






Mecz na szczycie w ekstremalnych warunkach. Piłkarze Stali i Bruk-Betu Termaliki w spotkaniu 9. kolejki Betclic 1. Ligi musieli nie tylko starać się udowodnić wyższość nad przeciwnikiem, ale także mierzyć się z ulewami, które w połowie września 2024 roku nawiedzały przede wszystkim południową część Polski. Dlatego, momentami starcie wicelidera z Rzeszowa z liderem z Niecieczy przypominało walkę o przetrwanie, z której ostatecznie lepiej, także w aspekcie piłkarskim, wyszli podopieczni Marcina Brosza. Tym samym „Słoniki” pozostały niepokonane, odniosły ósmą wygraną w dziewiątym występie i coraz śmielej zmierzały w stronę awansu do PKO BP Ekstraklasy.





































































































91
P. Oleksy
9
T. Bała
48
K. Plichta
51
A. Gaża
27
C. Peña
12
J. Raciniewski
45
K. Paśko
44
B. Piotrowski
53
I. Postupalski


Spotkanie w stolicy Podkarpacia prowadził sędzia Łukasz Szczech z Warszawy.







Jeżeli któryś z zespołów, który dzisiaj zmierzył się w tym meczu, brał odpowiedzialność za poziom tego spotkania i jego sferę piłkarską, to myślę, że nie był to nasz przeciwnik. Przeciwnik, który zdobył dwie bramki, które okazały się wystarczające, aby zdobyć trzy punkty. Nam dzisiaj zabrakło umiejętności i doświadczenia.







Wiemy jak cenne jest to zwycięstwo, jak ciężko stąd wywieźć trzy punkty, dlatego bardzo to doceniamy. To co jest dla nas ważne, to fakt, że w pierwszej połowie dwie bramki zdobyło dwóch napastników i to ich indywidualne umiejętności i zachowanie sprawiły, że do przerwy prowadziliśmy. W przyszłości musimy zrobić wszystko, żeby jednak szukać trzeciej bramki, bo w końcówce grało nam się ciężko.




Wycieranie piłki w koszulkę przed wyrzutem z autu na nic się zdawało. Piłkarze Stali i Bruk-Betu Termaliki musieli się mierzyć z ekstremalnymi warunkami.




Jeśli w meczu na szczycie, ktoś miał wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności, Kamil Zapolnik był do tego doskonałym kandydatem. Doświadczenie zdobyte na poziomie ekstraklasy (w barwach Górnika Zabrze, Miedzi Legnica i Puszczy Niepołomice) w trudnych spotkaniach okazuje się bezcenne. Napastnik gości idealnie uderzył i po pół godzinie otworzył wynik. Bruk-Bet do przerwy prowadził dwoma bramkami, ale Stal zdołała nawiązać kontakt w drugiej odsłonie. Kontaktową bramkę zdobył rezerwowy Tomasz Bała, dla którego było to czwarte trafienie w sezonie. Na więcej gospodarzy nie było już jednak stać.



Bezcenne zwycięstwo, bo wiedzieliśmy, że Stal jest tuż za nami. Gdyby wygrali, zmniejszyliby do nas dystans, a tak trochę im odskoczyliśmy. Istotny był dzisiaj aspekt psychologiczny, bo pokazaliśmy, że nie pękamy w ważnych meczach i potrafimy mimo cięższych chwil i trudnych warunków, takie mecze wygrywać. Podobnie było z Wisłą Płock, dzisiaj w Rzeszowie i miejmy nadzieję, że podtrzymamy taką dyspozycję jak najdłużej.















Stal miała więcej z gry, pokazała futbol ładniejszy dla oka, ale lider w pierwszej połowie wykorzystał dwie z trzech okazji i ósmy raz w sezonie zaksięgował komplet punktów. Wyższe noty na polu „walorów artystycznych” to pewnie dla stalowców marna pociecha, ale pokazują, że drużyna rozwija się i przy nieco lepszej grze w defensywie ma szansę utrzymać się w czołówce tabeli.



