„Co ja robię tu, co ty tutaj robisz…?” – takie pytania, parafrazując kultowy utwór Elektrycznych Gitar, mogli zadawać sobie kibice, którzy w ograniczonej liczbie, po tygodniach oczekiwania, mogli wrócić na trybuny i pojawili się w Gliwicach na starciu mistrzów Polski z Lechem. Na otwarcie rywalizacji w grupie mistrzowskiej, przy ulewnej aurze, na murawie przez 45 minut nie działo się bowiem niemal nic (żadna z drużyn nie oddała celnego strzału). Na szczęście dla widzów na stadionie i przed telewizorami, obraz gry zmienił się po przerwie, kiedy to szybko drugą żółtą kartką został ukarany kapitan gości – Thomas Rogne. Jak się można było spodziewać Piast ruszył do ataku, chcąc przedłużyć zwycięską serię u siebie do siedmiu spotkań. Niespodziewanie jednak, mimo okazji gospodarzy, do siatki trafiali tylko goście z Poznania, a ozdobą meczu był gol z rzutu wolnego Jakuba Modera. Wygrywając Kolejorz zmniejszył stratę do wicelidera ze Śląska do jednego punktu.
28
B. Rymaniak
71
D. Steczyk
89
P. Tuszyński
1
J. Szmatuła
14
J. Holúbek
3
T. Jodłowiec
23
T. Huk
45
T. Alves
29
R. Borkała
► Tomasz Jodłowiec i Tymoteusz Puchacz zostali upomniani żółtymi kartkami już po zakończeniu spotkania.
Kibice od 31. kolejki mogli wrócić na trybuny, ale tylko w liczbie, która nie przekraczała 25 procent pojemności stadionu. Musieli się również stosować do ściśle określonych zasad.
Graliśmy w przewadze jednego zawodnika, doprowadziliśmy do sytuacji, z których zdobywa się bramki. Niestety nic nie chciało wpaść. W końcówce spotkania błąd, który zakończył marzenia o korzystnym wyniku. Pogratulowałem moim zawodnikom postawy, bo zrobili bardzo dużo, żeby ten mecz wygrać. Razem cieszymy się po zwycięstwach i razem z godnością przyjmujemy porażki. Przed nami kolejne starcia.
Po takim meczu wypada tylko pogratulować zawodnikom zwycięstwa i zdobycia trzech punktów na terenie mistrza Polski. Udało nam się to pomimo gry w osłabieniu. Piast był w przewadze, ale nie mógł sforsować naszej defensywy. Płynność spotkania nie była na odpowiednim poziomie, ale na to wpływ miało chyba boisko. Nie mówię o deszczu, ale o wysokiej murawie – było widać, że obie drużyny miały problem z operowaniem piłką, a akcji klarownych było przez to za mało.
Porażka z Lechem nieco popsuła gliwiczanom świętowanie 75-lecia powstania klubu.
Po pierwszej słabej połowie, druga dla Lecha rozpoczęła się jeszcze gorzej, od czerwonej kartki. W tej sytuacji ekipa z Wielkopolski musiała przede wszystkim skupić się na defensywie i liczyć na indywidualny przebłysk. Właśnie takim popisał się młody pomocnik, który w 66. minucie z rzutu wolnego pięknie uderzył na bramkę. Gospodarze próbowali odpowiedzieć na trafienie Jakuba Modera, mieli swoje szanse, ale nawet wracający po urazie, jeden z liderów zespołu Jorge Félix, nie był w stanie odnaleźć drogi do bramki gości.
Ciekawy mecz do oglądania, obie drużyny zagrały dobre spotkanie. Mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki, lepsze od rywala. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, ze swoich błędów, żebyśmy w kolejnych starciach grali lepiej.
Dla mnie strzelanie goli nie jest najważniejsze, bo moje zadania na boisku dotyczą innych elementów gry. Jednak po tak trudnym meczu byłem oczywiście bardzo szczęśliwy po tej bramce, bo w idealny sposób zakończyliśmy to spotkanie. Swoje trafienie chciałbym zadedykować całej poznańskiej służbie zdrowia, a w szczególności klubowym lekarzom, na czele z profesorem Pawlaczykiem. Za całą pracę, którą wykonali i nadal wykonują, po to żebyśmy mogli dokończyć ten sezon.
► Piast w meczach z Lechem w ekstraklasie wygrywał i remisował tyle samo razy – po pięć
► Piast w meczach z Lechem w Gliwicach wygrywał dwa razy więcej niż remisował (4/2)
► Aż cztery ze wszystkich pięciu wygranych z Lechem w ekstraklasie Piast zanotował na własnym boisku
► Przerwana seria Piasta sześciu ostatnich meczów w ekstraklasie bez porażki
► Przerwana seria Piasta pięciu ostatnich meczów w ekstraklasie na własnym boisku bez straconej bramki
► Po tej kolejce Lech notował najdłuższą serię kolejnych meczów wyjazdowych ze zdobytą minimum 1 bramką – 13, co jest wyrównaniem klubowego rekordu
► Pierwszy gol był bramką nr 30 zdobytą w meczach tych rywali w Gliwicach
► Piast w meczach z Lechem w Gliwicach przegrywał trzy razy więcej niż remisował (6/2)