






300 sekund i… po zabawie. Jeśli po przegranej na własnym stadionie 1:3, ktokolwiek z kibiców Ruchu miał nadzieję na podjęcie walki w rewanżu, to szybko został jej pozbawiony. Czerwona kartka Rafała Grodzickiego już w 3. minucie i ekspresowo stracone dwie bramki, przesądziły o awansie do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Podopieczni Waldemara Fornalika nie mieli argumentów w konfrontacji z faworyzowanym rywalem, choć szczególnie po przerwie, ambitnie walczyli o strzelenie honorowego gola. Wysoka porażka w dwumeczu w niczym nie przeszkodziła chorzowskim kibicom, którzy licznie udali się do austriackiej stolicy i żywiołowo wspierali swój zespół do ostatniego gwizdka.
































































8
P. Salomon
3
G. Margreitter
17
A. Tiffner

























Mecz ułożył się po naszej myśli. Od czwartej minuty prowadziliśmy i jeszcze graliśmy w przewadze liczebnej. Lepiej nie mogliśmy zacząć. Było sporo fajnych akcji, sprytnych zagrań i efektowne gole. Szczególnie jestem zadowolony z pierwszej połowy w naszym wykonaniu. Wyniki obu spotkań nie pozostawiają złudzeń, która z drużyn była lepsza. Chcieliśmy sprawić dziś trochę radości naszym kibicom i myślę, że to się udało.







Austria była lepszym zespołem i udowodniła to na boisku. Ale gdybyśmy grali w jedenastu, to zadaniem gospodarze mieliby znacznie trudniejsze. Moim zdaniem o przebiegu meczu zdecydował rzut karny i czerwona kartka, a obie decyzje sędziego były błędne. Cieszę się, że mój zespół po przerwie zachował się profesjonalnie i ambitnie walczył, mimo bardzo niekorzystnego wyniku.









Dla takich kibiców warto grać w piłkę. Właściwie więcej nie trzeba mówić. Warto było tutaj przyjechać, by poczuć jak włosy stają dęba przed meczem, w trakcie i po nim. To była namiastka tego, co czułem na Camp Nou, gdy Atlético przegrało 0:2 w finale Pucharu Hiszpanii, a ich kibice śpiewali non stop przez 20 minut – bez względu na wynik i grę zespołu, który zagrał tam słaby mecz. Piłkarze nie wiedzieli, co mają zrobić. Stali przy linii bocznej i im klaskali, tak jak my dzisiaj. To było dzisiaj spontaniczne, ale zasłużone podziękowanie dla naszych kibiców.




O tym jak duża była tego dnia różnica między zespołami świadczy nie tylko końcowy wynik, ale również porównanie statystyk poszczególnych zawodników. Na tle rywali w zespole gospodarzy bardzo wyróżniał się młody Julian Baumgartlinger. Urodzony w Salzburgu 22-latek nie tylko dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, ale też przez całe spotkanie stwarzał chorzowianom sporo problemów. Goście próbowali co prawda odpowiadać, ale z ich akcji, a także stałych fragmentów gry, wykonywanych przeważnie przez Słowaka Gábora Strakę, niewiele wynikało.



Chorzowianie przegrali w Wiedniu wyraźnie. Wygrali jednak kibice Niebieskich. Komentatorzy i kibice Austrii byli pod wrażeniem zachowania fanów zespołu z Cichej, którzy przez cały mecz dopingowali swoich ulubieńców. Do zabawy przyłączyli się nawet sympatycy gospodarzy, którzy wspólnie z chorzowianami pozwolili „przejść” przez stadion meksykańskiej fali.









Bardzo ciężko było nam się otrząsnąć po tym początku. Nie wiem jak wyglądała ta sytuacja z rzutem karnym, nie chcę tego komentować. Nie chcę też szukać powodów dlaczego polskie zespoły tak fatalnie wypadają w Europie. Na to potrzeba jeszcze czasu i jakieś mądre decyzje powinny nastąpić. Na pewno jednak kibice nie odstają. Oni zasługują co najmniej na fazę grupową. My im niestety nie dorównaliśmy. Chciałem kibicom bardzo podziękować za ten doping, bo dzisiaj przeżyłem coś niesamowitego. Cieszę się, że będę mógł w przyszłości dla nich grać.










► 802. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 26. mecz klubu z Polski w Lidze Europy
► 56. mecz Ruchu w europejskich pucharach
► Szósty mecz Ruchu w Lidze Europy
► 170. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach bez remisu
► 77. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze straconymi dokładnie 3 bramkami
► 10. wyjazdowy mecz polskiego klubu w LE bez remisu
► 11. wyjazdowy mecz Ruchu w europejskich pucharach bez zdobytej bramki
► 12. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE i 12. ze straconą minimum 1 bramką
► Szósty wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE i szósty ze straconą minimum 1 bramką
► 40. mecz Ruchu w europejskich pucharach ze straconą minimum 1 bramką
► Czwarty mecz Ruchu w LE bez wygranej, czwarty bez remisu i czwarty ze straconą minimum 1 bramką
► Czwarty mecz Ruchu w 1/128 finału europejskich pucharów i czwarty bez remisu
► Trzeci wyjazdowy mecz Ruchu w LE i trzeci ze straconą minimum 1 bramką
► Drugi mecz Ruchu w 1/128 finału LE i druga porażka
► Drugi wyjazdowy mecz Ruchu w 1/128 finału europejskich pucharów i druga porażka
► 10. kolejny mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE bez wygranej (wyśrubowany rekord)
► Szósty kolejny mecz polskiego klubu w LE ze straconą minimum 1 bramką (wyrównany rekord)
► Piąty kolejny wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE (na 6 wszystkich) bez wygranej (wyśrubowany rekord), jedyne zwycięstwo to 6:1 Lecha z norweskim Fredrikstad FK w poprzednim sezonie
► Czwarty kolejny mecz Ruchu w LE bez wygranej (wyśrubowany rekord)
► Pierwsza porażka polskiego klubu w LE w rozmiarze 0:3, a zarazem pierwsza różnicą 3 bramek
► Pierwsza porażka polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów w rozmiarze 0:3
► Pierwszy wyjazdowy mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE bez zdobytej bramki
► Pierwszy wyjazdowy mecz Ruchu w 1/128 finału LE
► 10. porażka polskiego klubu w Lidze Europy
► 11. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LE (na 12 wszystkich) bez wygranej, jedyne zwycięstwo to 6:1 Lecha z norweskim Fredrikstad FK w poprzednim sezonie
► 25. porażka Ruchu w europejskich pucharach
► Pierwszy gol dla Austrii był bramką nr 90 straconą przez Ruch w europejskich pucharach
► Trzeci gol dla Austrii był bramką nr 66 straconą przez Ruch w wyjazdowych meczach europejskich pucharów
► Po tym starciu bilans bramkowy Ruchu w wyjazdowych meczach LE stał się ujemny: 3-5