






Porażka na własne życzenie. Do 73. minuty spotkania w Pruszkowie faworyzowana Wisła, która z powodu występów w eliminacjach europejskich pucharów rozgrywała dopiero swój drugi mecz w sezonie Betclic 1. Ligi, miała kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na boisku. Prowadziła ze Zniczem po golu Ángela Rodado i – jak się wydawało – pewnie zmierzała do wygranej. To właśnie wtedy, w kuriozalnej sytuacji, piłkę ręką zagrał debiutujący w barwach Białej Gwiazdy Tamás Kiss. Węgier za swoje nieodpowiedzialne zachowanie pod bramką przeciwnika zobaczył drugą żółtą kartkę. Grający w osłabieniu goście roztrwonili przewagę i do Krakowa ostatecznie wrócili na tarczy.








► Spotkanie 1. kolejki ŁKS Łódź – Wisła Kraków zostało przełożone na 17 września 2024 roku z powodu udziału Białej Gwiazdy w eliminacjach europejskich pucharów.


















































































1
B. Klebaniuk
21
D. Stanclik
8
T. Proczek
19
M. Karol
27
K. Flisiuk
16
S. Jannasz
13
K. Imai
4
M. Brejnak
5
D. Juchymowycz


Przypadającą na 1 sierpnia 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, co zrozumiałe, uczczono także w położonym nieopodal stolicy Pruszkowie.







Ta kartka na pewno zmieniła oblicze meczu, ale też trzeba powiedzieć, że nie każdy zespół potrafi w takim momencie doprowadzić do remisu, pójść po zwycięstwo. I też tutaj duże brawa dla zawodników, którzy byli na boisku, którzy w momencie, kiedy ta bramka na 2:1 nie została uznana po VAR. Wisła miała chwilę, żeby gdzieś się przeorganizować, ale poszliśmy, dążyliśmy do zwycięstwa. Ja też z ławki czułem, że musimy robić ofensywne zmiany, że nie możemy być zadowoleni z tego punktu.







Cóż… Próbuję zachować spokój, żeby nie używać jakichś mocnych słów, ale jedna rzecz, która ciśnie się na usta, to jest odpowiedzialność. Jeśli chcesz grać na jakimś poziomie, jeśli chcesz walczyć o punkty, to musisz być odpowiedzialny. Ja rozumiem, że możesz popełniać błędy. Może ci coś nie wychodzić, ale to nie zwalnia cię od tego, żeby racjonalnie gdzieś tam na boisku myśleć i podejmować decyzje. Jeśli dostajesz dwie bezsensowne żółte kartki i osłabiasz zespół, to jest to po prostu dla mnie nie do przyjęcia.


Schodząc do szatni kilkanaście minut przed końcem podstawowego czasu gry, Tamás Kiss jeszcze nie wiedział, jak poważne będą konsekwencje jego zachowania.



Chciałem przeprosić kolegów i kibiców Wisły Kraków za moje nieodpowiedzialne zachowanie. Osłabiłem drużynę i przyczyniłem się do porażki w Pruszkowie. Nic tego nie tłumaczy. Zrobię wszystko, aby naprawić ten błąd w kolejnych meczach. Przepraszam.






Kiedy już w pierwszych 20 minutach spotkania, po nieco szczęśliwym uderzeniu, Ángel Rodado pokonał Piotra Misztala wydawało się, że faworyzowani goście pójdą za ciosem. Zdobywcy Pucharu Polski i reprezentantowi naszego kraju w europejskich pucharach, nikt na zapleczu PKO BP Ekstraklasy nie zamierzał jednak ułatwiać zadania. Piłkarze Znicza wykorzystali osłabienie rywali i w ostatnich minutach zapewnili sobie zwycięstwo. Odpowiedzialność wykonania rzutu karnego na wagę trzech punktów w doliczonym czasie wziął na siebie Daniel Stanclik, który zdobył swoją pierwszą bramkę w sezonie 2024/25.


Piłkarze Wisły w Pruszkowie nie zrobili prezentu Mariuszowi Jopowi (z prawej). Asystent Kazimierza Moskala dzień przed meczem obchodził 46. urodziny.



