






To był udany występ podopiecznych Piotra Klepczarka. Tak ironicznie można by podsumować postawę Warty w meczu z Miedzią, biorąc pod uwagę tylko drugie 45 minut. Fakty są bowiem takie, że po zmianie stron w Grodzisku Wielkopolskim byliśmy świadkami wyrównanego spotkania, a jedyną bramkę zdobył rezerwowy napastnik gospodarzy – Rafał Adamski. Problemem Warciarzy było jednak to, co wydarzyło się przed przerwą. Wówczas byli bowiem zupełnie bezradni w konfrontacji z ekipą z Legnicy, która szybko otworzyła wynik i w ciągu pierwszych trzech kwadransów trafiła do bramki Jędrzeja Grobelnego aż czterokrotnie!

































































































7
D. Gąska
4
T. Wojcinowicz
21
R. Adamski
77
F. Waluś
5
J. Tkaczuk
29
M. Maćkowiak
42
L. Przybylak
2
J. Bartkowski
17
S. Sarbinowski


Kibice Miedzi, którzy na otwarcie 12. kolejki Betclic 1. Ligi wybrali się do Wielkopolski mogli być usatysfakcjonowani.







Ciężko komentować, bo wynik mówi sam za siebie. To dla nas jest bardzo trudne do przełknięcia. Wiadomo, że graliśmy z bardzo dobrym zespołem, pretendentem do awansu, ale tak nie możemy przegrywać spotkań. Generalnie od początku bardzo źle nam się to spotkanie ułożyło. Z takim przeciwnikiem, tracąc bramkę w pierwszych minutach meczu, trudno rywalizować na dobrym poziomie. Pierwsza połowa została przez nas kompletnie przespana.







Nie ma co ukrywać, że ta pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu, zarówno w operowaniu piłką, jeśli chodzi o ofensywę, pozycjonowanie się na boisku, jak i ustawienie w defensywie i na pewno ten wynik był ułożony. W przerwie mocno uczulałem zespół na to, jak przeciwnik zareaguje. Powiedziałem, że będą co najmniej trzy zmiany, były cztery. Trener Klepczarek wprowadził korekty i one przyniosły efekt.






O tym, że Kamil Antonik potrafi grać w piłkę, kibice w Legnicy mogli się przekonać już w poprzednim sezonie, w którym pięciokrotnie zdobywał bramkę dla Miedzi. W trwających rozgrywkach zdążył się już popisać dubletem w Łęcznej (w wygranym 2:1 meczu z Górnikiem), a swoje kolejne trafienie zanotował na samym początku spotkania w Grodzisku Wielkopolskim, kiedy to zdecydował się na indywidualny rajd, mijając przeciwników niczym Lionel Messi. Tym samym rozwiązał worek z bramkami, których goście do przerwy zdobyli aż cztery. Po zmianie stron honor gospodarzy miał ratować m.in. rezerwowy Rafał Adamski, który ze swojego zadania wywiązał się w w 72. minucie, pokonując Jakuba Wrąbla.







W tym sezonie dobrze rozpoczynamy spotkania. Mimo, że strzeliliśmy cztery gole w pierwszej połowie, w drugiej mogliśmy zagrać jednak zdecydowanie lepiej. Poprzedni, zremisowany mecz z Kotwicą Kołobrzeg nie był łatwy. Warta to też dobry zespół, który również punktował w ostatnich spotkaniach, także dobrze, że wygraliśmy. Cieszymy się, że przed przerwą reprezentacyjną odnieśliśmy zwycięstwo.











