

Chociaż zaczęło się źle, to ta historia miała happy end. Polki pechowo rozpoczęły rywalizację z Meksykiem. W drugim meczu fazy grupowej MŚ do lat 20 biało-czerwone przegrywały już po pięciu minutach, w dodatku po samobójczym trafieniu Martyny Bartczak. Ta sytuacja nie załamała na szczęście ambitnych piłkarek naszej reprezentacji. Młode Polki odpowiedziały dość szybko golem Oliwii Związek – drugim na tych mistrzostwach. Na zdobycie zwycięskiej bramki przez zawodniczki trenera Marcina Kasprowicza kibice w Katowicach musieli zaczekać do 76. minuty. Trzy punkty zapewniła Zuzanna Witek, która pokonała meksykańską bramkarkę strzałem z rzutu karnego. Dzięki drugiej wygranej biało-czerwone mogły już – na kolejkę przed końcem – świętować awans do 1/8 finału mundialu do lat 20.























































2
O. Łapińska
7
K. Flis
10
M. Zielińska
16
Z. Grzywińska
17
L. Świrska



Nie było przesady w predykcjach mówiących, że mecz z Meksykankami będzie dla naszej kadry trudniejszy od tego z Argentyną. Biało-czerwone przystąpiły do niego w nieco zmienionym składzie. Weronika Araśniewicz i Jagoda Cyraniak, które najpewniej ze względów zmęczeniowych mistrzostwa rozpoczęły na ławce, tym razem pojawiły się w podstawowej jedenastce. Weszły w miejsce Leny Świrskiej i Krystyny Flis. Selekcjoner Marcin Kasprowicz postawił też na Julię Gutowską, która w ataku zastąpiła Kingę Wyrwas.


Reprezentacja Polski kobiet do lat 20 przed meczem z Meksykiem. W górnym rzędzie od lewej: Julia Woźniak, Magda Piekarska, Julia Gutowska, Weronika Araśniewicz, Emilia Sobierajska, Martyna Bartczak. W dolnym rzędzie od lewej: Zuzanna Witek (kapitanka), Inez Sikora, Jagoda Cyraniak, Zofia Pągowska, Oliwia Związek.



Stare porzekadło mówi, że piłka nożna to gra błędów. O jego prawdziwości mogliśmy się przekonać już w pierwszych 10 minutach spotkania Polska – Meksyk w MŚ U20 kobiet. Rywalki z Ameryki objęły prowadzenie już w 5. minucie spotkania po samobójczym trafieniu Martyny Bartczak. Nasza stoperka usiłowała wybić piłkę spod nóg nacierającej Meksykanki, ale zrobiła to tak pechowo, że przelobowała własną bramkarkę i tuż przy słupku trafiła do siatki.



W związku z tym, że w pierwszym wtorkowym meczu na Arenie Katowice Benin przegrał z Argentyną aż 0:8, reprezentacja Polski jest już nie tyle pewna wyjścia z grupy, co zajęcia w niej pierwszego miejsca i to z niego przystąpi do 1/8 finału.




Meksyk stał się zagadką po swoim pierwszym meczu w turnieju. Piłkarki El Tri rywalizowały z Beninem. Nasz rywal prowadził 2:0 i wydawało się, że kontrolował spotkanie. Drużyna z Ameryki Środkowej wypuściła jednak korzystny wynik. Ostatecznie doszło do podziału punktów po dwóch trafieniach Romaine Gandonou. Zawodniczki prowadzone przez Dorivala Bueno chciały udowodnić, że ostatnie pół godziny sobotniego meczu było tylko wypadkiem przy pracy.







Silny kręgosłup zespołu świadczy o tym, że w trudnych momentach, kiedy wynik jest niekorzystny, tak jak było dzisiaj, drużyna gra swobodnie, chce odrobić straty i zdobywa wyrównującego gola. A później dalej realizuje plan, żeby wygrać mecz. Tak było dzisiaj. Dla nas nie jest problemem, że tracimy bramkę, bo potrafimy odrobić straty, choć na Euro do lat 19 to się nie udało. Natomiast właśnie to ogromnie doświadczenie z mistrzostw Europy przełożyło się na to, że byliśmy niezłomni w tym, co mieliśmy dalej robić. Jestem naprawdę szczęśliwy, że tak dużo dobrego dają nasze piłkarki, a także cały sztab. Tworzymy świetny zespół i kapitalnie realizujemy plan na mecz. To jest największa radość dla trenera. Gdybym kiedyś pomyślał, że w takim miejscu będę i tak będziemy grali, pewnie miałbym duże wątpliwości. Ten turniej jest pewnego rodzaju zwieńczeniem tego, jak przez ostatnie cztery lata rośliśmy.






Zuzanna Witek poprowadziła biało-czerwone do zwycięstwa i awansu. Gdy sędzia – po analizie VAR-u – podyktowała rzut karny, odpowiedzialność za jego wykonanie mogła wziąć na siebie tylko kapitanka drużyny. Naszej pomocniczce nie zadrżała noga, bardzo pewnie kopnęła piłkę w przeciwległy róg od tego, w który rzuciła się bramkarka Meksyku, Camila Vázquez. „Byłam pewna siebie, skupiona na celu i przekonana, że to będzie mój pierwszy gol w mistrzostwach świata” – powiedziała po spotkaniu. W nagrodę Witek uznana została za MVP meczu.
W zespole rywalek najlepszą zawodniczką była Montserrat Saldívar. Napastniczka Meksyku zmarnowała kilka dogodnych okazji, aby zapewnić swojej drużynie przynajmniej remis. Sporą zasługę w tym, że nie udało jej się trafić do siatki Polek miała Julia Woźniak. Nasza bramkarka w świetnym stylu obroniła trzy strzały Saldívar – wszystkie oddane jeszcze w 1. połowie spotkania.

