jakub Kąkol
1 - Tomasz Kriezel
1 - Michał Kubik
1 - Piotr Skiepko
1 - samobójcza (Sebastian Bačo ze Słowacji)