






Wielka stawka spotkania nie zawsze oznacza wielkiego widowiska. Co więcej, często presja związana z wynikiem paraliżuje piłkarzy. I z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia w Bydgoszczy. Dla występującego na czwartym poziomie rozgrywek ligowych (w III lidze) Zawiszy już sam awans do czołowej czwórki STS Pucharu Polski był wielkim sukcesem. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że w obliczu ogromnej szansy i w starciu ze zdecydowanie silniejszym rywalem, podopiecznym Adriana Stawskiego zwyczajnie zabrakło argumentów. Goście z Zabrza co prawda również nie zachwycili, ale solidna gra w obronie i wykreowanie kilku szans wystarczyło do odniesienia skromnego zwycięstwa. Górnik do decydującej rozgrywki o Puchar Tysiąca Drużyn powrócił dokładnie po ćwierć wieku.













► W 1/4 finału STS Pucharu Polski Zawisza Bydgoszcz pokonał Chojniczankę Chojnice po serii rzutów karnych. W 1. rundzie Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa.









































































8
K. Bogusiewicz
17
J. Bojas
2
M. Dziarkowski
46
K. Krawczyk
23
K. Nowak
14
A. Prałat
6
P. Skórecki
21
W. Szumilas
20
P. Urbański


Półfinałowe starcie STS Pucharu Polski Zawiszy z Górnikiem pokazało, jak duża była potrzeba futbolu na wysokim poziomie w Bydgoszczy. Spotkanie z trybun obserwowało 20 tysięcy widzów.







Daliśmy z siebie dzisiaj tyle, ile mogliśmy. Mieliśmy ich dobrze przeanalizowanych, ale bramkę straciliśmy po jakimś rykoszecie. Nie było to łatwe spotkanie, Górnik nie pozwolił nam na wiele i sprawiedliwie wygrał ten mecz. Ale czuje mały niedosyt, że tych sytuacji stworzyliśmy zbyt mało.







Opowiem historię: kilka miesięcy temu byłem na stacji benzynowej. Podszedł do mnie jeden pan i powiedział, że miał mieć wesele 2 maja, ale zmienił termin, bo wierzy, że będziemy w finale. A to było po pierwszej rundzie, kilka miesięcy temu. To jest prezent dla kibiców, bo zawsze nam ufają, mamy wsparcie. Ten finał jest dla nich.






Po powrocie do Zawiszy po dziesięciu latach przerwy, jego wychowanek w sezonie 2025/26 już zdążył zaznaczyć swoją obecność. W trzecioligowych rozgrywkach Michał Cywiński ośmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców, ale w półfinałowym starciu z Górnikiem nie zdołał tego powtórzyć. Trzeba jednak zauważyć, że był jedynym z gospodarzy, który oddał celny strzał na bramkę gości. Z kolei nowy nabytek klubu z ulicy Roosevelta mógł mówić o dużym szczęściu. To on po strzale Lukáša Sadileka szczęśliwie zmienił kierunek lotu piłki i dał Górnikowi pierwszy od ćwierć wieku awans do finału Pucharu Tysiąca Drużyn.



Mieliśmy mało z gry, biorąc pod uwagę jak normalnie gramy u siebie. Ale wiadomo, że na co dzień występujemy w trzeciej lidze. We wcześniejszych meczach w Pucharze Polski jednak też nam się to udawało. Nie chcę powiedzieć, że Górnik zabił mecz, ale jakość zawodników, ich doświadczenie i mądrość nie pozwoliły nam na to, żeby mocniej zagrozić.



















Na początku czułem taki nieco inny feeeling przed meczem, bo to mój jak na razie najpiękniejszy moment w Górniku. Czułem, że czeka nas coś innego. Jednak po pierwszym gwizdku sędziego była tylko koncentracja. Dla większości naszych chłopaków taki mecz o finał to pierwsze spotkanie o taką stawkę. Towarzyszyły nam wielkie emocje, które ciężko jest kontrolować, jeśli jeszcze w dodatku jesteś faworytem. Najważniejsze, że nie straciliśmy kontroli i wygraliśmy ten mecz. Czy to najważniejszy mecz w karierze? Na pewno jeden z ważniejszych. Nie chcę też nakładać na siebie dodatkowej presji. W kadrze pamiętam jaka presja była przed Euro w kwalifikacjach, gdzie potrzebowaliśmy co najmniej remisu. To nie są łatwe rzeczy, ale z drugiej strony dlatego gramy w piłkę, bo to coś najlepszego. Taka presja sprawia, że jesteś bardziej skupiony. Teraz czeka nas półtora miesiąca bardzo ciężkiej pracy, ale na koniec będzie dobrze.












► Zawisza w meczach z Górnikiem w PP ma równy bilans meczowy, ale dodatni bramkowy
► Trzecia potyczka tych rywali w PP, w każdym przypadku na innym szczeblu rozgrywek (1/8, 1/4 i 1/2 finału) i drugi awans Górnika do kolejnej rundy – w 1/4 finału sezonu 2013/14 Zawisza dwukrotnie wygrał z Górnikiem 2:1 w domu i 3:0 na wyjeździe i awansował do półfinału
► 128. mecz Zawiszy w Pucharze Polski
► 242. mecz Górnika w Pucharze Polski
► 14. awans Górnika do finału PP po 25 latach przerwy
► 100. mecz Zawiszy w PP ze straconą minimum jedną bramką
► Czwarty mecz Zawiszy w półfinale PP na własnym boisku, czwarty bez wygranej i czwarty ze straconą minimum jedną bramką
► Wszystkich trzech porażek w półfinale PP różnicą jednej bramki Zawisza doznał na własnym boisku
► 140. wyjazdowy mecz Górnika w PP bez remisu
► 25. mecz Górnika w półfinale PP bez remisu
► 30. mecz Górnika w półfinale PP ze zdobytą minimum jedną bramką
► 11. wyjazdowy mecz Górnika w półfinale PP ze zdobytą dokładnie jedną bramką
► 11. kolejny mecz Górnika w półfinale PP ze strzelonym minimum jednym golem (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty mecz tych drużyn w Pucharze Polski, ale pierwszy półfinale, bilans 2-0-2, bramki 6-4
► Pierwsza wygrana Górnika w półfinale PP w rozmiarze 1:0
► W meczach tych rywali w PP padło dotychczas 10 bramek
► Zawisza w meczach z Górnikiem w PP tracił średnio dokładnie jedną bramkę na mecz (4/4)
► Szósty mecz Zawiszy w półfinale PP (na siedem wszystkich) bez wygranej, jedyne zwycięstwo to 2:0 w Białymstoku z Jagiellonią w sezonie 2013/14 (w rewanżu w Bydogoszy 1:1 i jedyny w historii klubu awans do finału)
► Szósty mecz Zawiszy w półfinale PP (na siedem wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 1:1 z Jagiellonią w sezonie 2013/14)
► Szósty mecz Zawiszy w półfinale PP (na siedem wszystkich) ze straconą minimum jedną bramką, jedyny bez straconej to wygrana 2:0 w Białymstoku z Jagiellonią w sezonie 2013/14
► 22. wygrana Górnika w PP w rozmiarze 1:0
► 33. gol strzelony przez Górnika w wyjazdowym meczu półfinałowym PP