

„To będzie zupełnie inny mecz, niż ten, który rozegrałyśmy kilka dni temu w Gdańsku” – zapowiadała selekcjonerka Nina Patalon, nawiązując do zremisowanego starcia z Holandią (2:2). I miała rację. Francuzki udzieliły naszym piłkarkom srogiej lekcji futbolu. Z pewnością ambicji, serca do walki Polkom nie brakowało – szczególnie w 1. połowie, gdy kilkakrotnie uderzały na bramkę Pauline Peyraud-Magnin. Paradoksalnie Francuzka obroniła najtrudniejsze strzały, a skapitulowała po… najsłabszym. Jednak bramka Ewy Pajor (70. gol w kadrze) nie wystarczyła, aby z Dijon wyjechać choćby z punktem. Wpływ na to miała czerwona kartka (za dwie żółte) Nadii Krezyman, którą nasza skrzydłowa obejrzała tuż przed przerwą. Trójkolorowe prowadziły 2:1, a w 2. połowie dołożyły kolejne dwa trafienia. We znaki polskiej defensywie dały się zwłaszcza Marie-Antoinette Katoto (dublet) i Sakina Karchaoui (gol z karnego i dwie asysty).






















































22
K. Bussy
15
K. Gago
13
A. Le Moguedec
10
C. Mateo
19
W. Sangaré



W sobotę poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej, bo przyszło zagrać z faworyzowaną Francją. Skończyło się bolesną przegraną 1:4 i dużym zmęczeniem, biorąc pod uwagę grę w niedowadze przez całą drugą połowę, po czerwonej kartce dla Nadii Krezyman.


Reprezentacja Polski przed meczem z Francją. W górnym rzędzie od lewej: Adriana Achcińska, Milena Kokosz, Tanja Pawollek, Kinga Szemik, Oliwia Woś. W dolnym rzędzie od lewej: Wiktoria Zieniewicz, Ewa Pajor (kapitanka), Paulina Tomasiak, Jagoda Cyraniak, Nadia Krezyman, Ewelina Kamczyk.



Selekcjonerka Nina Patalon zdecydowała się na nieco wymuszoną korektę składu względem wtorkowego spotkania, w wyjściowym składzie zameldowały się Jagoda Cyraniak i Milena Kokosz. Spodziewanie od pierwszych sekund rywalizacji w Dijon dominowały miejscowe, Francuzki mocno naciskały i zdecydowanie przeważały w posiadaniu piłki. Polki zdecydowanie bardziej doświadczonych rywalek wprawdzie się nie przestraszyły, ale musiały sporo napracować się w defensywie.







To był dla nas bardzo trudny mecz. Rywalki postawiły nam twarde warunki, były niezwykle wymagającym rywalem, tym bardziej gdy gra się w osłabieniu przez całą drugą połowę. W naszej grze pojawiło się zbyt wiele błędów i nieplanowanych zdarzeń. Trzeba jednak pamiętać, jak wielkim wyzwaniem jest rywalizacja z takimi zespołami jak Francja. Musimy jak najlepiej przeanalizować naszą grę, by być przygotowanym w stu procentach do kwietniowych spotkań z Irlandią.



Nasz zespół przez całą drugą połowę musiał radzić sobie w osłabieniu. Jej przebieg zaskoczeniem nie był. Piłkarki trenera Bonadeia raz po raz szukały kolejnych ataków i bramek. (…) Patalon próbowała ratować się zmianami, ale obrazu gry one nie zmieniły. W drugiej połowie ofensywa naszego zespołu nie istniała.





Polki były niepokonane od mistrzostw Europy, nie przegrały sześciu meczów z rzędu. Teraz dobra seria dobiegła końca. (…) Francuzki to jedna z najmocniejszych drużyn świata. Co prawda z ostatnich dużych turniejów wracały bez medalu, ale zarówno na igrzyskach olimpijskich, mundialu, jak i ostatnim Euro doszły do ćwierćfinałów, w dwóch ostatnich przypadkach przegrały w rzutach karnych. W rankingu FIFA zajmują siódme miejsce, gdy Polki są 24.


Polki przekonały się na własnej skórze, z jak znakomitą napastniczką przyszło im się zmierzyć. Już w czasach juniorskich dała się poznać jako niezwykle skuteczna snajperka. W 2016 roku sięgnęła z reprezentacją do lat 19 po mistrzostwo Europy, zostają królową strzelczyń turnieju (6 goli). Przekładała to potem na mecze w zespołach seniorskich. W 2024 r. powtórzyła ten wyczyn na igrzyskach olimpijskich (5 bramek). Błyszczała również w klubie – Paris Saint-Germain. Najskuteczniejsza we francuskiej Première Ligue była w sezonach 2018/19, 2019/20 i 2021/22. W tym ostatnim została też królową strzelczyń Pucharu Francji. W meczu z Polską zdobyła dwie bramki i dorzuciła… „asystę” w postaci wywalczenia rzutu karnego.


W meczu z Francją nasza napastniczka (skrzydłowa) mogła poczuć się jak w domu. Polka doskonale znała obiekt, na którym rozgrywane było spotkanie z Trójkolorowymi. Nadia Krezyman reprezentowała bowiem barwy FCO Dijon – klubu będącego gospodarzem Stade Gaston Gérard. Jednak „domowego” starcia z czołową drużyną świata nie będzie miło wspominać. Wszystko za sprawą dwóch żółtych kartek, za które finalnie obejrzała „czerwień”, kończąc grę już po 1. połowie (drugie napomnienie otrzymała w doliczonym czasie). Schodząc z boiska, Polka zakryła twarz koszulką, nie chcąc pokazać łez. Była to jej pierwsza czerwona kartka w reprezentacji.







