

Po zwycięstwie nad Finlandią (1:0) Polki wciąż liczyły się w walce o półfinał ME do lat 17. Aby w nim się znaleźć musiały pokonać Hiszpanię w 3. kolejce fazy grupowej. Zadanie było piekielnie trudne, gdyż z zaliczoną do grona faworytów drużyną z Półwyspu Iberyjskiego, Polki mierzyły się wcześniej sześciokrotnie, za każdym razem przegrywając. W dodatku rywalki przystępowały do spotkania podrażnione porażką z Francuzkami (0:1). Niestety, kolejny raz nie udało się ograć Hiszpanek. Przeciwniczki szybko wyszły na prowadzenie, a do przerwy miały już trzy bramki zapasu. W 2. połowie dołożyły czwarte trafienie. Nasza drużyna odpowiedziała tylko golem, strzelonym w doliczonym czasie, przez Zofię Burzan. Do półfinału awansowała Hiszpania. Dla biało-czerwonych nie był to jednak koniec turnieju. Podopieczne Pauliny Kawalec czekało jeszcze starcie z Anglią, którego stawką był udział w mistrzostwach świata w Maroku.






















































3
L. Saja
10
H. Blicharska
14
Z. Burzan
16
L. Januszyńska
23
M. Grzechnik



Mecz od samego początku układał się pod dyktando rywalek. Już w 4. minucie polską defensywę skutecznie przełamała Carolina Ferrera. Mimo usilnych starań podopiecznych trenerki Pauliny Kawalec, Hiszpanki bezlitośnie wykorzystywały nasze błędy w kryciu.


Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 przed meczem z Hiszpanią. W górnym rzędzie od lewej: Zofia Świtała, Helena Zarzycka, Amelia Guzenda, Wiktoria Zgrzeba, Hanna Buchta, Blanka Zając (kapitanka). W dolnym rzędzie od lewej: Marta Kwiatkowska, Nicola Gałuszka, Michalina Wiśniewska, Zofia Cendrowska, Maja Wiśniewska.



Honorową bramkę zdobyła w doliczonym czasie Zofia Burzan. Zawodniczka odebrała piłkę przed polem karnym przeciwniczek i mocnym strzałem zanotowała swoje drugie trafienie w turnieju. Było to jedyne uderzenie w wykonaniu Polek przez cały mecz.







Drużyna była dzisiaj zmotywowana i grała ambitnie. Mimo tego nie jesteśmy zadowolone z wyniku, chciałyśmy innego rezultatu. Hiszpania to zespół wielkiej klasy, dobrze zorganizowany, ale również na wysokim poziomie umiejętności indywidualnych poszczególnych piłkarek. Nawet niewielkie błędy czy niedokładności spowodowały, że Hiszpanki błyskawicznie potrafiły stworzyć zagrożenie i kilka z tych sytuacji zamienić na bramkę. Doceniam, że mimo niekorzystnego wyniku nie straciłyśmy ochoty do gry, ani zapału. To ważne, że strzeliłyśmy bramkę. Zasłużyłyśmy na tego gola w perspektywie całego spotkania. To pokazuje, że jesteśmy w stanie stwarzać sytuacje i być skuteczne nawet z najlepszymi drużynami w Europie.



Biało-czerwone, choć zakończyły rywalizację grupową, rozegrają jeszcze jedno spotkanie, w którym zmierzą się z Angielkami. Jego stawką będzie awans na młodzieżowy mundial.




To był mecz do jednej bramki – niestety, polskiej. Hiszpanki od pierwszych minut przejęły inicjatywę. W 4. minucie padł gol, po znakomitym podaniu Carloty Chacón, które wykorzystała Carolina Ferrera. Hanna Buchta była bezradna. Choć nasza bramkarka wpuściła tego dnia cztery bramki, to należała do najlepszych zawodniczek w naszej ekipie. Sama tylko Chacón miała kilka okazji, aby pokonać Polkę, ale ta w większości przypadków, stawała na wysokości zadania. W 1. połowie Buchta obroniła uderzenie Hiszpanki z pola karnego. W 56. minucie napastniczka rywalek miała piłkę wyłożoną jak na tacy, lecz kopnęła ją wysoko nad poprzeczką. Ale już chwilę później podwyższyła wynik na 4:0. W tej sytuacji Polka była bez szans. Poradziła sobie natomiast przy dwóch kolejnych próbach Chacón. Na uwagę zasługiwały jeszcze parady Buchty – po strzałach Rocío Elaine i Irai Fernández.