






Po nieudanym, kolejnym już podejściu Kolejorza do Ligi Mistrzów, zespół z Poznania „spadł” do eliminacji Ligi Europy. W 3. rundzie rywalem Kolejorza był zespół z Wysp Owczych – KÍ Klaksvík. Fererowie – tak jak i mistrzowie Polski – rywalizowali wcześniej w kwalifikacjach do Champions League, z którymi również pożegnali się w 2. fazie. Faworytem starcia rozgrywanego w stolicy Wielkopolski był Lech. Miejscowi kibice spodziewali się, że ich pupile wysoko pokonają znacznie niżej notowanych rywali, by na rewanż pojechać z solidną zaliczką. Jednak fani Kolejorza przeżyli srogi zawód. Poznaniacy długo męczyli się z ekipą z Klaksvík, gdyż nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie broniącego Marka Jensena. Duński bramkarz skapitulował dopiero w 81. minucie, po strzale rezerwowego – Yannicka Agnero.










































































77
L. Palma
7
Y. Agnero



Lech przez większość spotkania prowadził grę i utrzymywał się przy piłce, jednak długo nie potrafił przełożyć przewagi na bramki. Zespół Nielsa Frederiksena miał problemy z przełamaniem nisko ustawionej defensywy rywala, a w kilku dogodnych momentach zabrakło przede wszystkim skuteczności.


Lech przed meczem z KÍ Klaksvík. W górnym rzędzie od lewej: Mikael Ishak (kapitan), Terry Yegbe, Patrik Wålemark, Michał Gurgul, Wojciech Mońka, Mateusz Lis. W dolnym rzędzie od lewej: Pablo Rodríguez, Joel Pereira, Antoni Kozubal, Radosław Murawski, Allahyar Sayyadmanesh.



Kolejorz w kolejnym meczu przy Bułgarskiej był blisko wielkiego wstydu. Zdołał wygrać 1:0, choć przez wiele minut męczył swoją grą kibiców, tak jak chciałby im obrzydzić chodzenie na Bułgarską.


Trener Lecha Niels Frederiksen oglądał spotkanie z KÍ Klaksvík z trybun. Był to efekt kary wymierzonej szkoleniowcowi przez UEFA, po rewanżowym meczu z Aarhus GF w eliminacjach Ligi Mistrzów. Duńczyk miał celowo opóźniać rozpoczęcie starcia Kolejorza z mistrzem Danii.



Lech Poznań przystępował do meczu z mistrzem Wysp Owczych bez kontuzjowanych Leo Bengtssona oraz Filipa Jagiełły. W kadrze nie było też Gísli Þórðarsona, który szykuje się do przeprowadzki do St. Pauli, a na ławce rezerwowych zasiadł Luis Palma. Choć zespołu nie mógł prowadzić zawieszony Niels Frederiksen, którego zastępował jego asystent Andreas Hagen, Kolejorz był zdecydowanym faworytem.









Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie, bo nasz rywal w swojej historii rozegrał już wiele takich meczów, więc mają spore doświadczenie. Nie byliśmy zaskoczeni ich pomysłem na to starcie. Myślę, że wykreowaliśmy sobie cztery duże szanse na zdobycie bramki, wykorzystaliśmy ostatecznie jedną. Nie jest to fantastyczny rezultat, ale nie jest też taki zły, bo daje nam jedną bramkę przewagi przed rewanżem. Z reguły lepiej radzisz sobie u siebie, a gorzej na wyjeździe, ale może teraz na Wyspach Owczych będzie nam paradoksalnie łatwiej, jeśli chodzi o dobry wynik.







Mecz był taki, jakiego się spodziewaliśmy. Było dużo walki w środku pola, była niska obrona. Mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy, Lech miał więcej szans, ale dzięki naszemu bramkarzowi zdobył tylko jedną bramkę. Z tego meczu nie dało się wycisnąć więcej. Byliśmy zaangażowani na 100%, wszyscy dali z siebie wszystko. Gdyby był remis 0:0, to bylibyśmy szczęśliwi, ale wynik 0:1 też nie jest dla nas zły. W rewanżu naszym atutem będzie sztuczna murawa i pogoda, którą zastanie Lech. Dziś w fazach przejściowych mogliśmy być lepsi, do maksimum wykorzystaliśmy za to stałe fragmenty gry. Współczynnik xG pokazuje, że mogliśmy tutaj zdobyć gola. W rewanżu postaramy się wyeliminować Lecha, który zostawia wiele przestrzeni na boisku.


Allahyar Sayyadmanesh (z prawej) dołączył do Lecha przed sezonem 2026/27. Nowy skrzydłowy Kolejorza został tym samym drugim piłkarzem z Iranu w kadrze poznańskiego klubu, obok kontuzjowanego Alego Gholizadeha.



Dla Lecha Poznań ostatni czas nie był łatwy. Mistrzowie Polski przed niewiele ponad tygodniem roztrwonili trzybramkową zaliczkę w rywalizacji z mistrzem Danii i brutalnie zostali pozbawieni marzeń o grze w Lidze Mistrzów. Kolejorzowi pozostała walka o Ligę Europy lub też, w razie niepowodzenia, o Ligę Konferencji.



Zaledwie tydzień po kompromitacyjnej porażce z duńskim Aarhus 1:4 (rzuty karne 3-4) w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, Lech był blisko kolejnego blamażu. Dopiero gol Yannicka Agnero w 81. minucie dał gospodarzom zwycięstwo, które w kontekście dwumeczu niczego nie przesądza.


Napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej zaczął mecz na ławce rezerwowych. Jako że po ponad godzinie gry wynik wciąż był bezbramkowy, trener Andreas Hagen – nominalnie asystent pierwszego szkoleniowca, zastępujący zawieszonego przez UEFA Nielsa Frederiksena – posłał na boisko Yannicka Agnero, aby ten wsparł Michaela Ishaka. Szwed pełnił odtąd rolę cofniętego napastnika, a Iworyjczyk został ustawiony na szpicy. I współpraca tej dwójki okazała się być decydująca w kontekście wyniku meczu w Poznaniu. W 81. minucie kapitan Kolejorza posłał kapitalne podanie do Agnero, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości Markiem Jensenem i nie zmarnował okazji. Dla iworyjskiego napastnika był to drugi gol w sezonie 2026/27 (pierwszego zaliczył w wygranym 2:1 spotkaniu ligowym z Wieczystą Kraków).


W poprzednich edycjach europejskich pucharów duński bramkarz nie był numerem 1 w ekipie z Wysp Owczych. Sytuacja uległa zmianie od sezonu 2026/27. Okazało się, że było to bardzo dobre posunięcie ze strony trenera KÍ Klaksvík, Magnusa Powella. W meczu z Lechem w Poznaniu Mark Jensen wyczyniał cuda w bramce, raz po raz broniąc – wydawałoby się niemożliwe do „wyjęcia” – strzały zawodników Kolejorza. Duńczyk w świetnym stylu zatrzymał uderzenia z bliska Allahyara Sayyadmanesha, Antoniego Kozubala i Patrika Wålemarka. W zasadzie przez całe spotkanie spisywał się bez zarzutu, aż do 81. minuty. Wówczas oko w oko stanął z nim Yannick Agnero, a Jensen interweniując, poślizgnął się na piątym metrze od bramki, co sprawiło, że Iworyjczykowi łatwiej było strzelić gola.














► 1259. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 253. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 99. wygrana polskiego klubu w Lidze Europy
► 30. mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów
► 30. mecz Lecha w LE na własnym boisku
► 10. wygrana polskiego klubu w meczu 1/128 finału LE na własnym boisku
► 10. wygrana Lecha w meczu europejskich pucharów na własnym boisku w rozmiarze 1:0
► 161. mecz Lecha w europejskich pucharach
► 61. mecz Lecha w Lidze Europy
► 80. mecz Lecha w europejskich pucharach na własnym boisku
► 390. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez straconej bramki
► 88. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku bez porażki
► 30. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE bez porażki
► 10. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku bez straconej bramki
► 10. mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów bez straconej bramki
► 10. mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku bez porażki
► 20. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku bez remisu
► 40. mecz Lecha w LE bez porażki
► 25. mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów bez remisu
► 25. mecz Lecha w LE na własnym boisku bez remisu
► 11. mecz Lecha w 1/128 finału LE bez remisu
► Piąty mecz Lecha w 1/128 finału LE na własnym boisku bez remisu i piąty bez porażki
► 100. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku bez remisu
► Lech wyśrubował do 28 rekord polskich klubów liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum 1 bramką
► Lech wyśrubował do 28 swój klubowy rekord liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach bez remisu 0:0
► Lech wyśrubował do 16 swój klubowy rekord liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką
► Czwarta kolejna wygrana polskiego klubu w meczu 1/128 finału LE na własnym boisku (wyrównany rekord)
► Czwarty kolejny mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (po raz drugi wyrównany rekord)
► 50. mecz Lecha w LE bez remisu
► 16. kolejny mecz Lecha w LE bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy)
► Szósty kolejny mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Dziewiąty kolejny mecz Lecha w LE na własnym boisku bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy)
► Siódmy kolejny mecz Lecha w 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w 1/128 finału LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką (wyrównany rekord klubowy)
► 90. mecz polskiego klubu w LE na własnym boisku ze zdobytą minimum 1 bramką
► 10. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE na własnym boisku ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► 120. mecz Lecha w europejskich puchrach ze zdobytą minimum 1 bramką
► 55. mecz Lecha w europejskich pucharach ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► 25. mecz Lecha w europejskich pucharach na własnym boisku ze zdobytą dokładnie 1 bramką
► 25. gol strzelony przez Lecha w meczach 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku
► Szósty mecz Lecha w 1/128 finału LE na własnym boisku (na 7 wszystkich) ze zdobytą minimum 1 bramką, jedyny bez zdobytej to 0:0 z islandzkim klubem Stjarnan w sezonie 2014/15