






Awans wbrew logice. Kibice Widzewa w 2025 roku przyzwyczaili się do rewolucyjnych zmian. Wiosną jego nowym właścicielem został Robert Dobrzycki, a latem przeprowadzono kadrową czystkę. Po sprowadzeniu 14 piłkarzy za rekordową dla łodzian kwotę, początek sezonu nie przyniósł jednak oczekiwanej poprawy wyników. Co więcej, w sezonie 2025/26 drużynę prowadził już… trzeci trener - najpierw pożegnano Željka Sopicia, a później Patryka Czubaka. W potyczce z Zagłębiem na ławce usiadł kolejny (po Sopiciu) Chorwat – Igor Jovićević, który w ciągu dwóch tygodni w lidze wygrał z Radomiakiem 3:2 i poniósł klęskę z Motorem 0:3. W starciu z Miedziowymi nie było „efektu nowej miotły”. Goście przeważali, a gospodarze pierwszy raz zagrozili bramce Rafała Gikiewicza… w 112. minucie. Po rzucie wolnym Bartłomieja Pawłowskiego fatalny błąd popełnił golkiper przyjezdnych. Debiutujący w Zagłębiu „Giki”, dołączył do zespołu tydzień wcześniej, na zasadzie transferu medycznego. Mógł to zrobić, będąc wolnym zawodnikiem, po tym jak rozwiązał kontrakt… z Widzewem.





► W pierwszej rundzie STS Pucharu Polski Widzew Łódź pokonał na wyjeździe Bruk-Bet Termalikę Nieciecza po serii rzutów karnych. Zagłębie Lubin do wywalczenia awansu w Radomiu potrzebowało dogrywki.



















































































77
Á. Baena
99
S. Bergier
55
S. Czyż
25
M. Hanousek
98
M. Kikolski
19
B. Pawłowski
8
T. Teklić
16
P. Therkildsen
14
R. Visus



Widzew jest klubem, który bardzo mi pomógł. Teraz jestem jednak piłkarzem Zagłębia i bardzo chciałbym zdobyć bramkę w Sercu Łodzi. Najważniejsze jest jednak dobro zespołu i wypełnienie celu, jakim jest awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. (…) Widzew grający u siebie przed własną publicznością, a w delegacji, to zupełnie dwie inne drużyny. Grając w Sercu Łodzi czułem na swoim przykładzie, że te trybuny potrafią ponieść zespół do zwycięstwa. My jednak mamy tam pewien plan do wykonania i jedziemy do Łodzi z chłodną głową.







Jesteśmy niezadowoleni, bo byliśmy lepszą drużyną, ale co z tego, skoro nie wykorzystaliśmy sytuacji i nie ustrzegliśmy się pomyłek. Można usłyszeć, że należał nam się rzut karny, jednak nie chcę się podejmować oceny. Piłka nożna jest grą błędów, a my je popełniliśmy. Wracamy z głowami w dół, została nam liga, chociaż marzyliśmy o dłuższej przygodzie w Pucharze Polski.







To był trudny, bardzo intensywny mecz. Cena za jeden popełniony błąd była bardzo duża. Obie drużyny miały plan na to spotkanie, ale my byliśmy mocniejsi mentalnie i wygraliśmy. Ten strzelony gol był owocem naszej wiary. Chcieliśmy dać bardzo dużo naszym kibicom, którzy zasługują na to, żeby się cieszyć. Od jutra chcę jednak jeszcze więcej od całej drużyny.






Ponad półtora roku i 52 występy. To bilans Rafała Gikiewicza w barwach Widzewa. Sezon 2025/26 doświadczony bramkarz zaczynał w Łodzi, ale po dwóch kolejkach stracił miejsce w składzie. A, że ostatnich miesięcy swojej bogatej kariery nie chciał spędzać na ławce, zdecydował się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron i podpisanie (na mocy transferu medycznego) kontraktu z Zagłębiem Lubin. Los sprawił, że tydzień później miał okazję zadebiutować przeciwko swoim byłym kolegom, ale z pewnością nie tak wyobrażał sobie powrót do Serca Łodzi. Przez blisko dwie godziny „Giki” nie miał co prawda właściwie nic do roboty, ale kiedy dogrywka dobiegała końca, na uderzenie z dużej odległości z rzutu wolnego zdecydował się Bartłomiej Pawłowski. I mimo, że nie był to strzał idealny, bramkarz gości interweniował tak niefortunnie, że piłka wypadła mu z rąk i przekroczyła linię bramkową.



Nie było różnicy, kto stał w bramce – czy Rafał, czy ktoś inny. Stwierdziłem, że mecz jest na tyle szarpany, że chciałem znaleźć moment, który można przekuć na gola. Jestem osobą, która mocno wierzy w siebie, a do szalonych świat należy, więc postanowiłem, że uderzę. I się opłaciło.



























Na pewno było bardzo dużo emocji, ale moim zdaniem, a także zdaniem całej drużyny byliśmy lepsi, jednak gratulujemy przeciwnikowi. Boli nas ta porażka, ale naszymi akcjami zasłużyliśmy na to, żeby awansować dalej. Jakbyśmy wykorzystali sytuacje z pierwszej połowy, to byśmy szybko zamknęli ten mecz. Każdy z nas by chciał, zarówno drużyna, sztab, jak i kibice pokazać, że jesteśmy lepsi i w kolejnych meczach damy z siebie wszystko, żeby to udowodnić.














► 122. mecz Widzewa w Pucharze Polski
► 11. mecz Widzewa w 1/16 finału PP z dogrywką
► 11. wyjazdowy mecz Zagłębia w 1/16 finału PP z dogrywką
► 127. mecz Zagłębia w Pucharze Polski
► 25. mecz Zagłębia w PP z dogrywką
► Trzeci mecz tych drużyn w Pucharze Polski, trzecia wygrana Widzewa i druga po dogrywce (obie dogrywki po bezbramkowych 90 minutach zakończone wygraną 1:0)
► 40. mecz Widzewa w 1/16 finału PP bez remisu
► 40. mecz Zagłębia w 1/16 finału PP bez remisu
► 11. mecz Zagłębia w 1/16 finału PP bez zdobytej bramki
► 10. wyjazdowy mecz Zagłębia w 1/16 finału PP bez zdobytej bramki
► 60. gol strzelony przez Widzew w meczu PP na własnym boisku
► 30. awans Widzewa do 1/8 finału PP
► 11. kolejny mecz Widzew w 1/16 finału PP na własnym boisku (na 12 wszystkich) bez remisu (wyśrubowany rekord klubowy), jedyny remis to 1:1 po dogrywce z Zagłębiem Sosnowiec w sezonie 1973/74 i wygrana w rzutach karnych 5:4
► 10. wygrana Widzewa w meczu 1/16 finału PP w rozmiarze 1:0
► 70. mecz Zagłębia w PP bez wygranej
► 25. wyjazdowa porażka Zagłębia w PP różnicą jednej bramki