

Kobieca reprezentacja Polski do lat 17 po raz drugi w historii znalazła się w zacnym gronie uczestników mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej. Premierowy występ biało-czerwone zaliczyły dwa lata wcześniej, gdy gospodarzem turnieju była Dominikana. Na inaugurację Polki bezbramkowo zremisowały wówczas z Japonkami. Mundial w Maroku nasz zespół rozpoczął natomiast od wygranej z Nigerią. Dodajmy – w pełni zasłużonej. Autorką premierowego trafienia dla drużyny prowadzonej przez Paulinę Kawalec była Wiktoria Skrzypczak, wykorzystując rzut karny. Drugiego gola strzeliła w 2. połowie Natalia Skrok. Rywalki stać było tylko na honorowe trafienie. Zwycięstwo było o tyle ważne, że kolejnym grupowym przeciwnikiem Polski była jedna z potęg żeńskiego futbolu – Korea Północna, a awans do dalszej fazy wywalczyć mogły zespoły z miejsc 1-2.






















































6
M. Wiśniewska
17
J. Kania
2
L. Urbańczyk
15
M. Leśkiewicz
7
O. Grewling



Polki wiedziały, że trzeba było się przygotować na duży wysiłek pod kątem fizycznym, bo Nigeria to bardzo silny oraz wybiegany zespół. I tak rzeczywiście było od początku. Ale nasz zespół grał odważnie i szukał długich piłek za linię obrony. Początkowo Wiktoria Skrzypczak oraz Blanka Zając były łapane na spalonych, ale gdy Natalia Skrok spróbowała strzału z dystansu, nigeryjska bramkarka miała spore kłopoty. I to był znak.


Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 przed meczem z Nigerią. W górnym rzędzie od lewej: Hanna Buchta, Natalia Skrok, Olga Polewska, Helena Zarzycka, Wiktoria Skrzypczak, Blanka Zając (kapitanka). W dolnym rzędzie od lewej: Zofia Cendrowska, Nicola Gałuszka, Zofia Burzan, Zofia Świtała, Lena Saja.



Polki wywalczyły przepustkę na mundial podczas rozgrywanych w maju mistrzostw Europy. Drużynie prowadzonej przez trenerkę Paulinę Kawalec nie udało się awansować do półfinału, ale wygrały baraż z Angielkami.




Wygrana z Nigerią to bardzo dobry początek mistrzostw świata i cenne trzy punkty w walce o awans do fazy pucharowej. Biało-czerwone pokazały, że potrafią kontrolować mecz, tworzyć sytuacje i zachować skuteczność w kluczowych momentach.







Przede wszystkim ogromne gratulacje dla całego zespołu. Zrealizowaliśmy swój plan, poza małą wpadką przy straconej bramce. Trzeba naszym zawodniczkom podziękować i chylić czoło, bo to był naprawdę dobry mecz, choć wcale niełatwy. Wiedzieliśmy, że będzie dużo walki, że musimy wygrywać drugie piłki. Wiele razy to się udało i, co najważniejsze, wytrzymaliśmy do samego końca. Cały tydzień był optymalnie zaplanowany, żeby dziewczyny wyszły na boisko pełne energii, zaangażowania i charakteru. Myślę, że od pierwszej minuty było to widać. Już od rana czuliśmy takie dobre flow między zawodniczkami. Były skoncentrowane, nie potrzebowały dodatkowych bodźców motywacyjnych. Doskonale wiedziały, o co gramy. To przecież nie było tylko półtora tygodnia przygotowań. Pracowaliśmy na ten turniej przez dwa lata i dziś było widać efekty.




Lepszego startu w mundialu polski zespół nie mógł sobie wymarzyć. Nigeria była przeciwnikiem wymagającym, ale to biało-czerwone pozostawiły po sobie znacznie lepsze wrażenie. Wyróżnić postanowiliśmy strzelczynie goli – Wiktorię Skrzypczak i Natalię Skrok. Pierwsza z nich dała Polkom prowadzenie z rzutu karnego w 33. minucie (nigeryjska bramkarka wyczuła napastniczkę, ale nie sięgnęła piłki). Skrzypczak miała szanse na kolejne trafienia. Raz nawet jej się to udało, ale bramka nie została uznana (pozycja spalona). Przy trzeciej próbie Jane Ijirigho kapitalnie obroniła główkę naszej reprezentantki. Skrok natomiast podwyższyła prowadzenie w 65. minucie, precyzyjnie uderzając piłkę po „długim” słupku. Dodajmy jeszcze sytuację z 1. połowy, gdy strzał polskiej pomocniczki wybiła z linii bramkowej Elizabeth Adesuyi.







Marzyłam o strzeleniu gola na mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że zdobędę kolejne. To niesamowite uczucie! Pierwszy mecz zawsze jest najważniejszy. Dlatego właśnie od zwycięstwa chciałyśmy rozpocząć mundial. Kontrolowałyśmy spotkanie i mam nadzieję, że w kolejnym meczu zagramy jeszcze lepiej.

