



Do przerwy wszystko układało się po myśli legionistów. Już po 16 minutach Wojskowi prowadzili 2:0, po golach Jean-Pierre'a Nsame i Milety Rajovicia. Jako że pierwsze spotkanie na Cyprze zespół z Larnaki wygrał 4:1, drużyna Edwarda Iordănescu potrzebowała jednej bramki, aby wyrównać stan rywalizacji. Rywale się jednak nie poddali, a sygnałem ostrzegawczym dla Legii było trafienie Karola Angielskiego z końcówki 1. połowy – finalnie nieuznane przez sędziego, bo Polak zagrał piłkę ręką. Niestety 6 minut po przerwie, już zgodnie z przepisami, Đorđe Ivanović pokonał Kacpra Tobiasza. Gol dla Cypryjczyków sprawił, że legioniści znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Gospodarzom nie pomogła nawet czerwona kartka, którą w 72. minucie obejrzał Jérémie Gnali (za dwie żółte, po faulach na Rafale Augustyniaku). Do 4. rundy eliminacji Ligi Europy awansował AEK. Legię czekał zaś dwumecz z Hibernianem w 4. fazie kwalifikacji do Ligi Konferencji.

















































































17
I. Szkurin
30
P. Stojanović
53
W. Urbański
13
A. Reca
9
M. Alfarela
► UWAGA! Żółtymi kartkami ukarani zostali również: trenerzy Edward Iordănescu (Legia) w 45. oraz Imanol Idiakez (AEK) w 89.; członkowie sztabów: Konrad Paśniewski (kierownik Legii) w 21. oraz Iñigo Idiakez (asystent trenera AEK-u) w 21., a czerwony kartonik obejrzał Daniel Wojtasz (analityk Legii) w 89. minucie. Napomnienia nie są uwzględnione w pomeczowych statystykach.



Legia Warszawa pozwoliła uwierzyć, że to może być cudowny wieczór, wspominany latami. Po 16 minutach prowadziła z AEK Larnaka różnicą dwóch goli. Goście byli zamroczeni jak po ciężkim nokdaunie. Zdołali jednak złapać drugi oddech i brutalnie odarli gospodarzy ze złudzeń.
Legia przed rewanżowym meczem z AEK-iem Larnaka. W górnym rzędzie od lewej: Paweł Wszołek, Rafał Augustyniak, Artur Jędrzejczyk (kapitan), Mileta Rajović, Jean-Pierre Nsame, Steve Kapuadi. W dolnym rzędzie od lewej: Wahan Biczachczjan, Jan Ziółkowski, Ryōya Morishita, Rúben Vinagre, Kacper Tobiasz.



Trener Legii nie miał innego wyjścia niż wybrać ofensywne ustawienie z dwoma napastnikami. Do Jeana-Pierre'a Nsame dołączył w przodzie Mileta Rajović sprowadzony w letnim oknie transferowym. W ofensywie byli także Ryōya Morishita czy Wahan Biczachczjan.
W drużynie AEK-u Larnaka mogliśmy zobaczyć trzech piłkarzy, którzy występowali wcześniej na polskich boiskach. Byli nimi: bramkarz Zlatan Alomerović (pierwszy z prawej w górnym rzędzie), obrońca i kapitan Ángel García (stoi obok golkipera) oraz napastnik Karol Angielski (pierwszy z prawej w dolnym rzędzie).








Nie jest łatwo wygrać i być smutnym, a jednak tak jest z nami. Wierzyliśmy. Chcieliśmy dokonać cudu, ale nie wyszło. To frustrująca sytuacja. Zmieniliśmy system, choć nie jestem fanem takich rozwiązań. Byliśmy do tego zmuszeni. Na przygotowania mieliśmy niecałe dwa dni. Nie było z nami ważnych zawodników, bo tak muszę nazwać Kapustkę, Goncalvesa oraz Elitima. Strzeliliśmy dwa gola i mieliśmy wielką szansę, by do przerwy prowadzić 3:0. To byłaby świetna sprawa. Tak się jednak nie stało, a w drugiej połowie pewne rzeczy poszły źle, a dodatkowo zaczęliśmy męczyć się na murawie i straciliśmy bramkę…







Spodziewaliśmy się gorącej atmosfery na stadionie Legii. Ich napastnicy zagrali bardzo dobrze. Legia zapłaciła 3 miliony euro za Rajovica. Wiedzieliśmy, że będziemy grać z gigantem. Bardzo cierpieliśmy. Legia wcześnie strzeliła dwa gole, co wpłynęło na obraz meczu. Kibice mocno wspierali piłkarzy. Jednak po 30 minutach opanowaliśmy sytuację. Nikt nie lubi przegrywać, ale najważniejszy jest awans. Najtrudniejsze momenty przeżywaliśmy w przerwie. Po utracie dwóch bramek starałem się przekonać piłkarzy, że mogą wykorzystać wolne przestrzenie i strzelić gola. Wprowadziliśmy pewne korekty. Chciałem, żeby piłkarze się uspokoili i uwierzyli w siebie. Sprzyjało nam również szczęście, bo mierzyliśmy się z bardzo dobrym zespołem.



Po zmianie stron piłkarze AEK szybko zadbali o schłodzenie temperatury tego spotkania. W 52. minucie akcji rywali nie zdołał zastopować Rúben Vinagre. A użytek zrobił z tego Đorđe Ivanović, precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów doprowadzając do rezultatu 2:1. Z Legii wyraźnie zeszło powietrze. Do odrobienia strat pozostawało jednak wciąż mnóstwo czasu. Tyle że rywale skonsolidowali szyki obronne i z każdą minutą przełamanie ich oporu – przy narastającej presji czasu – wydawało się coraz trudniejsze.


Przy okazji meczów Legii z AEK-iem, nie sposób nie przywołać ponownie osoby duńskiego napastnika. Nowy nabytek Wojskowych znów trafił bowiem do siatki w konfrontacji z Cypryjczykami, z tą tylko różnicą, że teraz posłał piłkę do… właściwej bramki. Niedługo po wejściu na boisko w Larnace, Mileta Rajović zaliczył samobója, pokonując głową Kacpra Tobiasza. W Warszawie tą częścią ciała zaskoczył już Zlatana Alomerovicia. Częściowo zrehabilitował się więc za „swojaka” na Cyprze, lecz nie w pełni. Stałoby się tak w momencie, gdyby w dwóch kolejnych sytuacjach, strzelił przynajmniej jednego gola. Zwłaszcza w tej z 1. połowy, kiedy fatalnie przestrzelił, będąc niepilnowanym w polu karnym.


Umiejętności tego bramkarza były w Polsce doskonale znane. W kraju nad Wisłą Serb z niemieckim paszportem spędził w sumie 6 lat, dając się poznać z bardzo dobrej strony. Zlatan Alomerović reprezentował barwy trzech klubów: Korony Kielce, Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok. Z drugim z wymienionych wywalczył Puchar Polski, a z Jagą pierwsze w historii mistrzostwo. Po sukcesie z Białostoczanami zdecydował się odejść z klubu. Wybór AEK-u Larnaka zdziwił wiele osób. Ale Alomerović najwyraźniej wiedział, co robi. W sezonie 2024/25 sięgnął z tym zespołem po Puchar Cypru, dzięki czemu wziął udział w el. LE. Z Legią zagrał w obu meczach, zapobiegając – zwłaszcza w pierwszym starciu – stracie kilku goli.














► 1208. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 248. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 99. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w Lidze Europy
► 44. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w Lidze Europy kończona na własnym boisku
► 44. mecz Legii w 1/128 finału europejskich pucharów
► 60. wygrana polskiego klubu w LE na własnym boisku
► 11. wygrana Legii w europejskich pucharach na własnym boisku wynikiem 2:1
► 80. mecz Legii w Lidze Europy
► Artur Jędrzejczyk zagrał po raz 67. w europejskich pucharach i do wyrównania rekordu Polski Michała Kucharczyka brakowało mu jednego występu
► 55. wygrana polskiego klubu w LE różnicą 1 bramki
► 10. wygrana Legii w meczu 1/128 finału europejskich pucharów różnicą 1 bramki
► 10. mecz Legii w 1/128 finału LE bez remisu
► 16. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką i 16. z minimum 1 golem straconym
► 110. mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku bez remisu
► 31. mecz Legii w LE na własnym boisku bez remisu i 31. bez porażki
► Siódmy mecz Legii w 1/128 finału LE (na 8 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to 1:2 z luksemburskim F91 Dudelange w sezonie 2018/19
► 22. mecz Legii w LE ze straconą dokładnie 1 bramką
► 11. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE ze straconą dokładnie 1 bramką
► 44. mecz polskiego klubu w LE ze zdobytymi dokładnie 2 bramkami
► 10. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE ze strzelonymi dokładnie 2 golami
► 10. mecz Legii w LE na własnym boisku ze zdobytymi dokładnie 2 bramkami
► Pierwszy gol dla Legii był bramką nr 3400 zdobytą w meczach europejskich pucharów z udziałem polskich drużyn
► 50. mecz polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► 13. kolejny mecz polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord)
► 25. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku
► 25. mecz Legii w LE na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► Drugi gol dla Legii był bramką nr 25 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/128 finału LE na własnym boisku
► 55. kolejny mecz Legii w europejskich pucharach bez remisu 0:0 – wyśrubowany rekord wszystkich polskich klubów
► 284. mecz Legii w europejskich pucharach – żaden inny polski klub nie osiągnął takiej liczby
► 29. kolejny mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku bez remisu 0:0 (wyśrubowany rekord klubowy)
► Szósty kolejny mecz Legii w 1/128 finału europejskich pucharów ze straconą minimum 1 bramką (wyrównany rekord klubowy)
► Po raz pierwszy w historii 4 polskie kluby awansowały do IV rundy eliminacji europejskiich pucharów
► Pierwsza wygrana Legii w meczu 1/128 finału LE wynikiem 2:1
► Drugi gol dla Legii był bramką nr 60 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/128 finału LE
► Drugi gol dla Legii był bramką nr 160 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► 33. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE ze zdobytą minimum 1 bramką
► 10. mecz Legii w 1/128 finału europejskich pucharów ze straconą dokładnie 1 bramką
► Pierwszy gol dla Legii był jej bramką nr 10 zdobytą w meczach 1/128 finału LE na własnym boisku
► Drugi gol dla Legii był jej bramką nr 55 zdobytą w meczach LE na własnym boisku
► 80. mecz Legii w europejskich pucharach na własnym boisku ze straconą minimum 1 bramką
► Drugi gol dla Legii był jej bramką nr 420 zdobytą w meczach europejskich pucharów
► 333. gol stracony przez Legię w meczach europejskich pucharów
► Drugi gol dla Legii był jej bramką nr 22 zdobytą w meczach 1/128 finału LE
► Pierwszy gol dla Legii był jej bramką nr 40 zdobytą w meczach 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku