

Czas na kolejną odsłonę rywalizacji. Już tradycyjnie na początku września młodzi piłkarze z całej Europy stawili się na Turnieju o Puchar Syrenki. W zmaganiach reprezentacji do lat 17 wzięły udział cztery drużyny. Trzy z nich: Polska, Rumunia i Norwegia pojawiły się na Mazowszu również rok wcześniej. Miejsce Czarnogóry tym razem zajęła Albania. Biało-czerwonych poprowadził Piotr Kobierecki, który chciał poprawić wynik drużyny Dariusza Gęsiora z poprzedniej edycji. Wówczas młodzi Polacy, z dwoma remisami i porażką zajęli trzecie miejsce. Teraz zmagania rozpoczęli od starcia z Albanią, w którym mimo wyraźnej przewagi, też nie udało się zwyciężyć.


Podczas spotkania w Grodzisku Mazowieckim trójce sędziowskiej przewodziła Emilia Szymula.
























































3
G. Sambou
17
A. Hańćko
18
P. Buchta
11
P. Bartczak
20
K. Berkowski
14
M. Płocica


Reprezentacja Polski do lat 17 przed meczem z Albanią. W górnym rzędzie od lewej: Kuba Bochniarz, Antoni Kapusta, Adrian Lis-Zieliński, Hubert Janyszka, Maciej Kucharski, Kacper Cecuła (kapitan). W dolnym rzędzie od lewej: Jakub Gliwa, Patryk Prajsnar, Hubert Smyrak, Aleksander Wyganowski, Zachary Zalewski.







Czujemy niedosyt, bo zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, w czasie której stworzyliśmy mnóstwo sytuacji i zamiast podwyższyć prowadzenie, po przerwie rywale wyrównali. Jesteśmy źli, bo zawsze chcemy wygrywać. W piłce najpiękniejsze jest to, że zawsze nadchodzi kolejne spotkanie.




W kategoriach młodzieżowych, bardziej niż na wyniki, zwraca się uwagę na potencjał zawodników, który w przyszłości może zostać rozwinięty. W meczu Polski z Albanią zdecydowanie wyróżniał się Hubert Smyrak. Operujący na lewej stronie boiska pomocnik Lecha Poznań, szczególnie w pierwszej połowie, sprawiał sporo problemów rywalom. Często wchodził w starcia z prawym defensorem gości, który musiał posuwać się do naruszeń przepisów. Polak szybko potrafił jednak zgubić krycie i otworzyć wynik. Mimo wielu późniejszych okazji gospodarze nie podwyższyli prowadzenia, a remis gościom, spektakularnym rajdem, zapewnił rezerwowy Elson Himallari.



