

Wygrana na wagę pozycji lidera w Turnieju o Puchar Syrenki. Prowadzona przez Piotra Kobiereckiego reprezentacja Polski do lat 17, w drugim spotkaniu mierzyła się z rówieśnikami z Rumunii. Dokładnie rok wcześniej, doszło do analogicznego spotkania, w którym biało-czerwoni pod wodzą Dariusza Gęsiora zremisowali w Warszawie 2:2. Tym razem w Błoniu, gospodarzom udało się wywalczyć komplet punktów, ale szalę zwycięstwa na swoją stronę, przechylili dopiero grając w przewadze jednego zawodnika. Tym samym przed ostatnim meczem turnieju z Norwegią, Polacy byli na dobrej drodze do końcowego sukcesu.


Po meczu z Albanią w Grodzisku Mazowieckim, reprezentacja przeniosła się około 10 kilometrów na północ, żeby z Rumunią zmierzyć się na stadionie Błonianki w Błoniu.




























































5
A. Klimkiewicz
11
P. Bartczak
6
A. Wyganowski
15
N. Ława
23
J. Gliwa
10
H. Smyrak
21
A. Kapusta
9
M. Kucharski


Reprezentacja Polski do lat 17 przed meczem z Rumunią. W górnym rzędzie od lewej: Adrian Lis-Zieliński, Hubert Janyszka, Marcel Płocica, Kacper Berkowski, Wiktor Żołneczko, Patryk Prajsnar (kapitan). W dolnym rzędzie od lewej: Gabriel Sambou, Kajetan Fal, Adam Hańćko, Philip Buchta, Zachary Zalewski.


Maciej Kucharski rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się niespełna pół godziny przed końcem, ale to wystarczyło, żeby to właśnie on ustalił wynik spotkania.




Podobnie jak w pierwszym meczu z Albanią, w starciu z Rumunią Polacy przeważali, ale nie potrafili udokumentować tego bramkami. Tym razem na pierwsze trafienie czekaliśmy jednak ponad godzinę, a wynik otworzył napastnik Górnika Zabrze. Zanim Marcel Płocica wpisał się na listę strzelców, boisko z czerwoną kartką opuścił Andrei Dăncuș. Defensor bukaresztańskiego FCSB debiutu w reprezentacji do lat 17 nie będzie miło wspominał. W meczu z Polską popełnił tylko dwa przewinienia, ale za oba został napomniany przez sędziego.

