






Częściowa rehabilitacja. Po klęsce 1:5 przed własną publicznością, przed rewanżem w Belgii mistrzowie Polski mieli właściwie tylko matematyczne szanse na awans do fazy ligowej Ligi Europy. I choć w Genku cudu nie było, to podopieczni trenera Nielsa Frederiksena pokazali, że wyciągnęli wnioski z tego co wydarzyło się w Poznaniu. Spotkanie przede wszystkim było dużo bardziej wyrównane, co przy odrobinie szczęścia w obronie i skuteczności w ataku, dało skromną wygraną Lechowi. Nie zmieniło to jednak faktu, że po odpadnięciu z dwóch najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek, Kolejorza czekała rywalizacja w Lidze Konferencji.


















































































18
J. Kayembe
7
J. Steuckers
8
B. Heynen
14
Y. Sor
29
R. Mirisola


Lech przed meczem z KRC Genk. W górnym rzędzie od lewej: Pablo Rodríguez, Mateusz Skrzypczak, Wojciech Mońka, João Moutinho, Timothy Ouma, Bartosz Mrozek. W dolnym rzędzie od lewej: Bryan Fiabema, Luis Palma, Antoni Kozubal (kapitan), Kornel Lisman, Michał Gurgul.







Cieszymy się, że jesteśmy w Lidze Europy. To dla nas ważna kwalifikacja. Mieliśmy dziś kontrolę, nie dopuściliśmy do wielu sytuacji, a jednak przegraliśmy. Lech Poznań to dobry zespół. Naszym głównym celem był awans, ale teraz najważniejsze jest już niedzielne spotkanie w lidze.







W niektórych aspektach mogę powiedzieć, że to był wręcz perfekcyjny występ. Wynik cieszy, choć oczywiście wiemy, że nie daje on przepustki do Ligi Europy. Chcieliśmy zareagować po pierwszej odsłonie tego dwumeczu i po przyjeździe tutaj pokazać, że jesteśmy w stanie grać z Genkiem jak równy z równym. I tak się stało.


Na przywitanie mistrzów Polski miejscowi kibice przygotowali efektowną i nieco złowieszczą oprawę, nawiązującą do popularnej w latach 90. XX wieku serii gier komputerowych.









Fajna nasza reakcja po tych ostatnich meczach, przyjechaliśmy tutaj dać z siebie maksimum, wycisnąć tyle, ile się da z tego rewanżu. Nie wiem, czy zmazać plamę po pierwszym starciu, ale po prostu zareagować w odpowiedni sposób i myślę, że to się udało. Jak po przerwie zszedłem na ławkę i prowadziliśmy 2:1, to poczułem przez chwilę taką adrenalinę, że coś jeszcze możemy ukłuć i zrobić im problemy w dwumeczu. Ale spokojnie, wiemy też jak dobrym zespołem jest Genk i jak mieli trudny moment, to potrafili grę poukładać. Żeby wbić jeszcze trzy gole to musielibyśmy dokonać czegoś naprawdę wielkiego. Opaska kapitana? Niesamowitym uczuciem było wyprowadzać zespół na boisko i na pewno było to dziś spełnienie marzeń.




… mogło być lepiej. Po rewanżowym starciu w Genku szwedzki pomocnik Lecha mógł być umiarkowanie zadowolony. To przecież w końcu on, jako rezerwowy, który na boisku pojawił się po przerwie, przesądził o wygranej mistrzów Polski. Jego efektowny strzał z rzutu wolnego, to jednak nie jedyne co zapamiętamy z tego spotkania. Bengtsson miał bowiem doskonałą okazję do podwyższenia wyniku, ale wręcz kuriozalnie zmarnował prezent od obrońców gospodarzy. Umiarkowanie zadowolony ze swojego występu mógł być także Junya Itō. Japończyk zdobył swoją pierwszą bramkę dla Genku od czasu, kiedy wrócił do klubu po trzech latach pobytu we francuskim Stade Reims.







Chcieliśmy wyjść i zagrać z czystymi głowami i myślę, że to się udało. Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z mocnymi zespołami. Pierwsze minuty były trochę nerwowe, ale po dobrych interwencjach rosła pewność siebie, a wraz z nią i ja. Bardzo się cieszę z tego, że dostałem szansę i uważam, że ją wykorzystałem. Była szansa, bo czuliśmy, że możemy dać radę strzelać kolejne gole, to nam towarzyszyło do końca. Wystąpiliśmy dziś w młodym składzie, ale czułem, że nie było tego widać na boisku.


























► 1214. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 250. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 540. potyczka (mecz, dwumecz lub trójmecz) polskiego klubu w europejskich pucharach
► 160. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów
► 80. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów
► 80. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów
► 10. potyczka (mecz lub dwumecz) Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów
► 10. wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów
► 148. mecz Lecha w europejskich pucharach
► 60. mecz Lecha w Lidze Europy
► 170. mecz polskiego klubu w LE ze zdobytą minimum jedną bramką
► 160. mecz polskiego klubu w LE ze straconą minimum jedną bramką
► 66. mecz polskiego klubu w LE ze straconą dokładnie jedną bramką
► 180. wyjazdowy mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze straconą dokładnie jedną bramką
► 111. mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconą minimum jedną bramką
► 22. wyjazdowy mecz polskiego klubu w LE ze strzelonymi dokładnie dwoma bramkami
► 12. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE ze zdobytą minimum jedną bramką i 12. z minimum jednym golem straconym
► 20. mecz Lecha w LE ze straconą dokładnie jedną bramką
► 11. mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów bez porażki
► 11. wyjazdowa wygrana Lecha w meczu LE
► Piąty wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE i piąty bez remisu
► Pierwszy gol dla Lecha był bramką nr 250 zdobytą przez polskie kluby w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► 12. kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord)
► 54. kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez remisu 0:0 (wyśrubowany rekord)
► 100. potyczka (mecz lub dwumecz) polskiego klubu w Lidze Europy
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE ze straconą minimum jedną bramką (wyrównany rekord)
► Piąty kolejny mecz Lecha w 1/64 finału LE bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy)
► Piąty kolejny mecz Lecha w 1/64 finału LE ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Lech wyśrubował do 15 swój klubowy rekord liczby kolejnych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum jedną bramką
► Lech wyśrubował do siedmiu swój klubowy rekord liczby kolejnych wyjazdowych meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum jedną bramką
► 15. kolejny mecz Lecha w LE bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy)
► Dziewiąty kolejny mecz Lecha w LE ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► pierwszy gol dla Lecha był jego bramką nr 20 zdobytą w meczach 1/64 finału europejskich pucharów
► Siódmy kolejny mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconą minimum jedną bramka (wyrównany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w 1/64 finału LE ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Trzeci kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze straconą minimum jedną bramką (wyrównany rekord klubowy)
► Ósmy kolejny wyjazdowy mecz Lecha w LE bez remisu (wyrównany rekord klubowy)
► Drugi gol dla Lecha był jego bramką nr 40 zdobytą w wyjazdowych meczach LE
► Czwarty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału europejskich pucharów ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE bez porażki (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty kolejny wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE ze zdobytą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► 1030. gol stracony przez polskie kluby w wyjazdowych meczach europejskich pucharów
► 25. mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE bez remisu
► 25. wyjazdowy mecz Lecha w LE bez remisu
► 66. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału europejskich pucharów bez remisu
► 10. wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/64 finału LE bez porażki
► 10. wygrana polskiego klubu w 1/64 finału LE różnicą jednej bramki
► 30. potyczka (mecz lub dwumecz) Lecha w europejskich pucharach kończona na wyjeździe
► Drugi gol dla Lecha był jego bramką nr 11 zdobytą w meczach 1/64 finału LE
► Po tym starciu bilans bramkowy Lecha w meczach 1/64 finału europejskich pucharów stał się równy: 21-21
► Po tym starciu bilans bramkowy Lecha w wyjazdowych meczach LE stał się dodatni: 40-39
► Czwarty wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE (na 5 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana w pierwszym takim meczu z belgijskim Club Brugge 0:1 w sezonie 2009/10
► Czwarty wyjazdowy mecz Lecha w 1/64 finału LE (na 5 wszystkich) ze zdobytą minimum jedną bramką, jedyny bez zdobytej to pierwszy taki mecz z belgijskim Club Brugge i porażka 0:1 w sezonie 2009/10
► Po tym starciu bilans bramkowy Lecha w wyjazdowych meczach 1/64 finału europejskich pucharów stał się równy: 8-8
► W żadnym z pięciu wyjazdowych meczów 1/64 finału LE Lech nie stracił więcej niż jednej bramki