






Potwierdzili wysoką formę z ligowej rywalizacji. Korona była jedną z rewelacji rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Skazywany przed sezonem na walkę o utrzymanie zespół Jacka Zielińskiego, w dziewięciu kolejkach wywalczył aż 15 punktów, co plasowało go w czołówce tabeli. Złocisto-krwiści nie zamierzali jednak na tym poprzestawać i równolegle chcieli jak najdłużej kontynuować przygodę z STS Pucharem Polski. Jako pierwsi na ich drodze stanęli piłkarze z Rzeszowa, którzy marzyli o tym, że tym razem pójdzie im lepiej niż w poprzedniej edycji Pucharu Tysiąca Drużyn, kiedy to również na własnym stadionie, ulegli na tym etapie Pogoni Szczecin 0:3. Tym razem, choć spotkanie było bardziej wyrównanie, znów lepsi okazali się faworyzowani goście, ale o awansie przesądziło tylko jedno trafienie.










































































20
J. Kucharski
77
K. Kukułka
46
S. Łyczko
19
M. Musik
24
D. Połap
27
I. Postupalski
17
O. Sławiński
39
M. Soja
1
F. Wolff


Piłkarze Stali chcieli stawić czoła wyżej notowanemu rywalowi i przez ponad godzinę skutecznie realizowali swój plan.







Z przebiegu meczu wygrała drużyna wyraźnie lepsza. Bardziej dojrzała, rozumiejąca moment, mająca dużo umiejętności i wielu zawodników prezentujących ekstraklasowy poziom, a także odpowiednią ławkę. Także wszystko po stronie Korony się zgadzało. My staraliśmy się momentami być lepszymi. W niewielkich epizodach coś nam się udawało, ale w przekroju całego meczu nie mieliśmy większych okazji.







Cały urok pucharów polega na tym, że chodzi o awans do następnej rundy. My ten awans mamy po bardzo ciężkim meczu. Stal się postawiła bardzo mocno, zresztą tego się spodziewałem, bo to jest dobry, czołowy zespół I ligi. Musieliśmy trochę pocierpieć. Daliśmy pograć chłopakom, którzy do tej pory mniej grali, ale stanęli na wysokości zadania. Cieszę się z ich postawy, szczególnie jeśli chodzi o grę defensywną.









Stal postawiła trudne warunki. Mieliśmy świadomość, że to jest młoda, bardzo zgrana drużyna, a puchar charakteryzuje się niespodziankami. Dobrze, że tutaj do takiej nie doszło. Wygraliśmy, cieszymy się, nie możemy doczekać się następnego rywala i jesteśmy gotowi. Cieszą minuty, bo przyszedłem do Korony grać jak najwięcej. Bardzo się cieszyłem jak wyszedłem w pierwszym składzie. Mam nadzieję, że wykorzystałem swoją szansę, ale oczywiście o wszystkim decyduje trener, więc zobaczymy co będzie dalej. W pucharze chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. Mamy fajną ekipę, dużo zawodników, więc trener ma w czym rotować. Nie myślimy o Narodowym. Czeka nas kolejny rywal i chcemy wygrać. Patrzymy na to, co jest tu i teraz.




Niemal dokładnie rok wcześniej, 25 września 2024 roku Korona zaczynała udział w Pucharze Polski od domowego starcia ze Stalą Mielec. Wówczas o awansie złocisto-krwistych zadecydowała seria rzutów karnych, a po 120 minutach był remis 1:1. Tak jak teraz w Rzeszowie, bramkę dla zespołu Jacka Zielińskiego zdobył wówczas… obrońca – Pau Resta. Tym razem trafienie 24-letniego Hiszpana było jeszcze cenniejsze, bo dało promocję do 1/16 finału. Odwrócić losy rywalizacji próbował m.in. Sébastien Thill. Piłkarz rodem z Luksemburga, który m.in. trafił w słupek, w czterech wcześniejszych ligowych występach w tym sezonie Betclic I ligi, trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Tym razem nie udało mu się znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Rafała Mamlę.







Jestem cały pełen podziwu, bo dzisiaj jako zespół zrobiliśmy naprawdę mega robotę. Graliśmy z zespołem ekstraklasowym, ale też dawaliśmy radę. Byliśmy mocno zdeterminowani w obronie i szliśmy z poświeceniem. Oczywiście Korona stworzyła sobie sytuacje, aczkolwiek bardzo dużo wybroniliśmy i też my mieliśmy swoje okazje, słupek Seby (Sébastiena Thilla - przyp. red.) czy fajne podanie Łycziego (Szymona Łyczki) wzdłuż pola. Szkoda, że przegrywamy, ale fajnie, że zagraliśmy taki dobry mecz, bo to napawa optymizmem.





















Jestem bardzo zadowolony z debiutu. Odkąd przeniosłem się do Korony nie dostałem jeszcze żadnych minut. Zagrałem tylko jedno spotkanie w reprezentacji Czarnogóry. Nie straciliśmy gola, wygraliśmy i awansowaliśmy. Bardzo mnie to cieszy. W takich meczach możesz tylko coś przegrać. Zawsze niżej notowane zespoły starają się sprawić niespodziankę i dobrze zaprezentować się na tle silniejszego rywala. Ale jesteśmy drużyną z ekstraklasy i musieliśmy znaleźć sposób, żeby zdobyć bramkę. I to nam się dzisiaj udało. W pucharze o wszystkim na każdym etapie decyduje tylko jedno spotkanie. To świetna okazja żeby wywalczyć przepustki do rywalizacji w Europie. Znając naszą drużynę myślę, że każdy z nas w to wierzy.












► Drugi mecz tych drużyn w Pucharze Polski. W pierwszym, rozegranym także w Rzeszowie w 1/32 finału sezonu 2022/23, remis 3:3 po dogrywce i wygrana Korony w rzutach karnych 7:6
► 114. mecz Stali w Pucharze Polski
► 30. mecz Stali w 1/32 finału PP
► 115. mecz Korony w Pucharze Polski
► 20. mecz Stali w 1/32 finału PP ze straconą minimum 1 bramką
► 40. mecz Stali w PP na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► 40. wyjazdowy mecz Korony w PP bez porażki
► 30. wygrana Korony w PP różnicą 1 bramki
► 11. wyjazdowy mecz Korony w 1/32 finału PP i 11. ze zdobytą minimum 1 bramką
► 99. mecz Korony w PP bez remisu
► 90. mecz Korony w PP ze zdobytą minimum 1 bramką
► 11. kolejny mecz Stali w 1/32 finału PP na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Siódmy kolejny mecz Stali w 1/32 finału PP na własnym boisku bez wygranej (wyśrubowany rekord klubowy)
► Szósty kolejny awans Korony do 1/16 finału PP (wyrównany rekord klubowy)
► Korona wyśrubowała do 63 swój rekord Pucharu Polski liczby kolejnych wyjazdowych meczów w tych rozgrywkach bez remisu 0:0 – to wszystkie wyjazdowe mecze Korony w PP
► 25. mecz Stali w PP zakończony dogrywką
► 20. porażka Stali w PP na własnym boisku
► 11. mecz Stali w 1/32 finału PP na własnym boisku bez wygranej
► 11. wyjazdowy mecz Korony w PP zakończony dogrywką
► 33. wyjazdowa wygrana Korony w meczu PP
► 10. awans Korony do 1/16 finału PP wywalczony na wyjeździe
► 10. wyjazdowy mecz Korony w 1/32 finału PP (na 11 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to 2:3 w Sandomierzu z Wisłą w sezonie 2018/19