

Meczem z Izraelem reprezentacja Polski w ampfutbolu przypieczętowała awans do ćwierćfinału rozgrywanych w Krakowie mistrzostw Europy. Drużyna Marka Dragosza odniosła efektowne zwycięstwo nad niedoświadczonym i młodym zespołem z Bliskiego Wschodu. Tym razem areną zmagań nie był stadion Cracovii, lecz kameralny obiekt Prądniczanki. Kibice znów dopisali i od pierwszego gwizdka wspierali biało-czerwonych gorącym dopingiem. A ci odwdzięczyli się strzeleniem aż ośmiu goli. Bilans bramkowy Polaków po dwóch meczach prezentował się okazale – 11:0. Teraz jednak nasz zespół czekało znacznie trudniejsze zadanie. Dzień po spotkaniu z Izraelem reprezentacja Polski miała zmierzyć się z Hiszpanią, a stawką tej konfrontacji było pierwsze miejsce w grupie A.






































5
K. Grygiel
18
K. Kapłon
16
J. Kożuch
7
K. Rosiek
13
I. Woźniak
►UWAGA! W ampfutbolu nie ma limitu zmian, a zawodnik, który zszedł z boiska, może na nie powrócić.



Trener Marek Dragosz mocno namieszał w wyjściowym składzie. W porównaniu do meczu z Ukrainą, miejsce zachowali tylko trzej piłkarze. Spotkanie z Izraelem było dobrym momentem na przegląd kadr i lekki odpoczynek. Przecież już w środę kolejne spotkanie, tym razem przeciwko Hiszpanii.


Reprezentacja Polski w ampfutbolu przed meczem z Izraelem. Stoją od lewej: Przemysław Świercz (kapitan), Jakub Popławski, Tomasz Miś, Przemysław Fajtanowski, Piotr Mizera, Mariusz Adamczyk, Bartosz Łastowski.



Polacy byli faworytem i nie zawiedli. Przez cały mecz nie schodzili z połowy Izraela i wbili mu aż osiem goli. Trafiało sześciu naszych reprezentantów. Wyniki w grupie Polaków ułożyły się tak, że remis z Izraelem wystarczał do zapewnienia sobie awansu do ćwierćfinału. Jednak Biało-Czerwoni nie zadowoliliby się takim wynikiem, skoro po zwycięstwie 3:0 nad Ukrainą czuli swego rodzaju niedosyt.







Gdy na koniec czerwca złamałem nogę, lekarze dawali mi 50% szans na udział w turnieju. Udało się, jestem tu i niesamowicie chciałem strzelić gola, by zadedykować go Zosi. Przez półtora miesiąca ciężko ze mną pracowała, znosiła mnie, co nie zawsze było łatwe, i doprowadziła do formy na turniej. Dziękuję jej!







Nie czuję się bohaterką, to chłopaki na boisku strzelali gole.


Najbardziej doświadczony zawodnik w reprezentacji. Mimo 43 lat na karku jest jak wino – im starszy, tym lepszy. Najlepszym dowodem na to były dwa gole strzelone reprezentacji Izraela – w tym drugi głową, co w ampfutbolu zdarza się rzadko. Tomasz Miś to zawodnik uniwersalny, który rozpoczynał od gry na boku obrony, a później jako napastnik i pomocnik. Selekcjoner Marek Dragosz określał go mianem największego twardziela w kadrze, który – z racji ogromnego doświadczenia – bardzo dbał o zespołowość. Miś był przed niegdyś piłkarzem MKS-u Alwernia, ale jego przygodę z futbolem zatrzymał wypadek na kolei (po jego stopie przejechał pociąg). Po latach znakomicie odnalazł się w ampfutbolu – także na poziomie reprezentacyjnym.


Jako junior zapowiadał się na obiecującego zawodnika. Rozpoczynał od gry w Górniku Polkowice (wówczas KS Polkowice). Wydawało się, że szybko przeniesie się do bogatszego sąsiada zza miedzy – Zagłębia Lubin. Wówczas przydarzył mu się makabryczny wypadek. W czerwcu 2017 roku 16-latek wpadł pod pociąg i lekarze byli zmuszeni amputować mu lewą nogę. Kamil Grygiel nie poddał się i pół roku później powrócił do uprawiania sportu. Postawił na amp futbol. Początki nie były łatwe, ale z czasem doszedł do perfekcji. Do tego stopnia, że jeszcze jako niepełnoletni trafił do drużyny narodowej, z którą w 2018 roku poleciał na mundial w Meksyku. Przed ME w Krakowie Grygiel doznał urazu i nie było wiadomo, czy wystąpi w turnieju. Na szczęście wrócił do zdrowia, a w spotkaniu z Izraelem zaliczył gola i asystę.