

Mimo, że krótko po przerwie Wisła prowadziła z Chrobrym już dwoma bramkami, druga wygrana Nafciarzy w sezonie 2024/25 Betclic 1. Ligi wcale nie przyszła łatwo. Goście z Dolnego Śląska zdołali zdobyć bramkę kontaktową i do samego końca walczyli choćby o punkt. Podopieczni Piotra Plewni chcieli zmazać plamę z poprzedniej kolejki, kiedy to przed własną publicznością ulegli Bruk-Betowi Termalice aż 0 do 4. Tym razem do osiągnięcia korzystnego rezultatu zabrakło im przede wszystkim skuteczności. Świętować mógł więc Mariusz Misiura i jego piłkarze, którzy od początku rozgrywek wyraźnie sygnalizowali ekstraklasowe ambicje.

































































6
K. Pomorski
19
A. Edmundsson
21
M. Brzozowski
11
M. Famulak
17
P. Misiak
7
M. Lewandowski
99
B. Gradecki
37
O. Tomczyk
24
D. Niepsuj


Mimo pięknej pogody i udanego początku sezonu w wykonaniu Wisły, stadion w Płocku tym razem wypełnił się zaledwie w mniej więcej 30 procentach.







Uważam, że w tym sezonie ta liga jest niesamowicie wyrównana, a te różnice w budżecie są często niwelowane przez bardzo mądrą pracę w klubach, prezesów, dyrektorów, działów skautingów, trenerów. Wczoraj oglądałem mecz Ruchu Chorzów z Pogonią Siedlce. Zespoły teoretycznie silniejsze często gubią punkty na samym starcie. My graliśmy z Kotwicą, a teraz z Chrobrym i to są bardzo trudne mecze, ponieważ te drużyny grają ze sobą praktycznie drugi sezon razem, z tym samym trenerem, z wypracowaniem automatyzmów i są bardzo dobrze zorganizowane. Cieszę się, że na takim etapie, na jakim się znajdujemy, potrafiliśmy się im postawić i wygrać.







Zawsze to powtarzam, że piłka polega na bramkach. Wisła o jednego gola była skuteczniejsza, zrobiła to, na czym to wszystko polega, czyli dwa razy wpakowała piłkę do siatki. My wracamy z podniesionym czołem. Pierwsza połowa była bardzo dobra i – coś, czego zabrakło nam w meczu z Termaliką – druga również dobra. Graliśmy do końca. Dziś przechodzimy troszeczkę malutką metamorfozę z zespołu, który w tamtym sezonie był bardzo dobrze broniącą drużyną i to było wszystko, na co nas było wtedy stać. Żeby jednak ktoś nie pomyślał, że nie atakowaliśmy, ale dziś te akcenty są przełożone na to, żeby być zespołem przyjemniejszym na boisku.


W rywalizacji z Wisłą w Płocku piłkarzy Chrobrego wspierała skromna grupa fanów z Głogowa.




Nie ma wątpliwości, że bohaterem spotkania w Płocku był kapitan, a jednocześnie jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Wisły. Łukasz Sekulski najpierw pewnie wykorzystał jedenastkę, żeby chwilę po przerwie podwyższyć prowadzenie gospodarzy. Wówczas wydawało się, że losy spotkania zostały niemal rozstrzygnięte. Sprawy w swoje ręce, a właściwie na swoją głowę, wziął jednak Przemysław Szarek. Jego kontaktowe trafienie dało gościom nadzieję, a gdyby obrońca niedługo po wpisaniu się na listę strzelców, niemal w bliźniaczej sytuacji powtórzył swój wyczyn, Chrobry mógłby wywieźć z gorącego terenu cenny punkt.



Cieszą trzy punkty. To są pierwsze zdobyte przez nas w domu. To trzeba bardzo doceniać, bo w tej lidze nie będzie łatwych meczów. Inauguracja tego sezonu i wyniki pokazują, że nie ma słabych drużyn i poziom jest wyrównany. Wynik jest pozytywny, ale myślę, że musimy zachowywać więcej spokoju w rozegraniu, żeby lepiej dogrywać sobie piłkę, bo wtedy byśmy szybciej zamykali takie spotkania.





















Jestem szczęśliwy, że wróciłem do składu. Trochę na to czekałem i było mi wstyd, że nie grałem. Cieszę się, że ten powrót był zwycięski. Jeśli chodzi o drużynę, to trochę nerwowa końcówka. Prowadziliśmy jednak 2:0, dociągnęliśmy wynik i mamy trzy punkty. W mojej grze było trochę niedokładności, szczególne przy wrzutkach, ale myślę, że to przyjdzie z czasem. Mamy po trzech meczach siedem punktów. Trochę szkoda tego spotkania z Kotwicą, bo tam też trzeba było zwyciężyć. Aczkolwiek trzeba powiedzieć, że jest dobrze.



