



Spotkanie w Lipawie zakończyło się zaskakującym remisem 2:2. Jednak przed rewanżem spodziewano się, że przed własną publicznością Legia gładko upora się z drużyną z Łotwy. Mimo że Metalurgs mógł pochwalić się dobrą passą ośmiu meczów bez porażki, to w stolicy Polski nie miał za wiele do powiedzenia. Stołeczni piłkarze odnieśli przekonywujące zwycięstwo nad niżej notowanym rywalem. Znaczący udział miał w tym Marek Saganowski. Powracający do klubu z Warszawy – po 7 latach nieobecności – napastnik ustrzelił hat-tricka. Wojskowi mieli ułatwione zadanie, bo od 54. minuty grali w przewadze jednego zawodnika, po czerwonej kartce dla Genādijsa Soloņicinsa. Legia awansowała do 3. rundy eliminacji Ligi Europy, w której czekało ją starcie z austriackim SV Ried.



































































8
M. Šuler
33
M. Żyro
37
D. Furman



„Nie myślimy o remisie, chcemy wygrać w ładnym stylu, żeby nasza gra przypadła do gustu kibicom. Nikt sobie nie wyobraża, żebyśmy nie przeszli do następnej rundy, ale to musimy udowodnić na boisku. To my chcemy dominować, strzelać bramki” – w takich słowach przed meczem rewanżowym wypowiadał się szkoleniowiec Legii, Jan Urban. I można śmiało ocenić, że zawodnicy dostosowali się do słów trenera.
Legia przed meczem z Metalurgsem. W górnym rzędzie od lewej: Michał Żewłakow (kapitan), Dušan Kuciak, Iñaki Astiz, Artur Jędrzejczyk, Daniel Łukasik, Michał Kucharczyk. W dolnym rzędzie od lewej: Marek Saganowski, Janusz Gol, Miroslav Radović, Jakub Wawrzyniak, Jakub Kosecki.



Kiedy na początku czerwca okazało się, że pierwszym letnim transferem Legii został Marek Saganowski, kibice przyjęli to z mieszanymi uczuciami. Doświadczony napastnik na głosy zwątpienia odpowiedział najlepiej jak mógł.








Wydaje mi się, że potwierdziliśmy naszą wyższość. Szybko strzeliliśmy gola, ale po drugiej bramce za bardzo zwolniliśmy i zostaliśmy za to skarceni. W przerwie byłem bardzo wkurzony, bo rywale stworzyli jedną sytuację i strzelili nam bramkę. Nie obawiałem się jednak o wynik, bo nasza przewaga – tym bardziej po czerwonej kartce dla rywala – była miażdżąca. Wydaje mi się, że zbyt dużo sytuacji potrzebujemy, aby strzelić gola. Wygrać i awansować do kolejnej rundy, to był nasz obowiązek. Przy okazji zrobiliśmy to w dobrym stylu.







Od samego początku nie było wątpliwości, że to Legia jest zdecydowanie silniejsza zarówno pod kątem indywidualnych umiejętności piłkarzy, jak i gry zespołowej. Jednak w takich rozgrywkach nie zawsze wszystko zależy od umiejętności poszczególnych graczy. Legia stworzyła sobie wiele okazji bramkowych, ale my również pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Tak naprawdę mecz dla nas skończył się po niezrozumiałej czerwonej kartce dla naszego zawodnika.



Od kilku lat polski futbol również w wydaniu krajowym nie za bardzo może się pochwalić efektownymi wygranymi, tym bardziej niezrozumiała wydaje się pomeczowa wypowiedź byłego selekcjonera reprezentacji Polski Janusza Wójcika, który określając Łotyszy mianem kelnerów, chyba zbyt łatwo zdeprecjonował wyczyn drużyny z Legii. Swoją drogą, ciekawe, ile czasu potrzebowałby Wójcik na odpowiedź, gdybyśmy zapytali go, kiedy ostatni raz w europejskich pucharach polski zespół pokonał rywala 5:1. Musiałby zapewne trochę poszperać w pamięci.



Jeszcze dzień przed spotkaniem trener Urban zapowiadał, że w pierwszym składzie powinien wybiec Danijel Ljuboja, ale Serba zabrakło nawet na ławce. Mecz oglądał z trybuny VIP w eleganckim garniturze. Prawdopodobnie przyczyną jest uporczywa problem z pachwiną.
Po siedmioletniej przerwie „Sagan” wrócił do Legii. Gdy rok wcześniej dołączał do ŁKS-u, nikt nie przypuszczał, że jeszcze kiedyś założy koszulkę Wojskowych. Ale po spadku łódzkiej drużyny z T-mobile Ekstraklasy, Marek Saganowski został pierwszym transferem klubu z Warszawy. Nie wszystkim kibicom Legii ten ruch działaczy przypadł do gustu. Jednak doświadczony napastnik udowodnił, że nie zapomniał, jak zdobywać bramki. W spotkaniu z Metalurgsem w 2. rundzie eliminacji Ligi Europy trzykrotnie trafił do siatki. Dwa gole padły po uderzeniach głową, jeden po… rykoszecie od jego nogi (strzelał Jakub Wawrzyniak). „Sagan” spokojnie mógł tego wieczora cieszyć się z jeszcze większej liczby bramek, ale nie wykorzystał kilku świetnych okazji.


Oddał jedyny celny strzał na bramkę Legii, który zakończył się… golem. Indywidualna akcja łotewskiego napastnika mogła się podobać. Najpierw zdołał on urwać się Iñakiemu Astizowi, potem „pomógł” mu Michał Żewłakow, źle blokując piłkę. Vladimirs Kamešs wpadł w pole karne, przedryblował kilku legionistów, położył na murawie Dušana Kuciaka i posłał futbolówkę do siatki, pod ręką interweniującego bramkarza. Gol do szatni, bo akcja działa się w doliczonym czasie 1. połowy. Co ciekawe, dla Kamešsa nie był to ostatni występ przy Łazienkowskiej 3. Prawie 3 lata później (2 lata i 9 miesięcy) zagrał przeciwko Legii jako piłkarz Pogoni. Wiosną sezonu 2014/15 Łotysz zaliczył 6 meczów w barwach Portowców w ekstraklasie (i 4 w trzecioligowych rezerwach). Bramki nie zdobył.



Gra obronna pozostaje na razie największym problemem Urbana, bo Łotysze w pucharowym dwumeczu z Legią przeprowadzili trzy akcje, po których zdobyli… trzy bramki! Szczególnie gol stracony w 45. minucie przy Łazienkowskiej nie pozostawił złudzeń na temat aktualnej wartości legijnej formacji defensywnej.














► 856. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 72. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 210. wygrana polskiego klubu w meczu europejskich pucharów na własnym boisku
► 10. awans polskiego klubu z potyczki do kolejnej rundy LE wywalczony na własnym boisku (bez awansów z faz grupowych)
► 10. wygrana polskiego klubu w meczu 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► 11. potyczka (dwumecz) polskiego klubu w LE kończona na własnym boisku
► 11. awans polskiego klubu do kolejnej rundy LE wywalczony na własnym boisku
► 11. wygrana polskiego klubu w meczu 1/256 finału LE
► 154. mecz Legii w europejskich pucharach
► 18. mecz Legii w Lidze Europy
► 22. gol stracony przez Legię w meczach LE
► 22. awans Legii do kolejnej rundy europejskich pucharów wywalczony w potyczce (dwumecz) kończonej na własnym boisku (bez awansów z faz grupowych)
► 40. wygrana Legii w europejskich pucharach na własnym boisku
► 50. mecz polskiego klubu w LE bez porażki
► Ósmy mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE na własnym boisku i ósmy bez porażki
► 10. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku bez remisu
► 27. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku bez remisu i 27. bez porażki
► Siódma wygrana polskiego klubu w 1/256 finału LE na własnym boisku (na 8 wszystkich), jedyny mecz bez zwycięstwa to 0:0 w Chorzowie Ruchu z maltańskim klubem FC Valetta w sezonie 2010/11
► Siódmy mecz polskiego klubu w /1256 finału LE na własnym boisku (na 8 wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 0:0 w Chorzowie Ruchu z maltańskim klubem FC Valetta w sezonie 2010/11
► Siódmy mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE na własnym boisku (na 8 wszystkich) ze zdobytą minimum 1 bramką, jedyny bez zdobytej to 0:0 w Chorzowie Ruchu z maltańskim klubem FC Valetta w sezonie 2010/11
► 15. mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE (na 16 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to wyjazdowe 2:3 Śląska Wrocław ze szkockim Dundee United w sezonie 2011/12
► 15. mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE ze zdobytą minimum 1 bramką, jedyny bez zdobytej to 0:0 w Chorzowie Ruchu z maltańskim klubem FC Valetta w sezonie 2010/11
► 13. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku i 13. bez porażki
► 13. mecz Legii w LE ze zdobytą minimum 1 bramką i 13. z minimum 1 golem straconym
► Szósty mecz Legii w 1/256 finału europejskich pucharów i szósty bez porażki
► Ósmy mecz Legii w LE na własnym boisku (na 9 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to 0:3 z PSV Eindhoven w 1/32 finału sezonu 2011/12
► 600. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze zdobytą minimum 1 bramką
► Czwarty gol dla Legii był bramką nr 1210 zdobytą przez polskie kluby w europejskich pucharach
► Ósmy kolejny mecz polskiego klubu w LE ze zdobytą minimum 1 bramką (pobity rekord)
► Czwarty gol dla Legii był bramką nr 100 zdobytą przez polskie kluby w meczach LE
► Dziewiąty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką (pobity rekord)
► Dziewiąty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► Siódmy kolejny mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (pobity rekord)
► Czwarty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE bez remisu (wyrównany rekord)
► Piąty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► Piąta kolejna wygrana polskiego klubu w meczu 1/256 finału LE na własnym boisku (wyśrubowany rekord)
► Piąty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE na własnym boisku bez remisu (wyśrubowany rekord)
► Piąty kolejny mecz polskiego klubu w 1/256 finału LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► Piąty kolejny mecz Legii w 1/256 finału europejskich pucharów (na 6 wszystkich) ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny bez zdobytej to 0:0 w Warszawie z białoruskim FK Homel w Pucharze UEFA sezonu 2008/09
► Siódmy kolejny mecz Legii w LE ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Rekordowa liczba goli strzelonych przez Legię w meczach LE
► Rekordowa liczba goli strzelonych przez Legię w meczu 1/256 finału europejskich pucharów
► Szósty kolejny mecz Legii w LE na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty mecz Legii w 1/256 finału LE, czwarty bez porażki i czwarty ze zdobytą minimum 1 bramką
► Trzeci mecz Legii w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku i trzeci bez porażki
► Drugi mecz Legii w 1/256 finału LE na własnym boisku i druga wygrana
► Pierwsza wygrana polskiego klubu w meczu LE w rozmiarze 5:1
► Pierwsza wygrana polskiego klubu w meczu 1/256 finału europejskich pucharów w rozmiarze 5:1
► Pierwsza wygrana Legii w europejskich pucharach w rozmiarze 5:1
► Pierwszy mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku ze zdobytymi dokładnie 5 bramkami
► Pierwszy gol stracony przez Legię w meczach 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► Pierwsza wygrana Legii w meczu LE różnicą 4 bramek
► Pierwsza wygrana Legii w meczu 1/256 finału europejskich pucharów różnicą 4 bramek
► 280. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze straconą dokładnie 1 bramką
► 55. mecz polskiego klubu w LE ze zdobytą minimum 1 bramką
► Piąty gol dla Legii był bramką nr 55 zdobytą przez polskie kluby w meczach LE na własnym boisku
► 10. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów ze straconą minimum 1 bramką
► 10. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku ze straconą dokładnie 1 bramką
► 11. mecz polskiego klubu w 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką
► 20. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► Piąty gol dla Legii był bramką nr 30 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/256 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► Piąty gol dla Legii był jej bramką nr 20 zdobytą w meczach LE na własnym boisku
► Piąty gol dla Legii był jej bramką nr 11 zdobytą w meczach 1/256 finału LE
► Trzeci gol dla Legii był bramką nr 20 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/256 finału LE na własnym boisku
► Drugi gol dla Legii był jej bramką nr 230 zdobytą w europejskich pucharach
► 60. mecz Legii w europejskich pucharach ze straconą dokładnie 1 bramką
► 44. mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► Drugi gol dla Legii był jej bramką nr 140 zdobytą w meczach europejskich pucharów na własnym boisku
► 70. gol stracony przez Legię w meczach europejskich pucharów na własnym boisku
► 30. mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku ze straconą dokładnie 1 bramką