



W 14. kolejce pierwszoligowego sezonu 2024/25 byliśmy świadkami derbowego spotkania dwóch Wiseł, na ławkach których zasiadło dwóch trenerów… Mariuszów (Misiura i Jop). W bezpośrednim starciu imienniczek i imienników, lepsi okazali się przybysze z Krakowa, którzy w pełni zasłużenie wywieźli z Płocka komplet punktów. Nafciarze zaprezentowali się bardzo słabo i byli dla Białej Gwiazdy tylko tłem. I to nawet w sytuacji, gdy od 71. minuty mieli przewagę jednego zawodnika. Co więcej, Krakowianie grając w osłabieniu, byli jeszcze w stanie zadać gospodarzom cios (Tamás Kiss). Wisła Płock odpowiedziała honorowym trafieniem, dopiero w ostatnich sekundach doliczonego czasu.
















►UWAGA! Mecz Górnik Łęczna – Wisła Kraków był zaległym spotkaniem z 6. kolejki. Pierwotnie miał on zostać rozegrany 22 sierpnia 2024 r.









































































22
P. Krawczyk
11
M. Famulak
17
P. Misiak
27
B. Borowski
66
I. Salvador
91
G. Kuczko
21
M. Brzozowski
3
K. Kukułka
99
B. Gradecki
►UWAGA! W 72. minucie żółtą kartką ukarany został Krystian Skłodowski, asystent trenera Wisły Płock. Powodem była nadmierna gestykulacja i okazywanie niezadowolenia z decyzji sędziego. Napomnienie nie jest wliczone do pomeczowych statystyk.


Wisła Płock przed meczem z Wisłą Kraków. Stoją od lewej: David Niepsuj, Jorge Jiménez, Marcus Haglind-Sangré, Krystian Pomorski, Oskar Tomczyk, Jakub Szymański, Łukasz Sekulski (kapitan), Maciej Gostomski, Dominik Kun, Andrias Edmundsson, Fabian Hiszpański.



Wydawało się, że faworytem niedzielnego hitu Betclic 1. Ligi była Wisła Płock. Nafciarze przed rozpoczęciem kolejki byli wiceliderem rozgrywek, na swoim stadionie jeszcze nie przegrali. Pierwszym zdobywcą Orlen Stadionu w lidze w tym sezonie została Wisła Kraków. Obie drużyny miały swoje problemy kadrowe. Trener Mariusz Misiura nie mógł skorzystać m.in. z Daniego Pacheco, najlepszego zawodnika Wisły w pierwszej części sezonu, a także m.in. Bojana Nasticia czy Dawida Kocyły.


Wisła Kraków przed meczem z Wisłą Płock. Stoją od lewej: James Igbekeme, Ángel Baena, Bartosz Jaroch, Wiktor Biedrzycki, Marc Carbó, Mariusz Kutwa, Giannis Kiakos, Jesús Alfaro, Ángel Rodado (kapitan), Patryk Letkiewicz, Łukasz Zwoliński.



Wisła Kraków do Płocka pojechała bez pauzujących za kartki Alana Urygi i Rafała Mikulca. W dodatku okazało się, że problemy zdrowotne nie pozwoliły ostatecznie zagrać Igorowi Łasickiemu. Oznaczało to wymianę aż trzech obrońców z czterech w porównaniu do poprzedniego spotkania.








Przychodzi mi się zmierzyć z państwem po pierwszej porażce jako trener Wisły Płock w meczu ligowym u siebie, więc mam nadzieję, że to udźwignę. Co do samego meczu, to wiadomo, że jeśli chodzi o wynik spotkania, to możemy dorabiać za chwilę jakieś piękne historie do tego. Według mnie, z takiego czystego meczu – do czerwonej kartki, jeśli chodzi o to, co się działo na boisku z gry, to jedna i druga drużyna nie stworzyła sobie stuprocentowej sytuacji. Bardzo dobrze dzisiaj Wisła Kraków wykonywała stałe fragmenty gry. Strzeliła po nich dwie bramki i mogła strzelić jeszcze trzecią, więc uważam, że w tym elemencie byli od nas dużo lepsi i ten element zdecydował, że wygrali spotkanie. Chciałem podziękować moim piłkarzom za to, że dali z siebie wszystko – tyle, ile mieli dzisiaj.







Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa, które odnieśliśmy po ostatniej porażce w Łęcznej. Zespół bardzo dobrze zareagował, choć mieliśmy pewne korekty w składzie. Potwierdziło się też to, że zawodnicy, którzy czekają na swoją szansę, są gotowi do tego, żeby wziąć odpowiedzialność za pozycję, na której występują i za zespół. Myślę, że dla mnie najważniejsze jest to, że pomimo iż prowadzimy i – co czasami się zdarzy – że gramy jednego zawodnika mniej, to jesteśmy w stanie kontynuować swój sposób myślenia, swój sposób gry i zawsze nastawiać się na grę ofensywną. Wisła Płock nie jest słabą drużyną – mówiłem to na przedmeczowej konferencji prasowej i mówiłem to zawodnikom w szatni. Przypadkiem nie zdobywa się tyle punktów, ile zdobyła Wisła Płock, więc to na pewno nie jest słaby zespół. To jest czołowy zespół pierwszej ligi.


Kapitan Wisły Kraków Ángel Rodado cieszący się ze zdobycia pierwszej bramki w tym spotkaniu. Z gratulacjami pędzi do Hiszpana Mariusz Kutwa.




Podążając z nurtem rzeki Wisły, której źródło znajduje się w południowej Polsce – a konkretnie w Beskidzie Śląskim (Barania Góra), będziemy przepływać m.in. przez Kraków i Płock. W obu miastach siedziby mają kluby o identycznej nazwie. 27 października 2024 roku drużyna spod Wawelu przybiła do portu na Mazowszu. „Tama” złożona z jedenastu piłkarzy Nafciarzy nie zdołała jej powstrzymać. Krakowska Wisła popłynęła dalej, zabierając z murawy płockiego stadionu komplet punktów. Białą Gwiazdę do zwycięstwa poprowadził niezawodny Ángel Rodado. Hiszpan znacząco przyczynił się do wygranej zespołu z Grodu Kraka, strzelając dwa gole. Przy odrobinie szczęścia kapitan gości mógł podwoić zdobycz, ale raz trafił w poprzeczkę, a za drugim podejściem – w słupek. Misja „zawrócenia kijem Wisły” przez gospodarzy i popłynięcia pod prąd, z góry skazana była na niepowodzenie. Bramkarza Krakowian udało się zaskoczyć jedynie w doliczonym czasie gry, a dokonał tego Piotr Krawczyk.



