




Jeszcze w marcu 2024 roku Sebastian Golak reprezentował Chojniczankę w zmaganiach o drugoligowe punkty. Niespełna dwa lata później, to właśnie 26-letni obrońca okazał się katem swojego byłego klubu, trafiając do siatki w ostatniej serii konkursu rzutów karnych. Tym samym przypieczętował największy sukces Zawiszy od 2014 roku, kiedy to klub z Bydgoszczy triumfował w Pucharze Tysiąca Drużyn. I choć w gronie półfinalistów trzecioligowcy z miasta nad Brdą byli rodzynkiem wśród przedstawicieli PKO BP Ekstraklasy, nikt nie zabraniał im marzyć o majówce na PGE Narodowym w Warszawie.










► W 1/8 finału STS Pucharu Polski Chojniczanka Chojnice pokonała Koronę Kielce po serii rzutów karnych.










































































8
K. Bogusiewicz
17
J. Bojas
5
O. Jakuć
46
K. Krawczyk
23
K. Nowak
14
A. Prałat
6
P. Skórecki
21
W. Szumilas
20
P. Urbański


W ćwierćfinałowym meczu STS Pucharu Polski piłkarze Zawiszy udowodnili, że hasło widniejące na ścianie w ich szatni to nie tylko pusty slogan.







Jesteśmy bardzo zadowoleni ze sposobu w jaki graliśmy, bo samo zwycięstwo cieszy, ale my też jako sztab zawsze patrzymy na to, co było po drodze. Na pewno ta pierwsza połowa była koncertowa w naszym wykonaniu. W drugiej Chojniczanka troszeczkę ruszyła i zmiany trenera Brzozowskiego przyniosły rezultat. Zdobyli bramkę, ale my też mieliśmy sytuacje: poprzeczkę i na koniec dogrywki szansę Cywińskiego, który nie trafił z bliska. Teraz czekamy na losowanie, a w sobotę mamy kolejny mecz ligowy, do którego musimy się przygotować.







Kończymy w Bydgoszczy piękną przygodę w Pucharze Polski. Żałuję tej pierwszej połowy. Myślę, że waga tego spotkania trochę nas przytłoczyła i potrzebowaliśmy czasu, żeby zaadaptować się do tej sytuacji. Druga połowa była już na naprawdę dobrym poziomie. Wyrównaliśmy, mieliśmy kilka okazji. Oczywiście Zawisza również stwarzał sytuacje, bo ten mecz był bardzo otwarty.





Od napastników wymaga się przede wszystkim strzelania goli. Jeśli występ najbardziej wysuniętych zawodników obu zespołów ocenimy przez pryzmat tej oczywistej piłkarskiej prawdy, trzeba powiedzieć, że zarówno Filip Kozłowski, jak i Valērijs Šabala wywiązali się ze swojego zadania. Łotewski kapitan gości umiejętność trafiania do siatki potwierdził również w konkursie jedenastek, który otworzył pokonując Michała Oczkowskiego. Kozłowski w tym aspekcie nie mógł się wykazać, ponieważ w trakcie dogrywki został zmieniony.







To wspaniałe i niecodzienne uczucie. Bardzo cieszy fakt, że mimo tego, że nie każdy w nas wierzył, my robimy swoje. Otoczka jest wspaniała, mnóstwo ludzi przyszło, czerpiemy z tego niesamowitą radość. Robimy, to co robimy całe życie dla takich chwil. To jest niesamowite. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji, także w końcówce, ale może fajnie, że tego nie wykorzystaliśmy, bo nie byłoby takich emocji. Ta dogrywka była troszkę taka na przeczekanie z obu stron. Każdy coś próbował stworzyć, ale z tyłu głowy było bardziej żeby nie zrobić czegoś głupiego.





























Drugi raz się nie udało pokonać rywala w serii rzutów karnych. Jesteśmy bardzo smutni. Bardzo żałujemy. Wiadomo, rzuty karne to troszkę loteria. Zawisza bardzo dobrze je wykonywał, my również. Niestety jeden strzał nad bramką zaważył o tym, że przegrywamy. Zabrakło nam konsekwencji. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji w drugiej połowie, ale przespaliśmy pierwszą. Myślę, że to ona w dużym stopniu zadecydowała, że wynik to 1:1. Taka moja rola, żeby grać ofensywnie. Wszedłem około 60. minuty, chciałem się pokazać z dobrej strony. Myślę, że nie było źle. Szkoda, że się nie udało rozstrzygnąć losów meczu na naszą korzyść.










► 127. mecz Zawiszy w Pucharze Polski
► 51. mecz Chojniczanki w Pucharze Polski
► 99. mecz Zawiszy w PP ze straconą minimum jedną bramką
► 40. mecz Zawiszy w PP na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką
► 30. mecz Chojniczanki w PP bez porażki
► 40. mecz Chojniczanki w PP ze strzelonym minimum jednym golem
► 14. wyjazdowy mecz Chojniczanki w PP ze zdobytą minimum jedną bramką i 14. z minimum jednym golem straconym
► Szósty mecz Chojniczanki w ćwierćfinale PP, szósty bez wygranej i szósty ze straconą minimum jedną bramką
► 10. mecz Zawiszy w PP na własnym boisku z dogrywką
► Szósty kolejny mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP bez porażki (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty kolejny mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP na własnym boisku bez porażki (wyśrubowany rekord klubowy)
► Pierwszy mecz tych drużyn w Pucharze Polski
► Pierwszy remis Zawiszy w ćwierćfinale PP w rozmiarze 1:1
► Pierwszy awans Zawiszy do półfinału PP wywalczony na własnym boisku
► Pierwszy mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP na własnym boisku ze zdobytą dokładnie jedną bramką
► Pierwszy remis Chojniczanki w ćwierćfinale PP (pozostałe pięć to porażki)
► Pierwszy mecz Chojniczanki w ćwierćfinale PP ze straconą dokładnie jedną bramką (w pięciu pozostałych traciła zawsze więcej niż jedną), a zarazem pierwszy remis w rozmiarze 1:1
► Pierwszy wyjazdowy mecz Chojniczanki w ćwierćfinale PP zakończony dogrywką i rzutami karnymi
► 20. mecz Zawiszy w PP na własnym boisku bez porażki
► 77. gol stracony przez Zawiszę w meczu PP na własnym boisku
► 10. wyjazdowy mecz Chojniczanki w PP bez wygranej
► 11. mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP bez wygranej
► Szósty mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP na własnym boisku (na 7 wszystkich) bez wygranej, jedyne zwycięstwo to 2:1 z Górnikiem Zabrze w sezonie 2013/14
► Szósty mecz Zawiszy w ćwierćfinale PP na własnym boisku (na 7 wszystkich) ze straconą minimum jedną bramką, jedyny bez straconej to 0:0 ze Śląskiem Wrocław w sezonie 2015/16
► Po raz czwarty nie udało się Chojniczance awansować do półfinału PP, poprzednie trzy próby z ekstraklasowiczami
► Po raz 1111 mecz PP nie przyniósł rozstrzygnięcia po 90 minutach, ale po raz 1109 grana była dogrywka – w dwóch przypadkach w sezonie 1968/69 w ćwierćfinale w meczach rewanżowych strzelane były od razu serie rzutów karnych (spowodowane było to nieprecyzyjnym regulaminem, bowiem we wcześniejszych rundach w przypadku remisów zarządzane były dogrywki)