






Po wyeliminowaniu maltańskiego zespołu Valletta FC poprzeczka poszła w górę. W 3. rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji Raków trafił na wymagającego rywala – Hammarby IF. Drużyna ze Szwecji rywalizowała wcześniej w eliminacjach Ligi Europy, z których odpadła po dwumeczu z belgijskim Anderlechtem. Starcie numer 1 Częstochowian ze Skandynawami zostało rozegrane pod Jasną Górą. Jednak w przeciwieństwie do domowego spotkania z ekipą z Malty, tym razem fani Medalików nie doczekali się goli. Nie oznacza to, że sytuacji ku ich strzeleniu zabrakło. Owszem, okazji nie było zbyt wiele, ale gdy już do nich dochodziło, to albo mylili się egzekutorzy, albo świetnie spisywali się bramkarze. O tym, która z drużyn awansuje do 4. rundy eliminacji, miał więc zadecydować rewanż w Szwecji.






































































77
D. Debohi
26
E. Otieno
15
O. Kwiatkowski



Jeśli spojrzeć na klubowy ranking, to zdecydowanym faworytem byli Częstochowianie. Zajmują w nim 90. miejsce, podczas gdy szwedzka drużyna dopiero 252. Obie drużyny ostatnio regularnie występują w europejskich pucharach, ale to Raków dociera w nich znacznie dalej. Jeżeli jednak zajrzeć do rozgrywek ligowych, to występy Hammarby budzą respekt. Po 15 kolejkach jest wiceliderem, nie przegrał ostatnich czterech spotkań. Z kolei Raków sezon w ekstraklasie rozpoczął fatalnie, bo przegrał dwa mecze. Także w Lidze Konferencji nie zachwycił formą, choć wyeliminował maltańską Vallettę.


Raków przed meczem z Hammarby IF. W górnym rzędzie od lewej: Kacper Trelowski, Bogdan Racovițan, Oskar Repka, Stratos Svarnas, Mahir Emreli, Patryk Makuch. W dolnym rzędzie od lewej: Jean Carlos Silva, Michael Ameyaw, Władysław Koczerhin, Marko Bulat, Fran Tudor (kapitan).



Trener Kroczek zdecydował się na całkiem ofensywne ustawienie i w przodzie wystawił obok Patryka Makucha również Mahira Emrelego i Marko Bulata. Za plecami napastników byli ustawieni między innymi Michael Ameyaw oraz Władysław Koczerhin. Na papierze wyglądało to obiecująco, ale już na boisku sytuacji podbramkowych było mało.





Co tu dużo mówić – niezłe wejście w mecz zaliczył Raków i Szwedzi musieli chwilę poczekać, by dojść do głosu. Cały czas czuć jednak było, że trzeba podchodzić do nich z dużym respektem – jeden błąd w środku pola, jakiś drobiazg, a oni od razu znajdowali się przy piłkarzach trenera Kroczka. Parę razy odzyskiwali piłkę na trzydziestym metrze od bramki Trelowskiego i choć nie robili z odbiorów większego użytku, to przecież nigdy nie jest nic dobrego.







Myślę, że spotkanie było mocno taktyczne, z obu stron było widać ustawienie pod rywala. Wiele rzeczy, które przewidywaliśmy, dziś się sprawdziło. Wykreowaliśmy sobie sześć szans, cztery po stałych fragmentach – szkoda, że nie udało się zdobyć gola. Rywal był jednak bardzo wymagający, choć warto zaznaczyć obie drużyny pod kątem organizacji gry, realizacji zadań na ten mecz, pokazały dokładnie to, co miały. Oczywiście, że czujemy niedosyt, bo byliśmy blisko bramki, na pewno bliżej, niż przeciwnik. Wynik dwumeczu jest jednak otwarty, wszystko jest w naszych rękach. Jeśli jednak chodzi o nasz środek pola – musimy zagrać na wyższym poziomie w kwestii celności podań czy gry progresywnej. Zgodzę się z tezą, że ten środek pola będzie w Sztokholmie kluczowy.







Być może nie był to najwspanialszy mecz w historii futbolu. Przyjechaliśmy tu, by osiągnąć korzystny wynik. Wiemy, że u siebie jesteśmy silni. Chcieliśmy zachować szanse na awans i nie narażać się na kontry poprzez zbytnie otwarcie gry. Stosowaliśmy nieco niższy pressing i w zasadzie oddaliśmy im piłkę – momentami może zbyt łatwo, ale pozwoliliśmy im na utrzymywanie się przy niej.


Wrócił do bramki Rakowa po niezbyt udanym sezonie 2025/26, w którym przegrywał rywalizację między słupkami z Oliwierem Zychem (wypożyczonym z Aston Villi). Teraz ponownie został jedynką częstochowskiej drużyny. W starciu z Hammarby Trelowski pokazał się z najlepszej możliwej strony. Co miał do obronienia, obronił. Tak było w przypadku mocnego strzału Franka Adjeia w 1. połowie, jak również po uderzeniu po ziemi jego zmiennika – Amina Boudriego – w końcówce spotkania. „Myślę, że był to mecz mocno taktyczny. Dużo gry w piłkę, dużo płynnej gry, takich piłkarskich szachów. I przeciwnik miał swoje sytuacje, i my mieliśmy swoje. Chociaż myślę, że po naszej stronie były one bardziej klarowne” – mówił po ostatnim gwizdku bramkarz Rakowa.


Warner Hahn był bez wątpienia najlepszym zawodnikiem Hammarby IF. Szwedzkie media były w tej kwestii zgodne, uznając go za bohatera. Nie było to wcale takie oczywiste, gdyż wcześniej ta sama prasa (oraz kibice) mocno go krytykowała po słabych występach w lidze. „Hahn, uciszył swoich niedowiarków”, „Hahn uratował swoją drużynę”, „Dzięki Hahnowi Hammarby zachowało czyste konto” – to tylko niektóre opinie z tamtejszych dzienników. Trudno się z tym nie zgodzić. Bramkarz z Surinamu, reprezentujący w młodości juniorskie kadry Holandii, popisywał się w Częstochowie kilkoma kapitalnymi paradami – szczególnie po strzałach głową Patryka Makucha w 1. i Oskara Repki w 2. połowie.
















► 155. mecz klubu z Polski w Lidze Konferencji
► 11. bezbramkowy remis polskiego klubu w meczu LK
► 43. mecz Rakowa w europejskich pucharach
► 29. mecz Rakowa w Lidze Konferencji
► 22. mecz Rakowa w europejskich pucharach na własnym boisku
► 11. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LK na własnym boisku bez porażki
► 11. mecz Rakowa w LK bez wygranej
► Siódmy mecz polskiego klubu w 1/128 finału LK bez zdobytej bramki i siódmy bez gola straconego
► Trzeci mecz polskiego klubu w 1/128 finału LK na własnym boisku bez zdobytej bramki i trzeci bez gola straconego
► 33. mecz Rakowa w europejskich pucharach bez porażki
► Ósmy mecz Rakowa w 1/128 finału europejskich pucharów (na 9 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to 0:1 w Częstochowie z izraelskim klubem Maccabi Hajfa w LK w poprzednim sezonie
► Szósty mecz Rakowa w 1/128 finału LK (na 7 wszystkich) bez porażki, jedyna przegrana to 0:1 w Częstochowie z izraelskim klubem Maccabi Hajfa w poprzednim sezonie
► Szósty mecz Rakowa w 1/128 finału LK (na 7 wszystkich) bez straconej bramki, jedyny ze straconą to 0:1 w Częstochowie z izraelskim klubem Maccabi Hajfa w poprzednim sezonie
► Czwarty mecz Rakowa w 1/128 finału europejskich pucharów na własnym boisku bez porażki, jedyna przegrana to 0:1 z izraelskim klubem Maccabi Hajfa w LK w poprzednim sezonie
► 25. mecz polskiego klubu w 1/128 finału LK
► 1260. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 90. bezbramkowy remis polskiego klubu w meczu europejskich pucharów
► 170. mecz polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów
► 30. remis polskiego klubu w meczu LK
► W żadnym z czterech meczów Rakowa w 1/128 finału LK na własnym boisku nie padła więcej niż 1 bramka
► Przerwana rekordowa seria Rakowa 7 ostatnich meczów w europejskich pucharach ze zdobytą minimum 1 bramką
► Przerwana rekordowa seria Rakowa 9 ostatnich meczów w europejskich pucharach na własnym boisku bez remisu
► Przerwana rekordowa seria Rakowa 19 ostatnich meczów w europejskich pucharach na własnym boisku bez remisu 0:0
► 11. mecz Rakowa w europejskich pucharach na własnym boisku bez straconej bramki
► 44. mecz polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów bez zdobytej bramki
► 66. mecz polskiego klubu w 1/128 finału europejskich pucharów bez straconej bramki
► 22. mecz Rakowa w europejskich pucharach bez straconej bramki (to nieco więcej niż połowa wszystkich meczów)
► 10. mecz Rakowa w LK na własnym boisku bez straconej bramki