






W Grodzisku Wielkopolskim spotkały się zespoły sąsiadujące ze sobą w pierwszoligowej tabeli. Przed 15. kolejką sezonu 2024/25 Warta zajmowała 14. lokatę, a Chrobry plasował się o jedno miejsce wyżej. Dorobek punktowy obu drużyn był identyczny – 12. Jednak przewaga nad strefą spadkową była znikoma, dlatego też bezpośrednie starcie Poznaniaków z Głogowianami określano mianem meczu za „sześć punktów”. Minimalnie lepsi okazali się gospodarze, którym do wygranej wystarczył gol Bartosza Szeligi. Od 62. minuty, gdy czerwoną kartkę obejrzał Tomasz Wojcinowicz, Zieloni głównie się bronili. Mimo gry w osłabieniu, udało im się dowieźć zwycięstwo do końca.






















►UWAGA! Mecz 10. kolejki Chrobry Głogów – Wisła Kraków przeniesiono na 16 listopada 2024 r. Powodem odwołania spotkania w pierwotnym terminie – 22 września – była sytuacja powodziowa w Głogowie.












































































2
J. Bartkowski
15
M. Kopczyński
7
D. Gąska
29
M. Maćkowiak
19
K. Jóźwicki
23
S. Pawłowski
77
F. Waluś
1
J. Grobelny
17
S. Sarbinowski
►UWAGA! W 79. i 83. minucie żółtymi kartkami zostali ukarani: Jacek Janowski – trener bramkarzy Warty oraz Krzysztof Białek – asystent szkoleniowca Chrobrego. Powodem było niesportowe zachowanie obu panów (krytykowanie orzeczeń sędziego). Napomnienia nie są wliczone do pomeczowych statystyk.



Dla Warty Poznań był to mecz za „sześć punktów”. Zieloni oraz Chrobry Głogów sąsiadowali ze sobą w tabeli, mając na koncie 12 punktów. Ekipa, która wygrałaby to spotkanie, oddaliłaby się od strefy spadkowej, dlatego też można było spodziewać się zamkniętego spotkania. I takie też było w pierwszej połowie. Był to mecz dla prawdziwych koneserów, a kibice musieli uzbroić się w sporą cierpliwość.


Kapitanowie obu zespołów – Jakub Kiełb z Warty Poznań (z lewej) i Robert Mandrysz z Chrobrego Głogów – w towarzystwie trójki arbitrów. Sędzią głównym spotkania był Paweł Horożaniecki (w środku).



Mimo niskiej temperatury, to był gorący wieczór na stadionie w Grodzisku. Dzięki determinacji, woli walki i olbrzymiemu poświęceniu Warta odniosła cenne zwycięstwo, jednak okupione kontuzjami i kartkami, które wykluczą z następnego spotkania kilku ważnych zawodników.


Akcja, która przesądziła o zwycięstwie poznańskiej drużyny. Bezcenne trzy punkty zapewnił Warcie gol Bartosza Szeligi (w środku, z numerem 20 na koszulce).









Bardzo cieszymy się ze i ze zrealizowanego celu. Pierwsza połowa przebiegła zdecydowanie pod nasze dyktando. Szkoda, że tylko jedną bramkę zdobyliśmy, bo na pewno łatwiej by się grało w drugiej połowie z większą zaliczką. Gra w obronie wysokiej też dużo nam dawała. Zawodnicy naszej pierwszej linii obrony bardzo mocno pracowali na to, żebyśmy szybko piłkę odbierali – to było ważne w tym meczu. Druga połowa dosyć niefortunnie nam się rozpoczęła, bo od zmiany Kacpera Michalskiego, który doznał kontuzji. No i czerwona kartka, która też po kilku minutach zdecydowanie utrudniła nam dalsze funkcjonowanie w meczu. Drużyna bardzo dobrze zareagowała, wybroniliśmy spotkanie do końca. Stworzyliśmy jeszcze jedną, dwie bardzo dobre sytuacje po ataku szybkim. Dzisiaj zawodnicy zostawili bardzo dużo zdrowia, serca na boisku. I to zaprocentowało, zdobywamy bardzo cenne trzy punkty. Przy tym zaangażowaniu i tej ciężkiej pracy fizycznej, były też założenia techniczno-praktyczne, które zawodnicy bardzo dobrze realizowali.







Gratulacje dla Warty za zwycięstwo, bo wygrała, bo strzeliła tego gola, który przeważył szalę na ich stronę. Druga rzecz, bardzo duże podziękowania – mimo wszystko – dla ludzi, którzy są z nami w tych momentach. Cieszę się, że przyjeżdżają, że wciąż dopingują, bo to jest dla nas bardzo ważne. Dopóki nie będziemy wykorzystywać sytuacji, które dzisiaj też stworzyliśmy, to niestety nie będziemy zdobywać punktów. Myślę, że wszyscy widzieliśmy, że ten mecz był trudny dla jednego i drugiego zespołu, bo zaangażowanie sięgnęło zenitu. Cieszę się z wejścia w mecz, bo w ciągu tych pierwszych 20 minut odepchnęliśmy trochę Wartę od naszej połowy. Niestety, Warta wykorzystała swoją sytuację, a my tego nie zrobiliśmy. Myślę, że grając w 2. połowie w przewadze, przede wszystkim zabrakło nam ogłady i spokoju w rozegraniu dokładniejszych piłek. Główne zagrożenie stwarzaliśmy z lewej strony, gdzie operował Dawid Hanc. Jego dośrodkowania siały zamęt. Uważam, że w dwóch, trzech kluczowych sytuacjach w polu karnym, powinniśmy byli szybciej decydować się na uderzenia.




W spotkaniu Warty z Chrobrym wzięliśmy pod lupę dwóch piłkarzy grających z numerem 20 na koszulce. Co ciekawe, więcej strzałów oddał w tym meczu zawodnik drużyny z Głogowa – Patryk Szwedzik. Sęk w tym, że żaden z czterech strzałów… nie był celny. Inaczej sytuacja przedstawiała się u Bartosza Szeligi. Jemu wystarczyło jedno celne uderzenie, aby cieszyć się z gola. Więcej prób w wykonaniu pomocnika Warty już nie było. Trafienie z 31. minuty okazało się na wagę złota, bo zapewniło Zielonym komplet punktów.

